Najnowsze newsy

Siatkówka » Mistrzostwa Europy mężczyzn

Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2015-10-10 21:45:01 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

ME mężczyzn, gr. C: Festiwal zepsutych zagrywek w Warnie

Fot.: FIVB

Drugi mecz Polaków i Słoweńców w bułgarskiej Warnie nie należał do najpiękniejszych. Ponad 40 zepsutych zagrywek znacznie obniżyło wartość sportową tej rywalizacji. Końcowe zwycięstwo osiągnęli jednak biało-czerwoni, którzy w czwartej partii zaczęli bawić się swoją grą, kontrolując przebieg seta od początku aż do samego końca. Jutro Polacy zmierzą się z outsiderem grupy C - Białorusią.

Błąd Słoweńców rozpoczyna dzisiejszą rywalizację. Bardzo szybko jednak punkt zdobywa Gasparini (1:1). Zagranie Vincića zakończone atakiem Urnauta zaskakuje polskich blokujących (2:2). Dobra zagrywka Kurka daje Polakom okazję do zbudowania sobie dwóch punktów przewagi (5:3). Słoweńcy ustawiają skuteczny blok na polskim atakującym i bardzo szybko doprowadzają do remisu (5:5). Na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Stefana Antigi prowadzą 8:5 po autowym ataku Gaspariniego. Wznowienie gry to punkt zdobyty po zagrywce Miki. Słoweński team zaczyna popełniać coraz więcej błędów i szybko przerwę prosi trener Giani (10:5). Ręce polskich blokujących obija Gasparini, a kiwką popisuje się Drzyzga (12:7). Oba zespoły nie szczędzą sobie mocnych wymian (13:9). Druga przerwa techniczna to sześć oczek więcej na koncie biało-czerwonych po punktowej zagrywce Kurka (16:10). Po powrocie na plac gry punkt atakiem z prawego skrzydła zdobywa Gasparini. Mnóstwo błędów własnych Słoweńców pozwala polskim siatkarzom na utrzymanie przewagi nad przeciwnikiem (18:13). Atak Kubiaka w aut sprawia, że różnice punktowe topnieją do trzech oczek (18:15). Po bloku na Bieńku swoich podopiecznych przywołuje do siebie trener Antiga. Dobra zagrywka Drzyzgi i tym razem drugą przerwę wykorzystuje Andrea Giani (20:16). Nieco dłuższą akcję skutecznym atakiem kończy Mika (21:17). Pojedynczym blokiem Kurka zatrzymany jest Cebulj. Po błędzie Pajenka Polakom brakuje zaledwie dwóch punktów do wygrania tego seta (23:17). Kiwka Mateusza Miki daje polskiemu teamowi pierwszą piłkę setową (24:19). Partia kończy się skutecznym atakiem Kurka (25:21).

Drugi set rozpoczyna się od dobrego ataku Kubiaka z lewego skrzydła (1:0). Sytuacyjną piłkę wykorzystuje Mika i Polacy prowadzą już 2:0. Nieskuteczny blok polskich siatkarzy daje Gaspariniemu możliwość doprowadzenia do remisu. Kontra wykorzystana przez Słoweńców przynosi im punkt przewagi (2:3). Od początku seta trwa niezwykle zacięta walka punkt za punkt i żadna z ekip nie potrafi wypracować sobie większej przewagi (4:4). Fatalny błąd Kłosa pewnie wykorzystuje Cebulj (5:5). Pierwsza regulaminowa przerwa to minimalna przewaga Słoweńców po autowej zagrywce Miki (7:8). Sprytem po raz kolejny popisuje się Kubiak, nie dając odskoczyć rywalom. Szarpane akcje po obu stronach siatki po raz kolejny doprowadzają do remisu (10:10). Atak Kurka w aut daje punkt przewagi słoweńskiej ekipie a o czas prosi Stefan Antiga (10:11). Od pewnego momentu o punkt lepsi są słoweńscy siatkarze, ale biało-czerwoni robią wszystko, by szala zwycięstwa odwróciła się na ich korzyść (13:14). Druga przerwa techniczna to punkt więcej na koncie Słoweńców po zepsutej zagrywce Miki (15:16). Wreszcie dobra kontra wykorzystana przez biało-czerwonych przynosi upragniony punkt przewagi (17:16). Po długiej wymianie punkt atakiem zdobywa Bieniek (20:19). Atak Kubiaka ze środka drugiej linii zmusza Andreę Gianiego do przywołania do siebie swoich podopiecznych w końcowej fazie seta (21:20). Źle piłkę ocenił Kubiak i as serwisowy Vincića zmusza do reakcji Stefana Antigę (22:23). Atak Kozamernika ze środka siatki daje Słoweńcom pierwszą piłkę setową (23:24). Zaskoczony zagrywką jest Cebulj i ponownie o czas prosi Giani (26:25). Mnóstwo błędów po obu stronach siatki nieco obniża wartość rywalizacji (27:27). Partia kończy się błędem Mateusza Miki i wygraną Słoweńców (28:30).

