Młodzieżowe | 2011-04-29 09:53:04 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: pzps.pl
Serbki i Turczynki to zdaniem trenera reprezentacji Polski kadetek Andrzeja Pecia najgroźniejsze rywalki w mistrzostwach Europy w Turcji. - Jeśli nie uda się awansować do czwórki, to chcemy zająć lokatę, dającą awans na mistrzostwa świata. To nasz główny cel – mówi Andrzej Peć.
Turniej w Ankarze jego podopieczne rozpoczną 30 maja. Na starcie imprezy stawi się dwanaście zespołów. Podzielono je na dwie grupy, w których każdy zagra z każdym. Polska ze Słowenią, Turcją, Serbią, Czechami i Hiszpanią – w takiej właśnie kolejności. - Ważne będzie wejście w turniej, zwłaszcza ten pierwszy mecz ze Słowenią. To może nam ustawić całą imprezę – mówi trener biało-czerwonych Andrzej Peć. – Wygrana pomoże nam lepiej wejść w kolejne mecze z Turczynkami i Serbkami. W przypadku przegranej, będziemy musieli leczyć kaca i szybko zbierać się na tych trudniejszych przeciwników. Nie cały turniej, ale pierwszy dzień będzie miał wpływ na nasz wynik w Turcji – ocenił Peć.
Dla jego 16-letnich podopiecznych to pierwsza tak ważna impreza międzynarodowa. Do tej pory rywalizowały tylko o prym w Europie wschodniej. W rozgrywkach EEVZA zdobyły w ubiegłym roku brązowy medal. Teraz czekają mocne zespoły z całego Starego Kontynentu. W grupie najbardziej obawiamy się siatkarek z południa.
- Na pewno najgroźniejsza będzie Serbia. W tym kraju mają świetne szkolenie młodzieży (kadeci wywalczyli w tym miesiącu złoto ME - red.). Po perypetiach związanych z rozpadem Jugosławii, początki siatkówki w Serbii były trudne. Teraz wszystko jest tam bardzo dobrze poukładane i federacja ma dobrą koncepcję szkolenia młodych dziewczyn – ocenia trener polskiej drużyny, który na drugim miejscu jako najgroźniejszą wymienia Turcję.
Rzeczywistą siłę rywali, pokażą jednak dopiero pierwsze mecze. – Wtedy będzie można ocenić potencjał poszczególnych drużyn. Ich grę będziemy analizować na bieżąco w czasie mistrzostw – zapowiada Peć. To, czego pierwsze mecze nie przyniosą, to rozstrzygnięcie kwestii awansu. Zespoły będą się bić do końca, bo każdy mecz, nawet przegrany 2:3 daje punkty. – To może być decydujące w końcowym rozrachunku. Mamy przykład naszych kadetów, którzy przedwcześnie wrócili z mistrzostw. Mieli dwa wygrane mecze i gdyby z tych przegranych choć jeden zakończył się w tie-breaku, zostaliby w turnieju i grali o miejsca 5-8. My planujemy zostać do końca - kończy z uśmiechem na ustach Peć.
Zajęcie dwóch pierwszych miejsc w grupie daje awans do półfinałów i strefy medalowej. Miejsca 3 i 4 zagrają o lokaty 5-8. Pozostałe zespoły zostaną sklasyfikowane na miejscach 9-12 wedle wyników, jakie osiągnęły w grupach. Pięć pierwszych zespołów awansuje na mistrzostwa świata w Turcji. Impreza odbędzie się w sierpniu tego roku.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.