Mistrzostwa Świata Mężczyzn | 2010-09-27 14:52:54 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
W pierwszym niedzielnym spotkaniu w Trieście reprezentacja Kanady sensacyjnie pokonała trzeci zespół tegorocznych rozgrywek Ligi Światowej – drużynę narodową Serbii. Na boisku zobaczyliśmy zupełnie inne zespoły niż te, które zagrały w pierwszym dniu mistrzostw. Najlepiej punktującym reprezentacji Kanady był 27-letni Frederic Winters.
Jak się czujecie pokonując tak utytułowany zespół, jakim jest Serbia?
- Czujemy się bardzo dobrze. Bez dwóch zdań, to wspaniałe uczucie. W ciągu ostatnich dziewięciu lat, jest to jedno z moich największych osiągnięć z drużyną narodową. Najśmieszniejszą rzeczą jest to, że przy panującym regulaminie mistrzostw, to zwycięstwo nic nie znaczy. Przegrani nadal są w grze, będą walczyć w poniedziałkowych meczach. Nic jeszcze takiego wielkiego nie osiągnęliśmy.
Co zmieniło się w waszych głowach od sobotniego przegranego meczu z reprezentacją Polski do niedzielnego spotkania z Serbią?
- Myślę, że z Serbią zagraliśmy równiej, byliśmy bardziej skoncentrowani. Naszym zamiarem było, nie pozwolić Serbom grać ich gry i spróbować prezentować się na boisku najlepiej, jak potrafimy i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie. Serbowie nie mogli skończyć ataków. Trener Kolaković nie wystawił pierwszego składu, tylko rezerwowy skład. Skorzystaliśmy z tego.
Czy według Ciebie była to czysta kalkulacja sztabu szkoleniowego?
- Nie. Myślę, że po obejrzeniu naszego meczu z Polską, sztab szkoleniowy uznał, że skład rezerwowy Serbii będzie w stanie spokojnie nas pokonać. Oczywiście na ławce rezerwowych nie znajdują się słabi zawodnicy. Jednak naszą grą zmusiliśmy ich do tego, aby na boisku pojawił się i Nicola Grbić i Ivan Miliković.
Z jakim nastawieniem wyjdziecie na boisko na mecz przeciwko reprezentacji Niemiec?
- Musimy zagrać na takim samym poziomie, jak z reprezentacją Serbii. W innym przypadku znajdziemy się w sytuacji, w której trzeba będzie liczyć ratio punktowe, a tego bardzo chcielibyśmy uniknąć.
* Z zawodnikiem rozmawiała Dorota Szturm de Hirszfeld (PlusLiga.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.