Najnowsze newsy

Siatkówka » Młodzieżowe

Młodzieżowe | 2011-06-16 19:49:04 | Nadesłał: Michał Sobczak | Źrodlo: inf. własna

Daniel Przybylski: Temat ligowej drużyny siatkarek w Kaliszu aktualny

Wraz z końcem maja minął rok od zawiązania Międzyszkolnego Uczniowskiego Klubu Sportowego „Amber” Kalisz. O tym, jaki on był dla klubu i jaki będzie nowy sezon, a także o szansach na reaktywację drużyny seniorskiej siatkarek w Kaliszu opowiada Daniel Przybylski, współzałożyciel MUKS Amber i trener młodziczek.

W kilku zdaniach, jak można podsumować ten pierwszy rok działalności MUKS Amber.

- Był to bardzo udany rok w kategorii młodziczek, jak i minisiatkówki. Mam nadzieję, że zawiązanie tego klubu przed rokiem było dobrym krokiem w kierunku odbudowania żeńskiej siatkówki w Kaliszu w wydaniu seniorskim. Na tą chwilę chcemy się skupić na drużynach młodzieżowych i z roku na rok stawiać kolejne cele.

Zakładając przed rokiem ten klub, nie czułeś obaw, że może coś nie wypalić?

- Przed rokiem miałem taką ilość pracy, że nie było czasu, by zastanowić się, czy jest się czego obawiać. Udało mi się podołać wszystkim zadaniom, jakie na mnie spadły. Czy się bałem? Każdy się troszeczkę boi, gdy zaczyna coś nowego, ale ja lubię wyzwania, bo dają bodziec napędowy do nowej pracy.

Pierwsze pozytywne efekty pod względem sportowym były widoczne porównując pierwszy i drugi etap eliminacji w lidze wojewódzkiej młodziczek. Zgodzisz się z tym stwierdzeniem?

- Już podczas pierwszych turniejów dziewczyny otrzymały karteczki z rozpisanym ustawieniem i same w szatni ćwiczyły przejścia. Widać było ogromne chęci. Zgodzę się, że takim pozytywnym sygnałem był przełom pierwszego i drugiego etapu eliminacji. Chciałem jednak zaznaczyć, że ta drużyna przez cały sezon się rozwijała i ewoluowała. Przez cały skład przeszło 20 zawodniczek, co jest ogromnym plusem, bo możemy korzystać z różnych wariantów i szukać tego optymalnego.

Twój zespół zdobył brązowe medale Mistrzostw Wielkopolski, ale to chyba nie jest takie maksimum, na jakie stać dziewczyny. W końcu pokonaliście w trakcie sezonu Spartę Złotów, późniejszego mistrza województwa.

- Trzecie miejsce na ten rok, wchodząc do finału z trzeciej pozycji w grupie półfinałowej, jest dobrym miejscem. W turnieju finałowym także prowadziliśmy ze Spartą i gdybyśmy wygrali, kolejność byłaby zupełnie inna i mogło być jeszcze lepiej.

Potem zagraliście w 1/8 finału Mistrzostw Polski w Sulechowie. Przed rokiem ta miejscowość nie była szczęśliwa zarówno dla kadetek, jak i seniorek MKS Calisia. W tym roku było jednak inaczej.

- W tamtym roku w Sulechowie nie powiodło się drugoligowej drużynie, a kadetki miały sporego pecha, przegrywając awans dwoma punktami. W tym roku jednak Sulechów był szczęśliwy. Tam właśnie dziewczyny pokazały chyba największy charakter, jakiego można oczekiwać w sporcie. Przegrywając 8:18 potrafiły wygrać seta, a potem wyszły z wyniku 1:10 i także zakończyły mecz zwycięsko.

Zmagania mistrzostw Polski twoje podopieczne zakończyły w Bydgoszczy, na turnieju ćwierćfinałowym. Była szansa, żeby przebić się do półfinału?

- Ten ćwierćfinał był bardzo mocno obsadzony, aczkolwiek liczyliśmy, że uda nam się pokonać ekipę Silesii Volley, a tym bardziej zespół z Iławy, który naszym zdaniem był nieco słabszy od pozostałych przeciwników. Z miejscowym Pałacem chcieliśmy zagrać jak najlepiej.

W 20-osobowej kadrze młodziczek jest aż dziewięć dziewczyn z rocznika 1997. Mimo że są one młodsze od wielu rywalek z innych zespołów, było widać istotne różnice między nimi?

