Mistrzostwa Świata Mężczyzn | 2009-08-15 11:58:02 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Za nami pierwszy dzień turnieju kwalifikacyjnego w Gdyni. Na boisku wśród białoczerwonych nie zabrakło Piotra Gruszki, który zgodził się opowiedzieć nam o swoich spostrzeżeniach tuż po łatwym zwycięstwie do zera.
Proszę powiedzieć, jak w paru słowach podsumowałby Pan ten pierwszy dzień zmagań w Gdyni?
Piotr Gruszka: - Najważniejsze jest to, że wygraliśmy, to cieszy. Mamy na pewno kilka elementów, które wymagają poprawy i mam nadzieję, że wykorzystamy ku temu jutrzejszy mecz. To spotkanie będzie bardzo ważne ponieważ zwycięstwo załatwi nam sprawę awansu i zrobimy wszystko, żeby tak było. Teraz można jedynie czekać i przygotować się taktycznie do tego jutrzejszego meczu, bo to taktyka właśnie będzie decydująca. Musimy wykorzystać fakt, że znamy zawodników ze Słowacji, przede wszystkim rozgrywającego i na tym musimy się skoncentrować.
Z elementów, które wymagałaby poprawy, który wymieniłby pan jako pierwszy?
- W zasadzie w każdym elemencie możnaby coś poprawić, ale najważniejsze to lepiej przyjmować. Nie chcę powiedzieć, że źle przyjmowaliśmy, ale grunt to przyjmować tak jak byśmy chcieli, bo to akurat nie do końca się udawało. Jak wiadomo przyjęcie wpływa na także inne elementy. Poza tym warto byłoby wzmocnić zagrywkę.
Przez pewien czas miał Pan "urlop" od kadry. Czyżby wielki come back Piotra Gruszki?
- No, wielki to on może nie jest, ale come back faktycznie tak. Miło mi, że trener stawia na mnie, tym bardziej, że to bardzo ważny turniej. Walczymy teraz o bilet na Mistrzostwa Świata. Kto na nie pojedzie, nie jest już takie ważne. Zapewne w większości będą to młodzi zawodnicy, ale cieszę się, że jestem jeszcze potrzebny w reprezentacji i że sztab trenerski chce mnie w tej kadrze z różnorakich względów.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.