Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2012-09-16 19:00:16 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna / cev.lu
Hiszpanie wygrali swój ostatni mecz w łotewskiej Jelgavie. Podopieczni trenera Beniteza pokonali Węgrów 3:1, jednak już wcześniej stracili możliwość gry w barażach i nie zobaczymy ich na ME 2013. W drugim meczu Francuzi pokonali Łotwę 3:1. Laurent Tillie postanowił, że swoją szansę na grę dostaną Nicolas Maréchal i Benjamin Toniutti. Na boisku pojawił się również Kévin Le Roux. Siatkarz, który zaleczył już kontuzję mięśnia czworogłowego uda, zastąpił w ataku Marien Moreau i zdobył 23 punkty - najwięcej spośród wszystkich zawodników na boisku.
Hiszpanie jeszcze przed rozpoczęciem meczu z Węgrami wiedzieli, że stracili już szansę na awans do przyszłorocznych Mistrzostw Europy. Premiowane bezpośrednim awansem pierwsze miejsce zajęli Francuzi, a do drugich Łotyszy zawodnicy trenera Beniteza tracili aż siedem punktów. Mimo to Hiszpanie starali się pozytywnym akcentem zakończyć udział w turnieju kwalifikacyjnym w Jelgavie. Pierwszy set w wykonaniu Hiszpanów był doskonały. Węgrzy zostali niemal zmiażdżeni. Zdobyli bowiem tylko 13 "oczek", zaś ich rywale zdobywali punkty seriami. Madziarzy nie najlepiej rozpoczęli drugiego seta (1:4), jednak już na pierwszej przerwie technicznej podopieczni trenera Kelemena prowadzili jednym punktem. Później znów do głosu doszli Hiszpanie, jednak ich przewaga była nieznaczna, bo zaledwie dwupunktowa (14:16). Zawodnicy z Węgier szybko zniwelowali stratę i po nerwowej końcówce wygrali 26:24. Hiszpanom nie pomogły zmiany dokonane przez trenera - na boisku pojawili się Aaron Gamiz, Daniel Rocamora oraz Victor Viciana, ale Węgrom udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Madziarzy byli wyraźnie uskrzydleni zwycięstwem w drugim secie. W trzeciej partii prowadzili przez praktycznie cały czas. W pewnym momencie ich przewaga wynosiła aż sześć "oczek" (20:14), jednak podopieczni Fernando Beniteza zdołali wyrównać (22:22). Hiszpanie wykorzystali trzeciego set-balla i zwyciężyli 25:27. Czwarta partia również padła łupem zawodników z Półwyspu Iberyjskiego. Hiszpanie szybko wypracowali sobie pięciopunktową przewagę (5:10). Węgrom udało się dogonić rywali. Na drugiej przerwie technicznej Madziarzy prowadzili 16:15, jednak nie byli w stanie powiększyć prowadzenia. Hiszpanie ponownie objęli prowadzenie i nie oddali go do końca, wygrywając 22:25.
Najlepiej punktującym zawodnikiem był Sergio Noda (20 punktów). 19 "oczek" dołożył Gustavo Delgado, a jeden punkt mniej zdobył Iban Perez. Po drugiej stronie siatki najskuteczniejszy okazał się Arpad Baroti. Węgier zapunktował piętnastokrotnie.
Węgry - Hiszpania 1:3 (13:25, 26:24, 25:27, 22:25)
Składy drużyn:
Węgry: Kaszap, Baroti, Kovacs, Nagy, Gergye, Szalai, Molnar (L) oraz Kecskemeti, Papai, Szabo i David
Hiszpania: Hernan, Noda, Altayo, Delgado, Fernandez, Perez, Llenas (L) oraz Viciana, Rocamora, Sugranes, Sevillano i Gamiz
Francuzi wczoraj zapewnili sobie awans do przyszłorocznych Mistrzostw Europy i do dzisiejszego spotkania podeszli "na luzie". Szkoleniowiec Les Bleus, Laurent Tillie, postanowił dokonać kilku zmian w składzie. Ani minuty nie spędził na parkiecie Marien Moreau. W roli atakującego zobaczyliśmy Kévina Le Roux, któremu nie dokucza już przykurcz mięśnia czworogłowego uda. Pierre Pujol prawie całe spotkanie spędził w kwadracie dla rezerwowych. Na boisku pojawił się Benjamin Toniutti. Również Nicolas Maréchal dostał szansę na pokazanie swoich umiejętności. Pierwszy set w wykonaniu Francuzów był bardzo słaby. "Trójkolorowi" zdobyli zaledwie piętnaście punktów. Również druga partia rozpoczęła się nie po myśli Laurenta Tillie i jego zawodników. Gospodarze wspierani przez miejscową widownię znakomicie rozpoczęli drugiego seta i wypracowali sobie cztery punkty przewagi. Międzyczasie na boisku pojawił się Kévin Tillie, który zastąpił Samuele Tuię. Gra "Trójkolorowych" poprawiła się - na drugiej przerwie technicznej prowadzili nieznacznie, 16:14. Trener Raimonds Vilde postanowił zmienić Aivarsa Petrusevicsa. Na parkiet wszedł Austris Stals. Zmiana niewiele dała. Teraz to Francuzi mieli cztery punkty więcej od gospodarzy. Swojej przewagi nie oddali do końca tego seta, wygrywając 25:21. Trzecia partia to początkowo niewielka przewaga Łotyszy. Później do głosu doszli zawodnicy prowadzeni przez Laurenta Tillie. Kiedy prowadzili 12:7, można było się spodziewać, że nie utracą pięciu "oczek" przewagi. Nic bardziej mylnego. Gospodarze niesieni dopingiem kibiców wyrównali (20:20). Les Bleus wykorzystali drugiego set-balla i w trzeciej partii wygrali 26:24. Czwarty set to prowadzenie Francji od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. "Trójkolorowi" mieli przez długi czas kilkupunktową przewagę. Łotysze zdołali w pewnym momencie zniwelować straty do jednego "oczka" (7:6), jednak wówczas Laurent Tillie przerwał grę i uspokoił swoich podopiecznych. Raimonds Vilde dokonał dwóch zmian - za Artisa Caicsa wszedł Deniss Petrovs, zaś Lauris Iecelnieks został zmieniony przez Austrisa Stalsa, ale gospodarze nie byli w stanie narzucić Francuzom swojego stylu gry i musieli pogodzić się z porażką 25:20 w czwartej partii, a w całym meczu 3:1. Reprezentantom Łotwy nie udało się więc zakończyć turnieju zwycięstwem.
Najwięcej punktów zdobył dziś Kévin Le Roux. Zawodnik AS Cannes zdobył aż 23 "oczka". Zdecydowanie mniej, bo 13, zapisał na swoim koncie Kévin Tillie. Po 10 punktów dołożyli Gérald Hardy-Dessources oraz Nicolas Maréchal. W drużynie gospodarzy 21 punktów zdobył Hermans Egleskalns. Armands Celitans zapunktował zaś dziesięciokrotnie, a sześć razy udało mu się skutecznie zablokować Francuzów.
Francja - Łotwa 3:1 (15:25, 25:21, 26:24, 25:20)
Składy zespołów:
Francja: Hardy-Dessources, Toniutti, Maréchal, Sol, Tuia, Le Roux, Grebennikov (L) oraz Pujol i Tillie
Łotwa: Petrusevics, Celitans, Iecelnieks, Caics, Vavers, Egleskalns, Ivanovs (L) oraz Sauss, Stals i Petrovs
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.