Najnowsze newsy

Siatkówka » Młodzieżowe

Młodzieżowe | 2012-08-29 19:35:55 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: pzps.pl

Andrzej Peć: Brąz był w naszym zasięgu

Fot.: FIVB

Reprezentacja Polski juniorek na mistrzostwach Europy rozegranych w Ankarze w dniach 18 - 26 sierpnia zajęła szóste miejsce. – Mieliśmy duże szanse awansować do czwórki i walczyć o medale – powiedział trener Andrzej Peć.

Polskie juniorki na mistrzostwach Europy w Ankarze zajęły szóste miejsce. W meczu o piątą lokatę biało-czerwone przegrały z Niemkami 1:3. Wynik w mistrzostwach w Turcji to nie jest powód do zadowolenia. Cele były inne?

Andrzej Peć:
- Trudno być zadowolonym z wyniku w obecnej chwili. Przed mistrzostwami nic nie deklarowaliśmy. Znając zespoły, które mieliśmy w grupie spodziewaliśmy się, że będzie ciężka walka o wyjście do półfinału. Jednak po trzech pierwszych zwycięstwach, zdaliśmy sobie sprawę, że mamy duże szanse awansować do czwórki i walczyć o medale. Przed mistrzostwami mówiłem, że w Europie jest sześć wyrównanych zespołów. Szkoda, że my uplasowaliśmy się na szóstej pozycji. Chyba w walce o złoto nie mieliśmy szans, patrząc, że Włoszki i Rosjanki zakończyły turniej na miejscach 3,4. Jednak brązowy medal jak najbardziej był w naszym zasięgu.

Później dwa przegrane mecze z Rosją i Niemcami i koniec marzeń o półfinale…

- Tak, pierwszym kluczowym meczem było spotkanie z Rosjankami. Wygrywając ten mecz mielibyśmy już zapewniony awans. Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze, szkoda, że dziewczyny nie utrzymały tego dobrego poziomu, roztrwoniły przewagę w końcówce (Polki w pierwszym secie prowadziły 11:4, a przegrały partię do 22 - przyp. red.). W kolejnych dwóch setach była walka. Natomiast w czwartej partii kiedy Rosjanki prowadziły 2:1 poczuły się pewniej i nam podcięły się skrzydła. Uciekł nam ten mecz. Jednak szansa na czwórkę pozostawała w spotkaniu z Niemkami. Tego dnia mecz przed nami grały Rosjanki z Włoszkami i tutaj chyba dziewczyny zbyt pewne były tego, że Rosja pokona Włoszki i wtedy nam się otworzy lepsza droga do awansu. I tak mogło być, Rosjanki prowadziły w 3 secie 22:16 i przegrały do 23. Dziewczyny w podświadomości liczyły, że Rosjanki wygrają i będą mieć spokojniejszą grę. Natomiast przed meczem na treningu nic nie wskazywało na to, że dziewczyny nie podejmą walki z Niemkami. Myślę, że jednak wynik wcześniejszego pojedynku, który postawił je na baczność, gdyż musiały wygrać za trzy punkty, żeby awansować, był zbyt dużym obciążeniem dla nich i tego nie wytrzymały.

Chyba najbardziej szkoda tego meczu z Rosją, kiedy nasze zawodniczki dysponowały dobrą formą?

- Tak, tego meczu najbardziej szkoda. Byliśmy w bardzo dobrej predyspozycji psychomotorycznej. Byliśmy nastawieni na walkę, nie popełnialiśmy błędów, przynajmniej na początku. Później wkradło się trochę nerwowości. Ale podobnie było u Rosjanek, to był mecz nerwowy z obu stron. W sumie w ciągu pierwszym trzech setów trudno było stwierdzić kto wygra spotkanie. W czwartym secie my źle wystartowaliśmy i było już za późno, żeby dogonić Rosjanki i wyciągnąć mecz.

W pierwszym meczu o miejsca 5-8 biało-czerwone wygrały z Belgią 3:1. W meczu z Niemkami przegrały dwa pierwsze sety, ale wygrały trzeci i wysoko prowadziły w czwartym (12:2), były blisko doprowadzenie do tie-breaka, ale coś się zacięło…

- W młodzieżowej siatkówce często się zdarza, doskonale było widać to podczas tych mistrzostw, że jeden zespół może wygrywać 22:16, 23:17 i przegrać nie wiadomo z jakich przyczyn, praktycznie wygranego seta. W meczu o piąte miejsce w czwartym secie było 12:2, 16:10 później jeszcze 21:15. Nie potrafię tego zrozumieć. Wziąłem dwa czasy, dokonałem sześciu zmian. Zespół stanął i kompletnie przestał grać. Dziewczyny zaczęły inaczej zagrywać, w inne miejsce. Niemki zaczęły przyjmować i wyprowadzać skuteczne ataki i kontrataki. Z poukładanego meczu, kiedy byliśmy blisko do doprowadzenia do tie-breaka i dużej szansy rozstrzygnięcia go na naszą korzyść przegraliśmy 1:3. Do tej pory nie wiem co się stało, że dziewczyny tak się zdekoncentrowały, że wyszły z tych żelaznych zasad taktycznych, które sobie ustaliliśmy w 3 i 4 partii. Trzeci set wygrany i 4 też by był, gdyby dziewczyny się tak nie rozluźniły i nie pozwoliły sobie na inną taktykę. A tie-break mógł się potoczyć różnie. Myślę, że po wygranej czwartej partii mielibyśmy duże szanse na wygranie meczu i zajęcie 5 miejsca.

* rozmawiała Karolina Szewczyk
** więcej na pzps.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane