Puchar Polski | 2012-01-05 19:57:38 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: zaksa.pl
Wyróżniającą się postacią pierwszego pojedynku ZAKSY z Delectą Bydgoszcz w ćwierćfinale Pucharu Polski był Siergiej Kapelus. Przyjmujący kędzierzyńskiej drużyny pojawił się na parkiecie po kilku akcjach pierwszego seta i do końcowego gwizdka spisywał się bardzo dobrze. Zdobył w meczu najwięcej, bo 20 punktów i grał z najwyższą - 69 proc. skutecznością w ataku.
Rywalizację w Pucharze Polski rozpoczęliście od zwycięstwa, ale nie przyszło ono łatwo. W pierwszej partii, to Delecta spisywała się lepiej.
- Niestety zaczęliśmy ten mecz trochę nerwowo. Brakowało nam na boisku takiego luzu, który pozwala grać naszą siatkówkę. Popełniliśmy w tym pierwszym secie sporo błędów. Później nasza gra wyraźnie się poprawiła. Decydująca dla losów meczu była trzecia partia. Wygraliśmy ją na przewagi, a w kolejnej odsłonie grało nam się już łatwiej.
Można stwierdzić, że miałeś w tym meczu prawdziwe „wejście smoka”. Trener Krzysztof Stelmach szybko wyrwał cię z ławki rezerwowych i zostałeś najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania.
- Długo czekałem na swoja szansę i cieszę się, że mogłem pomóc drużynie. Ciężko zastąpić Samika na boisku, bo od początku sezonu spisuje się świetnie. Nie sądziłem, że zagram w tym meczu, ale udało się i bardzo z tego się cieszę.
Pierwszy krok do finałowego turnieju Enea Cup 2012 zrobiony. Teraz musicie wywalczyć korzystny wynik w Bydgoszczy.
- Liczę, że tam również wygramy. Nie możemy oglądać się na rywala, ani liczyć punktów, tylko zagrać swoje. Zdajemy sobie sprawę, że Delecta będzie chciała zaprezentować się z jak najlepszej strony przed własną publicznością. W Bydgoszczy zawsze ciężko się gra, ale zrobimy wszystko, aby awansować do półfinału.
* rozmawiał Grzegorz Łabaj (ZAKSA.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.