Młodzieżowe | 2012-01-11 22:19:19 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: mlodaliga.pl
Jakub Makar atakujący AZS-u Delic-Pol Norwid Częstochowa do tej pory nie miał wielu okazji, aby pokazać się szerszej publiczności. W pełnym wymiarze zagrał w wygranym meczu przeciwko Asseco Resovi Rzeszów. Opowiada jak rozpoczęła się jego przygoda z siatkówką, co lubi robić w wolnej chwili i jakie cele stawia sobie jego drużyna.
Pokonaliście w 15. kolejce Młodej Ligi Asseco Resovię Rzeszów 3:0. Rewanż w pełni udany za porażkę w pierwszej części sezonu.
Jakub Makar: - Pierwszy mecz przegraliśmy 0:3, więc rewanż wypadało wygrać 3:0. W tamtym meczu nie grałem. W tym sobotnim dostałem szansę od trenera. Starałem się ją wykorzystać.
Dzięki wygranej za trzy punkty uda Wam się umocnić na czwartej pozycji w tabeli.
- Naszym celem jest gra w play-offach i wygranie wszystkiego. Jeśli chodzi natomiast o mecz przeciwko Resovi Rzeszów to po pierwsze chcieliśmy wygrać, aby móc właśnie umocnić swoją pozycję na czwartym miejscu. Cieszymy się bardzo z tego, że udało nam się to na chwilę obecną osiągnąć.
Ten mecz przeciwko zespołowi z Podkarpacie miał też duże znaczenie dla Ciebie. Do tej pory nie dostawałeś wielu szans na pojawienie się na parkiecie i pokazanie swoich umiejętności, bowiem na ataku grał Kamil Lewiński.
- Kamil Lewiński jest graczem seniorskiej drużyny AZS-u Częstochowa, więc on musi grać. W związku z tym do 12-tki dobierany był tylko jeden atakujący z graczy Norwida. W sobotnim meczu Kamil ze względu na kontuzje nie był obecny, ja dostałem szansę. Zobaczymy jak będzie w kolejnych spotkaniach, bowiem trenerzy dokonują zmian w składzie, więc różnie może być.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z siatkówką?
- Byłem wysokim chłopakiem. Jeden z trenerów mnie zauważył i wtedy zacząłem treningi. Początkowo trenowałem raz w tygodniu. Potem częstotliwość ćwiczeń się zwiększyła i na chwilę obecną chodzę do szkoły w Częstochowie, do klasy sportowej i trenuję z drużyną Delic-Pol Norwid Częstochowa.
W tym roku zdajesz też maturę, zatem czasu wolnego za dużo nie masz. Doliczając treningi, mecze, podróże na pojedynki do innych miast.
- Dokładnie. Zazwyczaj z treningów wracamy około godziny 21. Mamy chwilę, aby coś zjeść i zanim się obejrzymy jest 22. Pozostaje niewiele czasu, aby się pouczyć i poczytać coś. Praktycznie wolnego czasu nie mamy.
A jeśli uda Ci się taki czas wygospodarować, to co wtedy robisz?
- Spotykam się ze znajomymi. Organizujemy sobie wspólne wyjścia.
Czy jest jakiś siatkarz, którego nazwałbyś swoim idolem?
- Nie mam siatkarskiego idola. Mnie osobiście podoba się jak gra mój kolega z drużyny – Dominik Miarka.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.