Najnowsze newsy

Siatkówka » Puchar Polski

Puchar Polski | 2011-12-22 21:57:33 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: Polskie Radio Olsztyn/inf.własna

Paweł Siezieniewski: Teraz będziemy mieli czas na to, żeby odpocząć

Fot.: Sylwia Kuś

Dla zespołów z Olsztyna oraz Warszawy spotkanie w Pucharze Polski było ostatnim przed Świętami Bożego Narodzenia, teraz obie drużyny czeka kilka dni wolnego.

- Graliśmy swoją siatkówkę. W drugim secie przytrafiło nam się troszkę błędów i to był główny czynnik, który pozwolił Politechnice nawiązać większą walkę w tym secie, ale pozbieraliśmy się w końcówce, przycisnęliśmy i potem to dało efekty w trzecim secie - tak "na gorąco" skomentował spotkanie 1/8 Pucharu Polski Bartosz Krzysiek.

- Cieszę się, że wygraliśmy, chociaż było trochę mankamentów w naszej grze, jeszcze sporo pracy przed nami. - przyznał Paweł Siezieniewski. - Wypadł nam z gry kolejny zawodnik (Igor Yudin - przyp. red.) i teraz jakby od początku musimy budować tę drużynę. Potrzebujemy też zgrania z zawodnikami, którzy grali dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu - dodał przyjmujący Akademików z Warmii i Mazur.

Kapitan Akademików z Olsztyna nie krył swojej radości zarówno ze zwycięstwa, jak i z kilkudniowej przerwy - Fajnie, że wygraliśmy 3:0, myślę, że podeszliśmy profesjonalnie do tego meczu. Przed nami jeszcze w tym roku mecz ligowy z Resovią. Podejrzewam, że teraz każdy z nas, przez te dwa-trzy dni będzie miał czas na to, żeby odpocząć, przede wszystkim psychicznie i troszkę też fizycznie, żeby wrócić z nowo-załadowaną baterią i grać dalej.

Do spotkania z AZS-em Olsztyn przystąpił rezerwowy skład Politechniki Warszawskiej, jak przyznał Mariusz Gaca, dla zespołu Indykpolu nie miało to większego znaczenia - Trener powiedział nam, żebyśmy nie patrzyli na to, kto gra po drugiej stronie siatki. Staraliśmy się wykonywać swoje założenia i się udało, bo wygraliśmy 3:0.

Obecność drugiej "szóstki" na parkiecie w Nidzicy starał się tłumaczyć szkoleniowiec warszawskiej drużyny. -"Z premedytacją" delegowałem na boisko zmienników. Wczorajszy mecz skończyliśmy bardzo późno wieczorem, rozegraliśmy pięć trudnych setów - przyznał Radosław Panas. - Oczywiście, nie wpuściłem na boisko drugiego składu po to, aby przegrać, tylko po to, aby dać im szansę pograć, ale jednak okazało się, że ten „zestaw” był słabszy od AZS-u Olsztyn. Nie było mowy o żadnym odpuszczaniu. Nie da się jednak złapać za ogon jednocześnie trzech srok…. Postaramy się pociągnąć dwie, czyli ligę oraz Puchar Europy, jak najdłużej.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane