Mistrzostwa Świata Mężczyzn | 2010-10-07 13:58:58 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: pzps.pl
Po zwycięstwie 3:0 nad Niemcami obrońcy tytułu Brazylijczycy awansowali do półfinału, w którym zagrają z gospodarzami – drużyną Włoch. Wiadomo, że to spotkanie nie będzie należało do najłatwiejszych. Podopieczni Andrea Anastasiego, będą mieli siódmego zawodnika na boisku, w postaci licznie zgromadzonej publiczności. Zdaje doskonale z tego sprawę Gilberto Godoy Filho "Giba", uważany za najlepszego siatkarza świata ostatniego dziesięciolecia. W drużynie narodowej zostaje do igrzysk w Londynie.
Gratuluję awansu do półfinałów. Przed Wami teraz najważniejsze mecze mistrzostw. Jak będziecie się do nich przygotowywać, na czym najbardziej skupiać?
- Musimy teraz zapomnieć jak najszybciej o meczu z Niemcami, ponieważ to nie prawda, że Brazylia zagrała dziś tak dobre spotkanie, a reprezentacja Niemiec tak złe. Przez ostatnie trzy mecze widziałem, co mogą zrobić podopieczni trenera Lozano. Ale musimy teraz skoncentrować się na najbliższym meczu – przypuszczam, że z gospodarzami. I będzie to bardzo ciężkie spotkanie, bo nie tylko z drużyna, ale także z publicznością zgromadzoną na hali. Będziemy analizować ich grę, przygotowywać odpowiednią taktykę.
Który z dotychczasowych przeciwników był dla Was najtrudniejszy?
- Zawsze najtrudniejszym przeciwnikiem, jest ten następny. W tym turnieju widziałem wiele wyrównanych zespołów. Na przykład reprezentacja Czech – zagrali bardzo udany turniej: pokonali reprezentację Stanów Zjednoczonych, zagrali bardzo ciężki mecz z nami dwa dni temu, ale najtrudniejszym przeciwnikiem zawsze jest ten kolejny.
Jakie są Twoje plany reprezentacyjne po zakończeniu mistrzostw świata?
- W drużynie narodowej zostaję do igrzysk olimpijskich w Londynie, do 2012 roku. Mam jeszcze dwuletni kontrakt w klubie Sky w Brazylii w San Paulo. Co po 2012 roku? Jeszcze nie wiem.
Znany jesteś z zaangażowania w rożne akcje charytatywne. Współpracujesz też z polska Fundacją Herosi. Czym dla Ciebie jest taka działalność?
- To jest dla mnie bardzo ważne. Dostałem od Boga możliwość zostawania osobą publiczną i dzięki temu mogę zdobywać fundusze dzięki mojej popularności. Jeśli masz tyle od losu, powinieneś tym się dzielić. Im więcej będziesz pomagał, tym więcej będzie potrzebnej twojej pomocy, szczególnie dla dzieci z białaczką. Sam na nią chorowałem, kiedy miałem 6 miesięcy. I naprawdę bardzo ważne jest, by pomagać tak chorym dzieciom. Jak tylko mogę staram się pomóc. Po prostu czuje, że muszę to robić, szczególnie, gdy sam mam tak wiele.
Masz bardzo wielu fanów w Polsce. Co chciałbyś im powiedzieć?
- Dziękuję bardzo (tutaj te słowa powiedziane po polsku). Dziękuje za wszystko. Za każdym razem, kiedy jestem w Polsce, czuję się wspaniale. Nie tylko na hali, ale także poza nią. Czuje się w Polsce tak, jak brazylijski piłkarz w naszym kraju. To jest naprawdę wspaniałe.
Jak czułeś się w Polsce w Bydgoszczy, podczas Memoriały Wagnera, kiedy po meczu musiałeś być eskortowany do samochodu przez pracowników ochrony?
- (śmiech) Nie jestem Polakiem i to nie jest dla mnie takie naturalne. Ale to było niesamowite przeżycie. Nasza reprezentacja i ja cieszymy się wielką sympatią w Waszym kraju i także dlatego staram się pomagać polskim dzieciom chorym na białaczkę.
* Rozmawiała Dorota Szturm de Hirszfeld (PZPS.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.