Puchar Polski | 2010-03-27 19:33:57 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: reprezentacja.net
Karolina Kosek przed meczem z Bielskiem wypakowała ubrania z walizki. Wierzyła w to, że w Poznaniu zostanie jeszcze jeden dzień. - Nie chciałam zapeszać – mówi z uśmiechem i zaraz dodaje - Teraz to z pewnością pakują się bielszczanki.
Tegoroczny finał Pucharu Polski miał dwóch faworytów: Bielsko i Muszynę. Sytuacja, w której w niedzielnym spotkaniu mogłoby zabraknąć któreś z tych drużyn, wydawała się mało prawdopodobna. Niewielu wierzyło, że łódzka Organika jest w stanie pokonać bielski Aluprof w pierwszym półfinale Pucharu Polski. To, na co liczyli nieliczni, stało się jednak faktem. Zawodniczki Organiki wygrały z bielszczankami 3:1 i już jutro zmierzą się z meczu finałowym ze zwycięzcą konfrontacji Muszyny z Dąbrową. Jak to się stało, że beniaminek ligi pokonał wicemistrzynie Polski?
- Trenujemy od początku sezonu bardzo ciężko i w pewnym momencie uwierzyłyśmy, że można z Bielskiem wygrać. Przeanalizowałyśmy ich grę bardzo dokładnie i precyzyjnie zrealizowałyśmy założenia taktyczne. To miało odzwierciedlanie w wyniku – mówi Karolina Kosek, wybrana MVP spotkania. Co było kluczem do zwycięstwa? Przyjmująca łodzianek przyznaje, że dziś w jej drużynie znakomicie funkcjonował atak i blok. Poza tym cała drużyna grała „bardzo ofiarnie w obronie”. - Trzymałyśmy się razem od początku do końca – dodaje.
*Z zawodniczką rozmawiała Renata Respondek, więcej w serwisie reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.