Młodzieżowe | 2012-03-04 19:27:13 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Bydgoscy siatkarze zanotowali pierwsze ważne zwycięstwo w finale Młodej Ligi. Zawodnicy Delecty na własnym terenie pokonali zespół PGE Skry Bełchatów i w dwumeczu prowadzą już 1-0. Rewanż czeka obie drużyny za tydzień. - W Bełchatowie będziemy walczyć ze wszystkich sił. Zostawimy serce na boisku - zapewnia Marcin Waliński, MVP sobotniego spotkania.
Przede wszystkim, gratuluję w pełni zasłużonego tytułu MVP. W obu pierwszych setach powiększaliście przewagę nad przeciwnikami głównie dzięki seriom twoich doskonałych zagrywek...
Marcin Waliński: - Dziękuję za gratulacje. Dzisiaj czułem się bardzo dobrze, stąd wynikało to, że ta zagrywka po prostu "siedziała" (uśmiech) - nie umiem inaczej ubrać tego w słowa.
Co zadecydowało o waszym zwycięstwie? Z początku, Skra popełniała dużo błędów, ale w trzeciej partii role się odwróciły.
- Trzeciego seta rozpoczęliśmy tak, jakby mecz miał się sam wygrać. Dlatego przegraliśmy tę odsłonę. Nie byliśmy odpowiednio zmotywowani. W czwartym secie znów pokazaliśmy, że potrafimy grać tak, jak w dwóch pierwszych partiach. Bełchatów też chciał wygrać, i to było widać - stąd tyle emocji na koniec. Najważniejsze jednak, że to my zwyciężyliśmy.
Tak wiele emocji zafundowaliście licznej rzeszy kibiców, którzy wypełnili halę praktycznie do ostatniego miejsca...
- No właśnie, cieszymy się bardzo, że kibice odpowiedzieli na nasz internetowy apel, żeby przyszli na mecz i nam kibicowali. Pojawił się również Klub kibica, dopingujący Delectę podczas meczów PlusLigi. Bardzo cieszymy się z tego, że ludzie chcą być z nami, że byli z nami. Za to im bardzo dziękujemy.
Rewanż czeka was już za tydzień. Jak sądzisz, zdołacie wywalczyć Mistrzostwo?
- Zobaczymy. Będzie ciężko, ale jedziemy do Bełchatowa z komfortem, że to my wygraliśmy pierwszy mecz. Trudność natomiast stanowi fakt, że zagramy na terenie rywala, a tam na pewno też będzie gorący doping, też przyjdą ludzie. Nie jest powiedziane, kto wygra - podobnie jak w pierwszym meczu, gdzie od początku nie było wiadomo, kto zwycięży. Zagraliśmy wtedy zespołowo, każdy ze swojej strony zagrał dobrze. To właśnie gra zespołowa jest naszą siłą i chcemy zaprezentować ją też w Bełchatowie. Jedziemy tam z przewagą wygranego spotkania. Wierzę w cały nasz zespół, wierzę w to, że kolejny mecz rozstrzygniemy na swoją korzyść.
W ubiegłym roku zajęliście trzecie miejsce. Teraz zapewniliście sobie już co najmniej drugą pozycję, także niezależnie od wyniku finałowej rywalizacji, poprawa na pewno nastąpiła.
- To prawda, mamy co najmniej drugie miejsce, ale, jak to się mówi, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Teraz wygraliśmy pierwszy mecz finałowy i nie mamy zamiaru odpuścić. Pojedziemy tam i będziemy walczyć ze wszystkich naszych sił, na pewno zostawimy serce na boisku. Zobaczymy, co z tego będzie. Mamy nadzieję, że wrócimy ze złotym medalem na szyi.
* Rozmawiała Magdalena Bojdo (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.