Mistrzostwa Świata Mężczyzn | 2010-10-01 18:28:11 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf. własna
Niestety reprezentacja Polski nie wyciągnęła wniosków po wczorajszej porażce z Brazylijczykami. W meczu "o życie" drużyna trenera Castellaniego gładko uległa Bułgarom, przegrywając 0:3. Dzisiejsza przegrana eliminuje biało-czerwonych z turnieju.
Do pierwszego seta oba zespoły przystąpiły bardzo zmotywowane, ale nie ustrzegły się błędów. Świetne ataki Mateja Kazijskiego przeplatane były błędami w zagrywce. W zespole Polaków ataki rozkładały się równo między każdym z zawodników, ale to Piotr Gruszka dostawał te sytuacyjne, najtrudniejsze do skończenia. I zwykle zdobywał punkty. Po pierwszej przerwie technicznej drużyna Bułgarii dzięki dobrym obronom i skutecznym kontrom wyszła na jednopunktowe prowadzenie. Dzięki rozsądnej grze w ataku bułgarscy siatkarze nie pozwolili biało-czerwonym odrobić tych strat. Sami podopieczni Daniela Castellaniego nie szukali wyszukanych sposobów na zdobycie punktów, wszystkie ataki oprócz jednego były przeprowadzane skrzydłami. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili Bułgarzy, 16:13. Dzięki znakomitej serii zagrywek w końcówce polska reprezentacja zaczęła doganiać rywala. Gdy dwa kolejne punkty padły łupem przeciwników, trener Silvano Prandi poprosił o czas, by uspokoić swoich podopiecznych. Ci po powrocie na boisko szybko zdobyli trzy brakujące oczka, wygrywając pierwszą partię 25:22.
Wszyscy polscy kibice zgromadzeni we włoskiej hali liczyli zapewne, że w drugim secie Polacy wezmą się za odrabianie strat. Walczyli twardo z Bułgarami, próbowali urozmaicać grę atakami ze środka drugiej linii, jednak przeciwnicy ustawiali poprzeczkę bardzo wysoko. Grali wręcz wyśmienicie, a wykazujący wielką ochotę do gry Zbigniew Bartman nie był w stanie sam odrobić kilkupunktowej straty. Na pierwszej przerwie technicznej bułgarski zespół miał bezpieczne 3 „oczka" przewagi. Po przerwie Bułgarzy jeszcze bardziej podkręcili tempo i popisali się serią znakomitych, dynamicznych i mocnych ataków, na które żadnej odpowiedzi nie znalazła polska drużyna. Szkoleniowiec biało-czerwonych zdecydował się na zmianę przyjmujących oraz atakujących - wpuścił na boisko Mariusza Wlazłego oraz Michała Ruciaka. Przy wyniku 16:10 nawet zmiany szeregach polskiego zespołu nie pomogły w dogonieniu rozpędzonych przeciwników. Polacy w końcówce meczu próbowali się odgryźć swym rywalom, jednakże tylko Ruciak był w stanie regularnie zdobywać punkty. Set zakończył się wynikiem 25:18.
Ostatni set zaczął się dobrze dla polskiej drużyny. Pomimo dobrego rozpoczęcia widać było u polskich zawodników pewną nerwowość, która przekładała się na obraz gry. Nie najlepsze przyjęcie naszej reprezentacji skutkowało nieskutecznymi atakami. Bułgarzy również nie błyszczeli na boisku, jednak to oni schodzili na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:7. Po przerwie Piotr Nowakowski popisał się genialnym atakiem, który mógł nieco pobudzić Polaków do gry, jednakże bułgarska drużyna przetrwała okres słabości i doprowadziła do wyniku 11:8. Wyraźnie podłamani podopieczni Daniela Castellaniego nie dali żadnych nadziei swoim kibicom. Nawet nie próbowali nawiązać walki z lepiej dysponowanym rywalami. Wyglądali jakby stojąc obok patrzyli, jak Bułgarzy czerpią radość z gry budując swoją przewagę na tablicy wyników. Na skrzydłach szaleli Kazijski i Wladimir Nikołow, a w drużynie polskiej mylili się wszyscy, na czele z Wlazłym. Mimo, że szkoleniowiec biało-czerwonych próbował jeszcze coś zmienić w grze, zmienił rozgrywających oraz przyjmujących, nie zmieniło to jednak tego, co widać było na parkiecie hali we Włoszech. A tam w ostatnim secie istniała tylko reprezentacja Bułgarii, która wygrała trzecią partię 25:17 oraz cały mecz 3:0, tym samym zapewniając sobie awans do dalszej gry w tegorocznych mistrzostwach świata.
Polska - Bułgaria 0:3
(22:25, 18:25, 17:25)
Składy zespołów:
Polska: Nowakowski, Winiarski, Gruszka, Zagumny, Kurek, Możdżonek, Ignaczak (libero) oraz Bartman, Wlazły, Czarnowski, Ruciak, Łomacz.
Bułgaria: Żekow, Kazijski, Nikołow W., Josifow, Aleksjew, Nikołow N., Salparow (libero) oraz Penczew, Sokołow.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.