Zepsuta zagrywka w polskiej ekipie rozpoczyna trzeciego seta. Bardzo szybko punkt dla Polaków zdobywa Kubiak (1:1). Długą wymianę skutecznym atakiem po skosie kończy Mika (3:2). Coraz skuteczniejszy jest Mitja Gasparini, który raz za razem obija polski blok (4:4). Na pierwszej przerwie technicznej to tylko oczko więcej na koncie biało-czerwonych po kolejnej dziś zepsutej zagrywce Słoweńców (8:7). Polscy blokujacy nie radzą sobie najlepiej z czytaniem gry Vincića (8:8). Wreszcie skutecznym blokiem zatrzymany zostaje Urnaut, po czym rehabilituje się w kolejnej akcji (10:10). Po kolejnym udanym bloku biało-czerwonych wreszcie udaje się uzyskać dwa punkty przewagi nad rywalem (12:10). Słoweńcy jednak bardzo szybko zniwelowali różnice punktowe i doprowadzili do remisu (14:14). Druga przerwa techniczna to prowadzenie słoweńskiego teamu po ataku Gaspariniego z prawego skrzydła (15:16). Po polskiej stronie siatki w ataku nie zawodzi Mika, który jest najbardziej skutecznym polskim graczem (16:16). Mnóstwo zepsutych zagrywek po obu stronach siatki to dziś największy mankament tego spotkania (18:18). As serwisowy Miki daje polskim siatkarzom dwa punkty przewagi i znów o przerwę dla swojej ekipy prosi Andera Giani (20:18). Blokiem zatrzymany zostaje Cebulj a Gasparini popełnia błąd przekroczenia linii trzeciego metra i po raz kolejny Giani rozmawia ze swoimi podopiecznymi (22:18). Piłkę setową dla biało-czerwonych przynosi skuteczny blok na Urnaucie (24:19). Seria punktów słoweńskich siatkarzy zmusza Stefana Antigę do wykorzystania przysługującej mu przerwy (24:23). Atak Bieńka w aut i piłkę setową mają słoweńscy siatkarze (24:25). Kolejny czas dla biało-czerwonych. Skuteczny blok Kurka i Bieńka przynosi kolejną piłkę setową dla Polaków (26:25). Wymęczone zwycięstwo osiągają wreszcie biało-czerwoni po ataku Kurka (28:26).

Od ciekawych akcji zaczyna się rywalizacja w czwartej partii (1:1). Cebulj obija polski blok i Słoweńcy mają jeden punkt przewagi (1:2). Czujność Bieńka w bloku pozwala na uzyskanie dwóch punktów przewagi nad rywalem (4:2). Bardzo szybko o czas dla swojej drużyny prosi Andrea Giani (5:2). Z okazji nie korzystają Słoweńcy, a Polacy powiększają swoją przewagę (7:3). Pierwsza przerwa techniczna to utrzymanie przewagi polskiej stronie dzięki dobrej zagrywce Bieńka (8:3). Po wznowieniu gry kontrę wykorzystuje Kłos (9:3). Trwa seria dobrych zagrywek polskiego środkowego na co bezradni pozostają słoweńscy przyjmujący (11:3). Czarną serię podopiecznych trenera Gianiego przerywa wreszcie Gasparini skutecznym atakiem (12:4). Wreszcie po trzech rozegranych setach zdecydowanie luźniej na boisku czują się biało-czerwoni, których przewaga wydaje się być już na tyle bezpieczna, by spokojnie zakończyć to spotkanie swoim zwycięstwem (14:5). Na drugiej przerwie technicznej Polacy mają na swoim koncie dziesięć punktów przewagi po zepsutej zagrywce rywali (16:6). Biało-czerwoni zaczynają bawić się swoją grą i pewnie zmierzają do końcowego sukcesu (19:8). Skuteczny blok Buszka i do wygrania spotkania brakuje już zaledwie czterech oczek (21:9). Piłka meczowa pada po bloku Buszka na Urnaucie (24:13). Całe spotkanie wieńczy as serwisowy Kurka (25:13).

Polska – Słowenia 3:1 (25:21, 28:30, 28:26, 25:13)

Składy zespołów:

Polska: Kurek, Drzyzga, Kłos, Kubiak, Mika, Bieniek, Zatorski (L) oraz Konarski, Łomacz, Buszek, Szalpuk;

Słowenia: Vincić, Gasparini, Cebulj, Pajenk, Urnaut, Koncilja, Kovacić (L) oraz Kozamernik, Sket, Ropret;

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane