Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2017-08-31 22:54:19 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: DVV / inf. własna
Niemiecka reprezentacja bliżej medalu Mistrzostw Europy w Polsce! W ćwierćfinale drużyna prowadzona przez Andreę Gianiego pokonała po ciężkim meczu reprezentację Czech 3:1 (25:22, 16:25, 25:23, 25:20) i zanotowała na swoim koncie czwarte zwycięstwo w czterech meczach. W półfinale (godzina jeszcze nieznana, transmisja na żywo na SPORT1+ i na bezpłatnym livestreamie www.sport1.de) czeka Serbia. Georg Grozer (23), Denis Kaliberda (14) i Marcus Böhme (9) byli najlepiej punktującymi zawodnikami.
Mocny Grozer dał zwycięstwo w pierwszym secie
Trener reprezentacji Andrea Giani wystawił w podstawowym składzie dotychczasowo sprawdzonych zawodników: Lukasa Kampę na rozegraniu, Georga Grozera na ataku, przyjmujących Denisa Kaliberdę i Christiana Fromma, środkowych Michaela Andrei i Tobiasa Kricka i libero Juliana Zengera. Ci już w Szczecinie w meczu przeciwko Czechom dokonali wielkich rzeczy i teraz powinni błyszczeć w Katowicach. Początek meczu nie przebiegał tak, jak można byłoby sobie tego życzyć: niemieckim zawodnikom już na samym początku przytrafiły się cztery błędy na zagrywce, w przyjęciu i na ataku i dlatego na pierwszej przerwie technicznej widniał wynik 5:8. Nerwowość była blisko, dobrze, że Grozer był w pełni sił i doprowadził swój zespół do wyrównania dzięki atakowi i pojedynczemu blokowi (9:9). Dwa punktowe bloki Grozera i Andrei zadbały o dalszy spokój i pierwsze prowadzenie Niemców (13:11). Gra niemieckiego zespołu ustabilizowała się, Kaliberda zadbał o prowadzenie (16:14). Kiedy czeski zawodnik Michalek dwukrotnie nie trafił piłką w boisko, prowadzenie wynosiło już 20:17. Dzięki pierwszemu asowi serwisowemu Niemców – oczywiście w wykonaniu świetnie grającego Grozera – rozstrzygnięcie seta było blisko (23:19). Błąd na zagrywce Czechów dał prowadzenie w setach. Mimo nerwowo wyglądającego początku seta i dość takiej sobie gry na zagrywce (6 błędów, 1 as) pierwszego seta wygrali Niemcy, ponieważ Grozer był nie do zatrzymania przez Czechów (9 punktów).
Niemiecka reprezentacja działa bez zagrywki
Niemiecki zespół rozpoczął drugiego seta w wyjściowym składzie, jednak wizja zagrywki nie została właściwie nastawiona: spośród czterech pierwszych zagrywek trzy były błędne (4:4). Czesi mogli wyjść na prowadzenie dzięki problemom Niemców na zagrywce, jak i mocnej serii Dzavoronoka (6:10). Podwójny blok Grozer/Krick przybliżył niemiecki zespół, później czeska ekipa odskoczyła na pięć punktów, ponieważ Niemcy popełniali błędy i nie działali przekonywująco na zagrywce (11:16). Giani próbował zmienić coś zmianami (Simon Hirsch i Ruben Schott), jednak to nie pomogło. Najsłabszy set ME w wykonaniu Niemców padł łupem przeciwników. Uderzające osłabienie na zagrywce z pierwszego seta kontynuowało się także w drugim secie (7 błędów na zagrywce), a tym razem Kampa i spółka nie mogli wyrównać gry, ponieważ także Sideout (atak z przyjęcia) osłabł.
Böhme i Schott odwracają seta
Giani ponownie zaufał podstawowemu składowi, zmienił go jednak po krótkim czasie, ponieważ wciąż nie szło tak jak powinno. Schott za Fromma, niewiele później Böhme za Andrei. Czesi walczyli o każdą piłkę i często mieli lepsze rozwiązania w grze (7:11). Kampa w swoich rozegraniach szukał Grozera, doświadczony zawodnik musiał wziąć odpowiedzialność za grę na swoje barki (11:13). Kiedy Finger popełnił rzadki błąd w ataku i Schott wykorzystał kolejną okazję na zdobycie punktu, doszło do wyrównania (14:14). „Nowi”, Böhme i Schott, byli pobudzającym impulsem w niemieckim zespole. Kiedy Böhme po raz trzeci przyłożył w ataku, doszło do oczekiwanego z utęsknieniem prowadzenia (18:17). Mierzący 211cm środkowy Böhme był także tym, który zaserwował asa, następnie jego młodszy o 14 lat kolega skutecznie dołączył do gry na siatce (21:18). Kiedy Zenger popełnił błąd w przyjęciu i Grozer nie skończył swojego ataku, Czesi wyrównali wynik (22:22), a Giani poprosił o przerwę. Grozer zdobył 23 i 24 punkt i wywalczył pierwszą piłkę setową (24:23). Podwójny blok Böhme/Schott wykorzystał ją z miejsca ku uldze wszystkich. Podwójny blok tej dwójki był logicznym zakończeniem seta. Zatem Böhme i Schott byli „wygranymi seta”, dzięki swoim akcjom na siatce (Böhme) i z drugiej linii (Schott) wnieśli bardzo ważny wkład.
Blok i zagrywka decydujące w czwartym secie
Oczywiście Böhme i Schott pozostali na boisku, całkiem nie naturalnie Czesi wciąż nie pokazywali zmęczenia. W końcu nie byli 20 godzin wcześniej na boisku w meczu przeciwko Francji. Początek przebiegał wyrównanie, jednak „łatwe” punkty nie wykluczały z gry niefaworyzowanej ekipy (6:6). W efekcie – teraz z Andrei i Krickem – nie udało się żadnej drużynie wyjść na prowadzenie (12:12). Blok Andrei dał utęsknioną przerwę, Niemcy zeszli na przerwę z dwupunktową przewagą (16:14). Odpowiedź przeciwko Grozerowi została skutecznie unieważniona dzięki niemieckiemu potrójnemu blokowi, podopieczni Andrei Gianiego powoli zmierzali do celu z niewielką przewagą (19:17). Kaliberda zaatakował po dużym łuku, serwis, który poleciał nad Czechami, i prowadzenie wynosiło już 21:18. Później Böhme brutalnie zaatakował z pipe, niemieckich siatkarzy od półfinału dzielą już tylko dwa punkty (23:19). I niech nikt tego nie zabierze: Schott zdobył 24 punkt, Grozer zakończył mecz asem serwisowym (w końcu!). To nie był najmocniejszy występ Niemców na ME, jednak wola walki zrobiła swoje. Przy okazji okazało się, jak szeroka jest kadra – Böhme i Schott wnieśli bardzo ważny wkład do zwycięstwa.
Po meczu powiedzieli:
Andrea Giani: Ćwierćfinał zawsze jest najcięższym meczem w każdym turnieju. Czy to Igrzyska Olimpijskie, Mistrzostwa Świata czy Europy. Wszyscy byli zdenerwowani, oczywiście przede wszystkim młodzi zawodnicy, ale to jest normalne. To nie był piękny mecz, ale jestem zadowolony z tego, jak zawodnicy razem to zrobili. To jest bardzo ważne dla rozwoju wszystkich. Podczas dziesięciominutowej przerwy powiedziałem, że każdy powinien skoncentrować się na swojej pracy: na przykład atakujący na ataku, przyjmujący na przyjęciu. Ruben bardzo pomógł w przyjęciu, Marcus przyniósł nam grę w pierwszym tempie. To nie było perfekcyjne, ale wygraliśmy ten mecz. Próbujemy teraz wygrać jeszcze jeden mecz. Do tego musimy oczyścić głowę, myślę, że to będzie łatwiejsze, ponieważ zagramy z jednym z wielkich zespołów.
Lukas Kampa: Jestem bardzo spokojny i nieco zmęczony. To był kawał bardzo ciężkiej pracy. Dobrze, że zapuściłem sobie tak długie włosy, bo tak mogliśmy wyplątać się z kłopotów. Mecz zaczęliśmy źle i nie zastosowaliśmy w grze tego, czego chcieliśmy. Żadnej presji na zagrywce, błędy bez końca, byliśmy zdenerwowani, rozkojarzeni i tym lepiej, że udało nam się wrócić do gry. Dzisiaj rano na treningu powiedziałem Marcusowi Böhme, że powinien dobrze się wyspać, ponieważ dziś będzie musiał nam pomóc na boisku i odwrócić mecz. I jestem szczęśliwy, że tak się stało. To było niesamowite, jak on wszedł w mecz. Pokazał nam, jak trzeba zagrać w ćwierćfinale i bardzo dużo nam pomógł.
Georg Grozer: <To niesamowite uczucie, ale musieliśmy ciężko na to zapracować. Było wiele zdenerwowania w naszej grze. Czesi wywarli presję, a my musieliśmy znaleźć receptę na to. Najważniejsze, że wygraliśmy. Byłoby pięknie znów zdobyć medal, ale nie powinniśmy za dużo o tym myśleć!
Michael Andrei: Zdecydowanie adrenalina jest na wysokim poziomie. Były dziś momenty słabszej gry, ale pokonaliśmy je i zrobiliśmy to jako drużyna. Było widać, że są nerwy, także u mnie. To był mecz o być albo nie być, odczuwaliśmy presję, ale pokonaliśmy ją. Z kim zagramy w półfinale jest mi obojętne, bierzemy wszystko. Medal znaczyłby dla nas wiele.
Marcus Böhme: Z mojego punktu widzenia ciężko było wejść w mecz. Stan był 1:1 i była komiczna gra z niepewnością i błędami na zagrywce. Myślę, że wniosłem swój wkład, aby poderwać chłopaków do gry. Medal byłby zwieńczeniem naszej pracy, ale o niego będzie jeszcze ciężej niż w meczu z Czechami. Mecz rozpocznie się od 0:0!
Ruben Schott: Słowo „półfinał” brzmi bardzo fajnie. To był nasz wielki cel, ale po poprzednich turniejach pojawiły się wątpliwości, tym bardziej jest super, że teraz to zrobiliśmy. Mecze o stawkę są zdecydowanie czymś innym niż mecze w fazie grupowej. Na początku spotkania nie mogliśmy odnaleźć się, Czesi złapali wiatr w żagle i maksymalnie utrudniali nam grę. Dzięki naszym emocjom udało nam się uruchomić naszą grę w odpowiednim czasie.
Wyniki ćwierćfinałów i pary półfinałowe
Ćwierćfinały:
Katowice:
Niemcy – Czechy 3:1 (25:22, 16:25, 25:23, 25:20)
Belgia – Włochy
Kraków:
Rosja – Słowenia 3:0 (25:17, 25:19, 25:19)
Serbia – Bułgaria
Półfinały w Krakowie:
Niemcy – Serbia/Bułgaria
Rosja – Włochy/Belgia
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.