Młodzieżowe | 2009-07-21 21:51:09 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: reprezentacja.net
Miała być walka o medale, niestety nie udało się. Mimo to polskie juniorki nie zamierzają się poddać. - Chcemy przynajmniej teraz wszystko wygrać i udowodnić, że powinnyśmy być w finałowej ósemce - zapowiada kapitan polskiego zespołu.
Meksyk nie okazał się szczęśliwy dla polskich juniorek – po porażkach z Brazylią i Dominikaną w pierwszej fazie turnieju podopieczne trenera Zbigniewa Krzyżanowskiego straciły szanse na walkę o medal. W ich zasięgu są już tylko miejsca 9-12. Nie są to cele jakie przed odlotem do Meksyku stawiała sobie polska ekipa i nikt nie ukrywa, że w polskim obozie nie panuje obecnie euforia. – Trochę się tego nie spodziewałyśmy, szczególnie bardzo dobra gra Dominikany trochę nas zaskoczyła – przyznaje nasza rozgrywająca Joanna Wołosz. – Ale nie ma co zwieszać głów, wyszło jak wyszło. Wczoraj wygrałyśmy z Wenezuelą i powoli wychodzimy z dołka po tej pierwszej rundzie.
Za kilka godzin polskie juniorki znowu wybiegną na parkiet w Tijuanie i staną naprzeciw młodych Amerykanek. Czy są gotowe do tego pojedynku? – Jesteśmy dobrej myśli – uśmiecha się Asia Wołosz. – Mamy po prostu wyjść, trzymać się założeń i zagrać swoje. Myślę, że jeżeli uda nam się zrealizować wszystko, co przygotował sztab trenerski, powinno być dobrze.
Ponieważ wiemy, że „wyjść i zagrać swoje” nie jest tak łatwo, zapewniamy, że tu w Polsce trzymamy kciuki za zwycięstwo. Dzisiejszy mecz Polska – USA rozpocznie się o godz. 23:00 czasu polskiego.
* więcej w serwisie reprezentacja.net
** Anna Radziwiłowicz
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.