Młodzieżowe | 2011-07-18 13:28:04 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: pzps.pl
Dla niektórych siatkarek będzie to dopiero pierwsza ważna impreza międzynarodowa. Dla połowy jednocześnie ostatnia szansa na medal w reprezentacji Polski juniorek. – To byłoby spełnienie naszych marzeń i fajne wejście do seniorskiej siatkówki – mówią Anna Łozowska i Ewelina Kajzer. We wtorek pod wodzą trenera Grzegorza Kosatki razem w koleżankami odlecą na Mistrzostwa Świata Juniorek do Peru.
W Nowym Dworze Mazowieckim trwa pakowanie walizek. To ram przez ostatnie kilka dnia (od 14 lipca) trenowało 14 siatkarek. – W lekkim, ale pozytywnym stresie – mówi przyjmująca Anna Łozowska.
– To największa impreza na którą mamy okazję pojechać. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony. Także tutaj, na zgrupowaniu, żeby wywalczyć miejsce w składzie. Stąd dodatkowy stres, bo nie wiemy, która z nas pojedzie na MŚ. Ale to takie pozytywne emocje. Dopingują nas do większej pracy.
Mówiła Łozowska zanim trener podał ostateczną dwunastkę. Grzegorz Kosatka odsłonił karty w poniedziałek rano. Na turniej nie jadą środkowa Dominika Nowakowska i atakująca Laura Tomsia.
Bij mistrza
Przed dziewczynami największy w ich dotychczasowej karierze sprawdzian. Grając jako kadetki nie zakwalifikowały się do finałów mistrzostw ani Europy, ani świata. Słabo wypadły też na ubiegłorocznych ME juniorek w Serbii, gdzie zajęły 10. miejsce. Niedługo potem znów wróciły na Bałkany, by bić się o bilet na siatkarski mundial. Ku zaskoczeniu wszystkich, a zwłaszcza gospodyń (wicemistrzyń Europy), Polki wygrały wszystkie mecze i jako zwycięzca grupy bezpośrednio awansowały do finałów MŚ.
- Wygrana z Serbią dodała nam dużo pewności siebie. Uwierzyłyśmy, że możemy wygrać z naprawdę silnymi zespołami. To znaczy, że w Peru też nie jesteśmy bez szans – mówi Łozowska. – W Serbii nikt nie dawał nam szansy na wygraną. Teraz jesteśmy gotowe do walki. Wiemy jednak, że MŚ to inna bajka i nogi początkowo mogą być jak z waty. Takie historie przytrafiły się wielu zespołom. Faworyci czasem przegrywali i to gładko. To sport, dlatego teraz ostro trenujemy i jesteśmy dobrej myśli – dodała.
Kubeł zimnej wody
Juniorki chyba wręcz za mocno uwierzyły w siebie. W czasie okresu przygotowawczego rozegrały trzy sparingi z reprezentacją Słowacji, która również wystąpi w Peru. Wszystkie trzy mecze Polki przegrały 0:3. Jedynie w ostatnim, umówionym na pięć setów, wygrały dwie ostatnie partie.
– Te sparingi ze Słowaczkami trochę dały nam do myślenia. Okazało się, że jeszcze nie wszystko idzie tak dobrze – przyznała kapitan zespołu Ewelina Kajzer. – Dobrze, że ten kubeł zimnej wody wylał nam się na głowę już teraz, a nie dopiero w Peru. Jeszcze mogłyśmy sobie to jakoś przemyśleć. Wiemy, że musimy wciąż udowadniać swoją wartość. Teraz będzie najlepsza okazja do tego, żeby pokazać, że jesteśmy naprawdę dobre – dodała Łozowska.
* opracowała Marta Gula
** więcej w serwisie PZPS.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.