- W całym sezonie miałem do dyspozycji 11 dziewczyn z klasy drugiej gimnazjum i 9 z klasy pierwszej. W ostatnich meczach na boisku w większości przebywały te młodsze. Trzonem drużyny są dwie przyjmujące z rocznika 97 - Karolina Janczak i Karolina Tempka. Z kolei Aleksandra Harabasz i Aleksandra Egiert dały świetne zmiany, kolejno na rozegraniu i na libero.

Już w pierwszym roku kilka siatkarek otrzymało powołania do kadry wojewódzkiej.

- Bardzo mnie to cieszy. Cztery zawodniczki, tj. Karolina Janczak, Karolina Tempka, Martyna Sławik i Aleksandra Harabasz otrzymują nadal regularne powołania na zgrupowania kadry młodziczek. Ta ostatnia tylko na chwilę wypadła ze ścisłego składu, ale od konsultacji majowej znów wskoczyła do kadry. Wkrótce udadzą się one na kolejne zgrupowanie. Jesteśmy jedynym klubem, który ma tak liczną reprezentację w kadrze wojewódzkiej.

Widzisz w swojej drużynie siatkarki, o których już można mówić, iż zrobią karierę w tej dyscyplinie? Chociażby na miarę Eweliny Janickiej, etatowej młodzieżowej reprezentantki Polski.

- Nie mówmy o tym jeszcze, bo w ich wieku takie opinie mogą spowodować więcej złego niż dobrego. Oczywiście mógłbym wymienić kilka zawodniczek, które mają papiery na granie, ale dokładnie ich nie wskażę.

Sezon halowy już się dla was zakończył. Jak zatem wyglądają najbliższe plany młodziczek?

- Od kilku tygodni czyniliśmy przygotowania do sezonu w piłce plażowej. W miniony weekend trzy pary MUKS Amber wzięły udział w finale wojewódzkim. Odnieśliśmy kolejny sukces, bo najmłodsza para Karolina Tempka-Karolina Janczak zajęła trzecie miejsce, przegrywając tylko z mistrzyniami województwa z Jankowa Przygodzkiego. Były to dla nas ostatnie zawody w tym sezonie. Co ciekawe, jesteśmy jedynym klubem w Wielkopolsce, który zdobył medale wśród młodziczek zarówno w hali, jak i na piasku. Teraz czas na zasłużony odpoczynek.

Można już mówić o planach na nowy sezon?

- Jeżeli wszystko się będzie toczyło zgodnie z założeniami, a zaangażowanie dziewczyn będzie przynajmniej takie jak do tej pory, to plan będzie można zrealizować. W młodziczce chcemy zajść dalej niż w tym roku, by grać o najwyższe cele w mistrzostwach Polski.

Podsumowując ten pierwszy rok działalności MUKS Amber, nie tylko pod względem sportowym, ale też i organizacyjnym, co się udało zrealizować, a czego nie udało się zrobić?

- Pod względem organizacyjnym był to rok wytężonej pracy, ale myślę, że udało się zrobić w tej sferze wszystko, co chcieliśmy. Otrzymaliśmy dotację z miasta, już wiemy, że otrzymamy dotację z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Sportowego, udało się ściągnąć sponsorów. Organizacyjnie wszystko poszło we właściwą stronę. Zgodnie z planem toczyły się też zajęcia zarówno z młodziczkami, jak i w minisiatkówce.

Kibice w Kaliszu z niecierpliwością czekają na powrót ligowych zmagań w żeńskim wydaniu. Temat drużyny trzecioligowej jest cały czas aktualny?

- Zastanawialiśmy się kilkakrotnie w ostatnim czasie nad startem w III lidze. Ten temat cały czas pozostaje aktualny, ale myślę, że nie zostanie zrealizowany w nowym sezonie. Zastanawiamy się, czy warto wracać i sięgać do tego, co już było, czy ze spokojem, z roku na rok, próbować stwarzać kolejne kategorie, które doprowadzą nas do rozgrywek seniorskich. Być może będzie to już za rok, być może za dwa lata, tego nie wiem. Jeśli będziemy pracować tak jak teraz i wszystko będzie szło w dobrym kierunku to Amber na pewno doczeka się drużyny seniorskiej.


* Rozmawiał Michał Sobczak - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane