Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2015-10-18 21:23:34 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Triumfatorzy tegorocznej Ligi Światowej zapisali na swoim koncie kolejny sukces. Team prowadzony przez Laurenta Tillie zapisał dziś na swoim koncie historyczny triumf podczas mistrzostw Europy. Rywalem Francuzów w finale była reprezentacja Słowenii, dla której ten sezon również był najlepszy w historii.
Finałowe spotkanie skutecznym atakiem rozpoczyna Rouzier (1:0). Po dłuższej wymianie ze środka punktuje Le Goff. Pierwszy punkt dla Słoweńców zdobywa Cebulj z lewego skrzydła (2:1). Francuzi bardzo szybko budują sobie kilka punktów przewagi (5:2). Na pierwszej przerwie technicznej ekipa Les Bleus prowadzi 8:5 po skutecznym bloku Le Roux na Kozamerniku. Francuzi prezentują wiele form wyprowadzania ataku i przy stanie 11:6 o czas prosi Andrea Giani. Podopieczni trenera Tillie kontrolują przebieg tej partii mają na swoim koncie bezpieczną przewagę (14:9). Druga przerwa techniczna to utrzymana przewaga na francuskim koncie po ataku Le Goffa po kolejnej dłuższej wymianie (16:12). Po powrocie na plac gry swoje umiejętności w ataku prezentuje Gasparini nie dając szans obrońcom po drugiej stronie siatki (16:13). Wymiany punkt za punkt działają na korzyść Francuzów (18:14). Przewaga francuskich siatkarzy sprawia, że o kolejną przerwę dla swoich podopiecznych prosi trener Giani (19:15). Zepsuta zagrywka Klobucara mocno przybliża team prowadzony przez trenera Tillie do wygrania tej partii (21:16). Bardzo dobrze funkcjonuje blok Francuzów o czym boleśnie przekonuje się Cebulj (23:17). Pierwsza piłka setowa dla teamu Les Bleus pada po ataku w aut Słoweńców (24:18). Zmagania w tej partii kończą się skutecznym atakiem Rouzier (25:19).
Drugą partię skutecznym atakiem rozpoczyna Cebulj. W kolejnej akcji wynik wyrównuje Ngapeth (1:1). Z prezentu w postaci przechodzącej piłki korzysta Pajenk i Słoweńcy prowadzą już różnicą dwóch punktów (1:3). Bardzo dobrze tego seta rozpoczynają słoweńscy siatkarze, który bardzo szybko osiągają wysoką przewagę. Na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Andrei Gianiego prowadzą różnicą aż pięciu punktów (3:8). Po powrocie na plac gry Francuzi próbują odrobić straty, ale takiej możliwości nie daje im dobrze dysponowany dziś Urnaut (5:9). Po obu stronach siatki trwa niezwykle zacięta walka o każdy punkt. W dalszym ciągu lepszą drużyna pozostają jednak Słoweńcy (8:11). Po długiej wymianie blokiem zatrzymany jest Cebulj popełniając błąd w przyjęciu po zagrywce Tillie (11:12). Druga regulaminowa przerwa to dwa punkty więcej na koncie teamu prowadzonego przez Andreę Gianiego (14:16). Wznowienie gry to szybkie doprowadzenie do remisu przez francuskich siatkarzy (17:17). Swoich podopiecznych na krótką rozmowę przywołuje szkoleniowiec słoweńskiej ekipy. Po ataku Pajenka w aut minimalne prowadzenie uzyskują Francuzi (19:18). Dobra dyspozycja Gaspariniego pozwala jego ekipie wypracować sobie po raz kolejny dwa punkty przewagi, co zmusza trenera Tillie do wykorzystania przysługującej mu przerwy (19:21). Słoweńcy powoli zmierzają do doprowadzenia do remisu w całym spotkaniu (21:23). Skuteczny atak Urnauta przynosi słoweńskiej ekipie pierwszą piłkę setową, a o kolejną przerwę prosi szkoleniowiec reprezentacji Francji (21:24). Przy stanie 23:24 o druga przerwę prosi trener Giani. Do wyrównania doprowadza Ngapeth skutecznym atakiem po dłuższej wymianie (24:24). Kolejną piłkę setową Słoweńcom daje Kozamernik (24:25). Błąd Słoweńców daje Francuzom okazję do zakończenia tej partii na swoją korzyść (27:26). Ostatecznie partia kończy się asem serwisowym Rouzier (29:27).
Zepsuta zagrywka Tine Urnauta rozpoczyna rywalizację w secie numer trzy. Francuzi bardzo szybko narzucają swoje tempo gry i już po chwili mają na swoim koncie dwa punkty przewagi (3:1). Dłuższą wymianę atakiem w aut kończy Ngapeth i na tablicy wyników pojawia się remis (3:3). Przy stanie 6:3 na wydarzenia boiskowe szybko reaguje Andrea Giani, który nie chce pozwolić na zbudowanie przez Francuzów większej przewagi. Pierwsza przerwa techniczna to cztery punkty przewagi na francuskim koncie po kolejnym skutecznym ataku Rouzier (8:4). Francuski team wykorzystuje wszystkie błędy po słoweńskiej stronie siatki, powiększając swoją przewagę (10:5). Słoweńcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i za wszelką cenę próbują odbudować swoją grę. Zablokowany Ngapeth i czas dla swoich podopiecznych wykorzystuje bardzo szybko Laurent Tillie (10:9). Błąd dotknięcia siatki Słoweńców pozwala Francuzom na odbudowanie trzech punktów przewagi (13:10). Dobrze rozporowadzony francuski blok daje Urnautowi okazję do zapisania na swoim koncie kolejnego punktu, a po asie serwisowym Gaspariniego straty punktowe są już niemal całkowicie zniwelowane (14:13). Na drugiej przerwie technicznej, po ataku Ngapetha francuska ekipa prowadzi różnicą dwóch punktów (16:14). Długą wymianę rozstrzygają na swoją korzyść Słoweńcy, doprowadzając do remisu. Po ataku Kozamernika ze środka siatki jego ekipa ma na swoim koncie punkt przewagi (17:18). Wysoką skuteczność w ataku utrzymuje Rouzier, nie dając odskoczyć rywalom (20:20). Pierwsi w posiadaniu piłki kończącej zmagania w tym secie są francuzi po autowej zagrywce Pajenka (24:23). Przy stanie 25:24 przerwę wykorzystuje jeszcze Andrea Giani. Końcówka grana na przewagi przynosi wreszcie rozstrzygnięcie na korzyść Francuzów po niekonwencjonalnym zagraniu Ngapetha (29:27). Tym samym francuski team po raz pierwszy w historii został mistrzem Europy.
Francja – Słowenia 3:0 (25:19, 29:27, 29:27)
Składy zespołów:
Francja: Rouzier, Toniutti, Ngapeth, Tillie, Le Roux, Le Goff, Grebennikov (L) oraz Pujol, Lafitte;
Słowenia: Gasparini, Cebulj, Vincić, Pajenk, Kozamernik, Urnaut, Kovacić (L) oraz Sket, Klobucar, Pokersnik;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.