Najnowsze newsy

Siatkówka » Puchar Polski

Puchar Polski | 2013-01-27 23:17:41 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Andrea Anastasi: To przyjemność oglądać tę rywalizację

Fot.: Magdalena Kudzia

- Cudowna! - tak jednym słowem Andrea Anastasi podsumował atmosferę, jaka panowała w ten weekend w hali w Częstochowie. Choć nie wypełniła się ona do ostatniego krzesełka, zgromadzeni kibice cały czas wspierali swoich ulubieńców niesłabnącym dopingiem. - Atmosfera, jaka towarzyszy meczom w Polsce, zawsze jest niesamowita - podkreślił Anastasi.

Enea Cup 2013 za nami - po najcenniejszy puchar sięgnęli podopieczni byłego trenera reprezentacji Polski, Daniela Castellaniego. W hali przy ul. Żużlowej stawił się także obecny szkoleniowiec polskiej kadry, Andrea Anastasi. - To dla mnie niewątpliwa przyjemność móc oglądać tę rywalizację - powiedział Włoch. - Gra polskich zawodników cieszy moje oczy, niezależnie od tego, dla której ekipy grają, niezależnie czy jest to akurat dobry blok Marcina Możdżonka, czy udany atak Michała Kubiaka. Cieszy mnie kiedy grają skutecznie, kiedy nie popełniają błędów - dodał Anastasi.

Rodak Anastasiego, Lorenzo Bernardi po porażce Jastrzębskiego Węgla w półfinale szybko opuścił wraz ze swoją drużyną częstochowską halę. Zdaniem trenera polskiej reprezentacji, mimo poniesionej przez śląską drużynę porażki, jastrzębianie powinni być zadowoleni z tego, jak się zaprezentowali. - Choć w decydujących momentach poszczególnych partii lepsza była ZAKSA, myślę, że siatkarze Jastrzębskiego Węgla mają prawo czuć się usatysfakcjonowani swoimi występami w tegorocznym Pucharze Polski - podsumował 52-letni szkoleniowiec ekipy narodowej.

Anastasi nie chciał zdradzić kogo widział przed turniejem w roli finalistów turnieju, nie wskazał konkretnie żadnego z zespołów. - Wszystkie drużyny, które zakwalifikowały się do turnieju w Częstochowie, były w formie. Pozostało mi tylko spokojnie się temu wszystkiemu przyglądać i podziwiać - skwitował z uśmiechem. Podobnie krótko i rzeczowo wypowiedział się na temat wielkiego nieobecnego, czyli zespołu Skry Bełchatów. - Nie mieli szczęścia - w ćwierćfinale zabrakło Michała Winiarskiego, a przecież to bardzo istotny dla tej drużyny zawodnik - ocenił trener.


* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane