Puchar Polski | 2012-02-05 18:01:38 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: assecoresovia.pl
Rozgrywający Asseco Resovii, Lukáš Ticháček, twierdzi, że główną przyczyną niepowodzenia rzeszowian w Pucharze Polski były ich błędy w końcówkach setów. Te zaś nie pojawiły się po stronie bełchatowskiej Skry, dzięki czemu mogła awansować ona do finału. - W decydujących momentach brakuje nam jeszcze trochę pewności siebie - mówi Czech.
Wasze ostatnie wyniki, a szczególnie styl gry, świadczą o tym, że chyba jeszcze nie do końca wymazaliście z głowy porażkę w Pucharze Polski?
Lukáš Ticháček: - Mieliśmy w ubiegłym tygodniu spotkanie z prezesem Markiem Pankiem, który wręcz nakazał nam zapomnieć o Pucharze Polski, tylko patrzeć w przyszłość i nie wracać do półfinałowego meczu ze Skrą. To nie był zły mecz, ale faktycznie ciężko jest zapomnieć o szansie, jaką mieliśmy w tym półfinale.
Teraz, już z perspektywy czasu, możesz powiedzieć czego zabrakło żeby pokonać zespół z Bełchatowa w Pucharze Polski?
- Dwóch punktów, czyli jednej zagrywki punktowej czy jednego błędu mniej, jak choćby podbicia tej piłki, która wpadła w pewnym momencie na boisko obok mnie.
Nie udało się wam pokonać Skry w jednym bardzo ważnym meczu Pucharu Polski. Później przyszła kolejna przegrana z nimi w Bełchatowie. Jak zatem, chcąc zdobyć mistrzostwo Polski, pokonać ich aż trzykrotnie?
- Wiemy, że można z nimi wygrać tylko musimy przestać popełniać błędy w końcówkach. Oni tego nie robią. Jak nie pomylimy się sami w głupi sposób po zdobyciu 22 punktu, to jesteśmy w stanie zwyciężyć. Taka jest jednak siatkówka i dopóki nie zdobędzie się ostatniego punktu w secie, to wszystko może się wydarzyć. Na pewno wszyscy pamiętają dobrze ostatnie ME i baraż Polska – Czechy, w którym moja drużyna prowadziła 20-14 w trzecim secie i ostatecznie go przegrała.
Z czego biorą się te błędy w końcówkach przy waszym prowadzeniu?
- Skra od czterech - pięciu lat gra w tym samym składzie, każdy finał Pucharu Polski czy w Ligi Mistrzów, czyli takie mecze o dużą stawkę. My w tym zestawieniu jesteśmy ze sobą od czterech miesięcy i tak na dobrą sprawę, ten półfinał Pucharu Polski był dla nas takim pierwszym ciężkim pojedynkiem. W decydujących momentach brakuje nam jeszcze trochę pewności siebie.
* więcej na assecoresovia.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.