Młodzieżowe | 2016-09-12 19:36:36 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
Po 20 latach Polska znowu jest mistrzem Europy juniorów. W sobotę reprezentacja Polski pokonała w finale Ukrainę 3:1. Dzień później złoci medaliści zostali uroczyście powitani w katowickim Spodku, gdzie odbywał się mecz Gwiazd Polskiej Siatkówki kontra Gwiazdy Światowej Siatkówki połączony z zakończeniem reprezentacyjnej kariery Pawła Zagumnego. W poniedziałek z kolei młodzi siatkarze spotkali się w Ministerstwie Sportu i Turystyki z Janem Widerą. A najbliższych dniach dołączą do swoich klubowych drużyn, które przygotowują się do sezonu 2016/17. - Nie mogę doczekać się pierwszego sezonu w PlusLidze - mówi Dawid Woch, złoty medalista mistrzostw Europy juniorów i środkowy MKS Będzin.
PLUSLIGA.PL: W finałowym meczu mistrzostw Europy juniorów zadbaliście o sporą dawkę emocji dla kibiców, którzy oglądali wasze spotkanie. Porażka w trzecim secie sprawiła, że wasi fani jeszcze mocniej trzymali kciuki.
DAWID WOCH: Chcieliśmy wprowadzić lekki dreszczyk emocji dla kibiców, którzy oglądali ten mecz (śmiech). A poważnie mówiąc najważniejsze jest, że udało się nam zdobyć złoty medal mistrzostw Europu juniorów. Po 20 latach dla nas jest to niesamowite wydarzenie. Mamy nadzieję, że również dla kibiców.
Do Bułgarii lecieliście w roli faworyta. Rok wcześniej wasza drużyna zdobyła złoty medal mistrzostw Europy i świata kadetów. Ciężko grało się z taką presją?
- Staraliśmy się przede wszystkim o tym zapomnieć. Czuliśmy się bardzo mocni, ale zachowywaliśmy respekt względem innych drużyn. Podczas turnieju na pewno pomagało nam to, że rok wcześniej wywalczyliśmy tytuł mistrza Europy i świata kadetów. Teraz najważniejsze jest to, że mamy złoty medal.
Podczas mistrzostw Europy juniorów nie przegraliście żadnego meczu. Nie oznacza to jednak, że wszystkie spotkania były łatwe. Pana zdaniem, który moment turnieju był najtrudniejszy?
- Chyba nie mieliśmy trudnego momentu… Zawsze najtrudniejsze są początki zawodów, czyli pierwszy mecz. Gra się na nowej hali, nie ma się żadnego punktu odniesienia. Jeśli miałbym wskazać, które spotkanie było najtrudniejsze to uważam, że pierwsze z Francją w fazie grupowej.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.