Puchar Polski | 2013-02-25 07:33:02 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
- Wiadomo, że to starcie było dla nas ciężkie, ale wierzę w to, że nasz zespół pokazał się z dobrej strony - podsumowała pojedynek z Muszynianką, kapitan Ekonomistek - Katarzyna Wąsowska. Zawodniczki ze stolicy Małopolski przyciągnęły na swój piątkowy mecz, rozegrany w ramach Pucharu Polski, tłumy kibiców.
W meczu pucharowym górą okazała się drużyna z Muszyny, co nie zmienia faktu, że także Eliteski pokazały się, że potrafią grać w siatkówkę...
Katarzyna Wąsowska: - Wydaje mi się, że wiemy z kim grałyśmy. Muszyna to zespół, który odprawia z kwitkiem ekipy w OrlenLidze i europejskich pucharach. Myślę, że wielu dziewczynom z naszego zespołu zależało na tym, żeby pokazać się z jak najlepszej strony w tym spotkaniu. Pomimo to, trochę nerwowości wdarło się w nasze poczynania, jednak nie mamy na co narzekać. Hala wypełniła się do ostatniego miejsca kibicami. Ponadto, w każdym z setów zdobyłyśmy 20 punktów, więc nie mamy się czego wstydzić.
W przebiegu całego spotkania lepszy okazał się zespół gości. Czy Eliteski mogły czymś zaskoczyć utytułowany klub z OrlenLigi?
- Zespół trener Serwińskiego ma niesamowitą moc w ataku, jeśli nawet popatrzymy jakie zawodniczki ma w rezerwie. Ze swojej strony dziękuję, że wyszedł pierwszym składem, czym pokazał szacunek do nas. Wszystkie dziewczyny pograły, kibice mogli każdą z nich zobaczyć w akcji na parkiecie. Wiadomo, że to starcie było dla nas ciężkie, ale wierzę w to, że nasz zespół pokazał się z dobrej strony.
Piątkowe spotkanie przyciągnęło tłumy kibiców na halę przy Rakowickiej. Czy Kraków tym samym zameldował się w kolejce do ekstraklasy?
- Na naszych ligowych spotkaniach nie ma aż tylu kibiców - tym razem hala była pełna, pękająca w szwach. To oznacza, że kibice w Krakowie chcą oglądać siatkówkę na najwyższym poziomie. Wszystko jest realne. Jesteśmy wysoko w pierwszej lidze, z pewnością zawalczymy o awans do OrlenLigi. Być może z pomocą kibiców już w przyszłym sezonie więcej takich zespołów jak Muszyna będzie gościć w Krakowie.
Teraz gracie z dużą intensywnością. Czy w zespole pojawiają się jakieś objawy zmęczenia?
- Tych spotkań jest bardzo wiele. Nie ma co ukrywać, że zmęczenie zaczyna się pojawiać. Podobnie jak pierwsze mikrourazy. Mam nadzieję, że nie osiądziemy na laurach, tylko zaprocentuje nasze doświadczenie. Najważniejsze mecze sezonu dopiero przed nami, zbliżają się play-offy.
Jak podsumować można tegoroczne osiągnięcia Elitesek w Pucharze Polski?
- Mnie przede wszystkim cieszy, że doszłyśmy do tego etapu w tegorocznych rozgrywkach. Z drugiej strony nie ma też co popadać w hurraoptymizm - do ekstraklasy trochę nam jeszcze brakuje. Takie mecze jak te z Budowlanymi czy Muszyną są dla nas na pewno sukcesem. Natomiast nasza liga to zupełnie inne emocje. Tutaj już ciąży na nas presja wyniku. Za chwilę zaczynamy play-offy. Tam, jako drużyna z wyższego miejsca będziemy już musiały wygrywać. A będzie to trudne - w tym sezonie pierwsza liga pokazała, że jest niezwykle wyrównana. Jeszcze dużo grania przed nami, dlatego liczę na to, że forma dopisze nam do końca sezonu.
Po piątkowym spotkaniu widać, że Kraków stoi za Eliteskami murem, więc o wsparcie w kolejnych spotkaniach nie będzie trudno.
- Mam taką nadzieję. Bardzo mnie cieszy, że tak wielu kibiców było na tych spotkaniach pucharowych. Razem stworzyliśmy niesamowitą atmosferę. Ze swojej strony wszystkim bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam na kolejne spotkania.
* Rozmawiała Anna Jabłczyk, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.