Puchar Polski | 2013-01-27 05:17:30 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
- Każdy z nas dołożył coś do tej wygranej. Byliśmy jednością, byliśmy teamem. Kiedy tak gramy, przynosi to efekt w postaci zwycięstw - stwierdził po półfinałowej rywalizacji z Jastrzębiem Serhij Kapelus, ukraiński przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Kolejnym, ostatnim już przeciwnikiem kędzierzynian w walce o Puchar Polski będzie Asseco Resovia Rzeszów.
Za nami czterosetowy pojedynek z Jastrzębiem, zakończony Waszym zwycięstwem. Wychodząc na parkiet chcieliście zapewne wygrać możliwie jak najszybciej - oszczędzając sobie sił na finał?
Serhiy Kapelus: - Tak naprawdę nie planowaliśmy niczego, nie zakładaliśmy sobie żadnej konkretnej liczby setów. Na turniej przyjechały cztery zespoły i każdy z nich chciał wygrać ten puchar. Grać takie mecze, jak ten półfinał, jest zawsze bardzo ciężko. Ten, kto jest lepiej nastawiony psychicznie, stawia się w nieco lepszej, bardziej komfortowej sytuacji. Wynik meczu półfinałowego był nieważny, obojętnie było czy wygramy 3:1 czy 3:2 - my po prostu bardzo chcieliśmy wygrać i trafić tym samym do finału rozgrywek.
Liczyliście, że stać Was na kolejne zwycięstwo wynikiem 3:0? Takimi rezultatami zakończyły się obie Wasze ligowe potyczki...
- Oczywiście, dobrze byłoby gdyby wszystko zakończyło się w trzech setach. W kontekście spotkania finałowego, które przed nami, stan fizyczny każdego z graczy odgrywa wielką rolę. Kiedy jest się zmęczonym, bywa, że nie pokazuje się tego, co normalnie jest się w stanie pokazać. Myślę, że 3:1 z Jastrzębiem to wynik nie najgorszy. A najważniejsze w tym wszystkim, że odnieśliśmy zwycięstwo.
Jak widać po rezultatach Waszych pojedynków z Jastrzębskim Węglem, ten rywal ewidentnie Wam "podchodzi"...
- Rzeczywiście, na razie z Jastrzębiem idzie nam dobrze - wcześniej dwukrotnie wygraliśmy z nimi w lidze, dzisiaj za nami trzeci wygrany mecz. W związku z tymi wcześniejszymi wygranymi, staliśmy dziś w dogodnej sytuacji. W przypadku Jastrzębia było odwrotnie - zapewne pamiętali o wynikach tamtych spotkań, zdawali sobie sprawę, że może się nie udać wygrać. Taka świadomość często przeszkadza.
Czym Twoim zdaniem różnią się starcia ligowe od starć pucharowych? Czy w ogóle można je porównywać?
- Wydaje się, że to takie same mecze, taka sama gra jak zawsze, ale... to jednak coś zupełnie innego. Kiedy w takim meczu jak dziś, popełnia się błąd, wraca się do domu, jedyną opcją jest tutaj zwycięstwo. Nie możesz pozwolić sobie na to, że poddajesz się stresowi. Cieszę się, że wygraliśmy z Jastrzębiem, każdy z nas dołożył coś do tej wygranej - zarówno nasza "szóstka", jak i rezerwowi oraz sztab trenerski. Byliśmy jednością, byliśmy teamem. Kiedy tak gramy, przynosi to efekt w postaci zwycięstw.
Jastrzębski Węgiel, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia Rzeszów i Delecta Bydgoszcz - tak prezentował się komplet półfinalistów. Czy - w Twojej opinii - to faktycznie najlepsze na ten moment zespoły? Poza burtą częstochowskiego turnieju "wylądowała" bełchatowska Skra...
- Myślę, że tak - znalazły się tu cztery najlepsze zespoły w tym sezonie. Nie chciałbym powiedzieć, że Skra nie jest dobrym zespołem - przeciwnie, to świetny zespół, ale w tym roku mają problemy, w tym problemy zdrowotne. Wiadomo też, jak ważną rolę w drużynie odgrywa rozgrywający - zmiana na tej pozycji zawsze wpływa na zespół. Z poprzednim rozgrywającym, z Miguelem Angelem Falascą byli bardzo dobrze zgrani... Wspomniane problemy, na pewno przeszkadzają grać dobrze.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.