Najnowsze newsy

Siatkówka » Mistrzostwa Świata Mężczyzn

Mistrzostwa Świata Mężczyzn | 2014-09-01 00:04:35 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna

Karol Kłos: Skupiam się na tym, co jest tu i teraz

Fot.: Anna Gumowska

Dla Karola Kłosa występ w meczu otwarcia Mistrzostw Świata, był niezwykłym wydarzeniem. Młody siatkarz swój debiut w mundialu rozpoczął w wyjściowej szóstce. – Wśród publiczności, oprócz rodziny, znalazło się również mnóstwo moich znajomych. Atmosfera była niesamowita, aż nie chciałem opuszczać stadionu – przyznał po spotkaniu środkowy biało-czerwonych.

Przed spotkaniem rozgrywanym na Stadionie Narodowym, często podkreślano, że w grze mogą przeszkadzać warunki atmosferyczne związane z wiatrem i przeciągami. Czy pojawiły się takowe utrudnienia?

Karol Kłos: - Podmuchy wiatru się zdarzały. Serbowie mieli problem z zagrywką, ale my sobie radziliśmy. Trenerzy przypominali nam o przeciągach i serwując wiedzieliśmy czy serwujemy "z" wiatrem czy "pod" wiatr. Tak naprawdę odczuwaliśmy tylko chwilowe podmuchy, z którymi bez większego problemu sobie radziliśmy.

Mówiąc jeszcze o utrudnieniach związanych z grą na tak potężnym obiekcie - mieliście jakieś kłopoty z punktami odniesienia?

- Problem z odnalezieniem punktów odniesienia mieli na pewno Serbowie. Można było to zauważyć po ich niedokładnym przyjęciu i zagrywce. My serwowaliśmy bardzo dobrze, a im zagrywka nie leżała. Moim zdaniem to właśnie zaważyło na rezultacie spotkania. Dzięki takiemu obrotowi wydarzeń mogliśmy odjechać rywalom na kilka punktów i spokojnie kontrolować wynik seta.

Przed meczem otwarcia siatkarskiego mundialu trener Serbów – Igor Kolaković, podkreślał, że Polacy mieli więcej okazji do gry na stadionie. Czy to faktycznie mogło przeważyć?

- Taki jest przywilej gospodarzy i nie powinno się nad tym rozczulać. Zawsze to Serbowie mogli organizować Mistrzostwa Świata i wtedy oni, byli by bardziej przyzwyczajeni do gry na konkretnym obiekcie. Każdy ma takie same warunki i tego się trzymajmy.

Na trybunach zasiadło ponad sześćdziesiąt tysięcy kibiców czy odczuwaliście presję w momencie gdy wbiegliście na boisko?

- Trema była, ale wiedzieliśmy, że Ci ludzie przyszli nas wspierać. Widać było, że Serbowie zostali przytłoczeni przez polskich kibiców. Często zdarzały się przestoje w ich grze, kiedy akcja po akcji im nie wychodziła. Dzięki temu w każdym secie wygraliśmy z dużą przewagą.

Polacy na trybunach zawsze tworzą niesamowity nastrój, ale dziś było chyba wyjątkowo…

- Tak, atmosfera była wspaniała, nie chciałem opuszczać boiska. Szkoda, ze kibice tak szybko wyszli (śmiech). Sądzę, że grałoby się o wiele trudniej, gdyby okolice nie były zabudowane dodatkowymi trybunami. Na boisku wszystko wyglądało normalnie, ale gdy spojrzało się w górę… to widok, aż zapierał dech w piersiach.

Po tak intensywnym dniu macie kilka dni przerwy, które z pewnością pozwolą ostudzić emocje.

- Cieszę się, że najbliższe spotkanie gramy dopiero we wtorek. Mamy teraz czas, żeby odpocząć i się wyciszyć, bo na stadionie atmosfera była naprawdę gorąca. Na szczęście cała otoczka nie przesłoniła naszej gry i mogliśmy wszystkim kibicom sprawić radość.

Kolejne spotkanie rozgrywacie z drużyną Australii, która na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie stała się Waszym "gwoździem do trumny".

- Dokładnie. Po ostatnich igrzyskach mamy z Australią trochę do wyrównania. Na pewno jest to dla nas dodatkową mobilizacją. Mam nadzieję, że podobnie jak dziś zagramy dobre spotkanie i wygramy.

Grupa A, w której będziecie rywalizować m.in. z Wenezuelą, Australią i Kamerunem, wydaje się niezbyt trudna. Jeśli jednak uda się awansować to w kolejnej fazie możecie trafić na takie zespoły jak Włochy czy Stany Zjednoczone…

- Jeszcze jest zbyt wcześniej by mówić o przeciwnikach w kolejnej fazie. Na razie skupiamy się na grupie, w której gramy i musimy się dobrze do tego przygotować. Mamy teraz dwa dni spokoju. Czeka nas teraz przelot do Wrocławia, gdzie musimy spokojnie potrenować. Mam nadzieję, że do kolejnych spotkań będziemy dobrze przygotowani. O kolejnym etapie rozgrywek w ogóle jeszcze nie myślę. Skupiam się na tym, co jest tu i teraz.

Za Wami bardzo ciężki okres przygotowań. Który etap był najtrudniejszy?

- Po Lidze Światowej mieliśmy chwilę wolnego, ale po powrocie rozpoczęliśmy ciężkie treningi na siłowni i to był naprawdę trudny okres. Ja miałem wtedy problemy z kolanami, które bardzo mnie bolały. Na szczęście udało mi się jakoś pozbierać i teraz jest już wszystko w porządku.

Trudno jest oceniać zwycięzców, ale czy widzisz jeszcze jakieś elementy do poprawy w Waszej grze?

- Jeśli każde spotkanie będzie się tak kończyło to nie trzeba będzie niczego poprawiać (śmiech).

Jak zmieniła się gra biało-czerwonych po objęciu funkcji trenera przez Francuza Antigę?

- Jest na pewno trochę inaczej. W zespole jest luźniejsza atmosfera. Zdecydowanie więcej przykładamy się do obrony i do relacji blok-obrona. Siatkówka doszła do takiego poziomu, że Ci najlepsi trenerzy skupiają się praktycznie na tym samym i starają się wprowadzać to w życie.

* Rozmawiała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane