Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2015-10-14 19:11:42 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Kolejne Mistrzostwa Europy dla polskich siatkarzy kończą się przed strefą medalową. Pogromcami Polaków w ćwierćfinale okazali się Słoweńcy. Podopieczni Stefana Antigi, przegrywając już 0:2, zdołali jeszcze doprowadzić do tie-breaka. Wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, by zameldować się w półfinale. W decydującej partii lepsi okazali się słoweńscy siatkarze, którzy piszą dla siebie nową historię.
As serwisowy Fabiana Drzyzgi otwiera ćwierćfinałowe spotkanie pomiędzy ekipami Polski i Słowenii. Po drugiej stronie siatki pewnie atakuje Kozamernik (1:1). Po bloku Urnauta na Kurku słoweński team ma swoim koncie punkt przewagi (3:4). Po niepewnym przyjęciu Kubiaka, błąd w ataku popełnia Mika. Po punktowej zagrywce Cebulja o czas dla swojej ekipy szybko prosi trener Antiga (3:6). Wreszcie serię niepowodzeń Polaków przerywa Mika sprytnym zagraniem z lewego skrzydła. Pierwsza przerwa techniczna to dosyć wysokie prowadzenie na koncie ekipy Andrei Gianiego (4:8). Polacy są jakby nieobecni na parkiecie, co daje rywalom szansę na powiększenie swojej przewagi (4:10). Wreszcie biało-czerwoni ustawiają skuteczny blok, po czym Mika myli się w polu serwisowym (5:11). Dobra zagrywka Drzyzgi znacznie niweluje różnice punktowe i o czas prosi szkoleniowiec Słoweńców (10:12). Ze swoim serwisem nie radzi sobie dziś Gasparini. Na drugiej przerwie technicznej rywale Polaków utrzymują na swoim koncie przewagę po niewykorzystanej szansie Kłosa (13:16). Na doprowadzenie do remisu nie pozwala zbyt duża ilość zepsutych zagrywek w wykonaniu polskich siatkarzy (14:17). Autowy atak Miki ze środka drugiej linii sprawia, że ponownie o cztery punkty lepsi są Słoweńcy (15:19). Coraz pewniej w ataku czuje się Gasparini, a Polakom ucieka szansa na odrobienie strat w tym secie (16:22). Piłka setowa dla drużyny Słowenii pada po błędzie dotknięcia siatki przez Kubiaka (16:24). Partia kończy się błędem Polaków w polu serwisowym (17:25).
Drugi set rozpoczyna się od skutecznego ataku Bieńka ze środka siatki (1:0). W kolejnej akcji Polacy popisują się skutecznym blokiem (2:0). Błąd Gaspariniego w polu serwisowym pozwala na utrzymanie dwóch punktów przewagi na polskim koncie (4:2). Przy stanie 6:2 szybko przerwę wykorzystuje Andrea Giani. Różnica punktów bardzo szybko zostaje zniwelowana a na boisku w miejsce Miki pojawia się Buszek. Pierwsza przerwa techniczna to tylko oczko więcej na koncie biało-czerwonych (8:7). Polscy obrońcy nie są w stanie poradzić sobie z coraz mocniejszymi atakami Słoweńców. As serwisowy Urnauta i Polacy tracą do rywali już dwa oczka (9:11). O czas prosi szybko Stefan Antiga. Od pewnego momentu nasi rywale pozostają lepsi o dwa punkty (11:13). Niewykorzystane szanse po polskiej stronie są bardzo szybko zamieniane na punkt dla podopiecznych Andrei Gianiego (12:14). Na drugiej przerwie technicznej słoweńscy siatkarze osiągają już cztery punkty więcej, pogrążając biało-czerwonych w każdym elemencie (12:16). Po powrocie na plac gry punkt atakiem z prawego skrzydła zdobywa Kurek (13:16). Sytuacja polskich siatkarzy w tym spotkaniu jest już bardzo ciężka i drugą przerwę wykorzystuje Stefan Antiga (13:19). Dobre akcje w wykonaniu Polaków od razu zaprzepaszczone są przez błędy w polu serwisowym (14:20). Pomimo najszczerszych chęci, Polakom na razie argumentów by nawiązać równorzędną walkę z rywalem (17:21). Biało-czerwoni pogrążają się ilością błędów po ich stronie (17:23). Przy stanie 19:23 przerwę wykorzystuje jeszcze Andrea Giani. Partię kończy punktowy serwis Słoweńców (19:25).
Trzeciego seta od ataku po bloku rywali rozpoczyna Konarski. W kolejnej akcji punktuje Cebulj. Błąd Pajenka w ataku daje Polakom dwa punkty prowadzenia (3:1). Na pojedynczy blok Cebulja złapany zostaje Konarski (4:3). Tym samym odpłacają się Polacy przy ataku Urnauta (6:3). Pierwsza regulaminowa przerwa nieco więcej wytchnienia daje polskim siatkarzom, którzy po błędzie Słoweńców w przyjęciu prowadzą 8:5. Wznowienie gry to skuteczny atak Urnauta przy potrójnym bloku biało-czerwonych (8:6). Nieco dłuższą wymianę skutecznym ciosem kończy Cebulj (10:8). Polski blok dobrze rozprowadza Vincić, a kolejny punkt zdobywa Urnaut (12:11). Spryt Kubiaka ratuje polski zespół (13:11). Jeszcze przed drugą przerwą techniczną po punktowej zagrywce Miki o czas dla swoich podopiecznych prosi Andrea Giani (15:12). Polski zespół zaczyna nabierać pewności w swoich poczynaniach i powiększa swoją przewagę (16:12). Dłuższa wymiana kończy się wreszcie skutecznym atakiem Kurka i drugą przerwę wykorzystuje szkoleniowiec Słoweńców (18:13). Wymęczony punkt zdobyty przez polskiego atakującego niweluje niestety błąd Drzyzgi w polu serwisowym (19:16). Z zagrywką gaspariniego nie radzi sobie Kubiak. Wskaźnik skuteczności w ataku powiększa Mika, omijając słoweńskich blokujących (22:18). Czarny dzień w ataku w dalszym ciągu przeżywa Kurek (22:20). Tak ciężko zbudowana przewaga niwelowana jest przez błędy w ocenie zagrywek rywali (22:21). Na wydarzenia boiskowe szybko reaguje Stefan Antiga prosząc o czas dla swojej ekipy. Po bloku na Mice na tablicy wyników pojawia się remis po 22 i druga przerwa dla szkoleniowca biało-czerwonych. Piłka setowa da Polaków pada po punktowej zagrywce Kurka (24:22). Nasze szanse w tym spotkaniu przedłuża Mika skutecznym atakiem z lewego skrzydła (25:23).
Seta numer cztery lepiej rozpoczynają Polacy (2:1). Mocne uderzenie Gaspariniego doprowadza do remisu po 2. Przez słoweński blok przebija się Kubiak, nie pozwalając rywalom odskoczyć (3:3). Od początku seta obie ekipy toczą zacięty bój punkt za punkt (6:6). Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie lepsi są Polacy po nieporozumieniach słoweńskich siatkarzy w obronie (8:7). Skuteczny atak Kubiaka oraz punktowa zagrywka Drzyzgi powiększa przewagę punktową do trzech oczek (11:8). O czas dla swojej drużyny szybko prosi Andrea Giani. W ostatnich akcjach ciężar gry na swoje barki bierze Kubiak (13:9) .Zablokowany Mika i zmniejszają się nieco różnice punktowe (14:12). Przy stanie 14:13 czas wykorzystuje Stefan Antiga. Druga przerwa techniczna to trzy punkty różnicy pomiędzy obiema ekipami na korzyść biało-czerwonych (16:13). Z opresji słoweński team wyprowadza Urnaut skutecznym atakiem (17:15). Jedna z dłuższych akcji w tym spotkaniu kończy się punktowym blokiem w wykonaniu Polaków (19:16). Czujny w bloku jest Bieniek i po raz kolejny swoich podopiecznych przywołuje do siebie Andrea Giani. Mateusz Mika mocno przybliża polski team do tak bardzo upragnionego tie-breaka (22:18). Piłka setowa dla biało-czerwonych przychodzi wraz z błędem Gaspariniego w ataku (24:18). Do piątego seta doprowadza skuteczny atak Kurka (25:19).
Tie-breaka skutecznym blokiem otwierają Słoweńcy. W kolejnej akcji nie myli się Kubiak (1:1). Z sytuacyjnej piłki w aut atakuje Kurek (2:3). Przy stanie 2:4 przerwę wykorzystuje Stefan Antiga. Po ataku Gaspariniego w dalszym ciągu o dwa punkty lepsi pozostają Słoweńcy (3:5). Zbyt duża ilość zepsutych zagrywek nie pozwala doprowadzić do remisu (5:7). Przy zmianie stron podopieczni Andrei Gianiego mają na swoim koncie niezwykle cenne trzy punkty przewagi (5:8). Punktowy blok Polaków niweluje różnice pomiędzy ekipami i o czas prosi Andrea Giani (8:9). W polu serwisowym myli się Gasparini, ale swój błąd naprawia skutecznym atakiem (10:12). Wreszcie do remisu doprowadza polski zespół skuteczny blok (12:12). Czas dla Gianiego. Piłkę meczową daje biało-czerwonym Kubiak kolejnym sprytnym zagraniem (14:13). Zablokowany Kubiak i piłkę meczową mają rywale (14:15). Przerwę wykorzystuje jeszcze Stefan Antiga. Dłuższa wymiana kończy się z korzyścią dla Słoweńców, którzy tym samy awansowali do półfinału Mistrzostw Europy (14:16).
Polska – Słowenia 2:3 (17:25, 19:25, 25:23, 25:19, 14:16)
Składy zespołów:
Polska: Kurek, Drzyzga, Kłos, Bieniek, Kubiak, Mika, Zatorski (L) oraz Nowakowski, Buszek, Konarski, Łomacz, Nowakowski;
Słowenia: Gasparini, Cebulj, Vincić, Pajenk, Kozamernik, Urnaut, Kovacić (L) oraz Sket, Klobucar, Koncilja;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.