Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2012-09-14 18:50:39 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / CEV
Od zaciętej walki rozpoczął się rewanżowy turniej kwalifikacyjny do ME w Vantaa. Grecy potrzebowali aż pięciu setów do udowodnienia swojej wyższości nad Czarnogórcami, chociaż prowadzili już 2-0. W drugim meczu Finowie mierzyli się z Rumunią. Gospodarze nez większych problemów wygrali 3-0, a bohaterem spotkania bez wątpienia był Matti Hietanen, który zastąpił w wyjściowej szóstce Anttiego Siltalę i dał popis prawdziwego siatkarskiego rzemiosła.
Premierową odsłonę lepiej rozpoczęli Czarnogórcy, którzy prowadzili nawet 3:1. Grecy stopniowo odrabiali straty, a dzięki dobrej postawie Mitara Tzouritsa w ataku to po ich stronie zaczęła rosnąć przewaga. Praktycznie przez całą partię ekipa Alexandrosa Leonisa kontrolowała przebieg gry, jednak w końcówce przydarzył im się mały przestój, który zaowocował remisem 19:19. Ostatecznie Grekom udało się zakończyć partię zwycięstwem 25:20.
W drugiej odsłonie goście z Półwyspu Bałkańskiego znacznie pewniej poczynali sobie na parkiecie. W dalszym ciągu dobrze spisywał się Tzourits, którego wspierali Konstantinos Christofidelis oraz Georgios Petreas. Przewaga Greków w pewnym momencie wynosiła siedem punktów i nic nie było w stanie zagrozić im w odniesieniu wygranej 25:18.
Trzeci set to prawdziwa wojna. Od pierwszej do ostatniej piłki żadna z ekip nie była w stanie wypracować sobie większej przewagi, co zresztą oddaje końcowy rezultat tej partii - 34:32. W decydującym momencie minimalnie więcej zimnej krwi zachowali Czarnogórcy i to oni cieszyli się z możliwości przedłużenia tego meczu.
Po dobrym początku w wykonaniu Gregów kontrolę nad grą przejęli podopieczni trenera Ivana Joksimovića. Czarnogórcy prowadzeni przez doskonale radzących sobie w ofensywie Milosa Culafića i Aleksandara Milivojevića wyraźnie złapali wiatr w żagle, który pozwolił im doprowadzić do wymarzonego tie-breaka. Set zakończył się wynikiem 25:22.
W piątej odsłonie nikt już nie był pewien, która z drużyn zejdzie z boiska z dwoma punktami, a która tylko z jednym. Set rozpoczął się od wyrównanej walki, dopiero tuż przed przerwą techniczną Grekom udało się minimalnie odskoczyć rywalom. Dwupunktowa przewaga gości z Bałkanów utrzymywała się, a w niedługim czasie stopniowo zaczęła się powiększać. Czarnogórcy nie byli w stanie już zatrzymać dobrze dysponowanych przeciwników, którzy po ponad dwóch godzinach zaciętej rywalizacji triumfowali 15:11 w tie-breaku i 3-2 w całym spotkaniu.
Najwięcej punktów dla zwycięskiej ekipy zdobył Mitar Tzourits - 36. W zespole pokonanych najskuteczniejszy był Milos Culafić, zdobywca 28 "oczek".
Grecja - Czarnogóra 3:2 (25:20, 25:18, 32:34, 22:25, 15:11)
Składy drużyn:
Grecja: Christofidelis, Tzourits, Petreas, Prousalis, Kokkinakis, Soultanopoulos, Stefanou (libero) oraz Papadimitriou, Karipidis, Pelekoudas, Stivachtis;
Czarnogóra: Bojić, Dabović, Milivojević, Suljagić, Marković, Culafić, Rasović (libero) oraz Minić, Cuk, Bosković, Radunović.
____________________________________________________________________
Gospodarze przystąpili do meczu z jedną zmianą w wyjściowej szóstce - kapitana zespołu, Anttiego Siltalę zastąpił Matti Hietanen. Dzięki dobrej obronie Jessego Mäntylä prowadzenie 4:3 biało-niebieskim dał Mikko Oivanen, jednak Rumunii szybko wyrównali. Po przerwie technicznej podopieczni trenera Daniela Castellaniego po raz drugi zaczęli odjeżdżać rywalom, tym razem skutecznie. As Mattiego Oivanena dał Finom trzy "oczka" przewagi (10:7). W kolejnych akcjach z dobrej strony pokazali się Olli Kunnari i Mikko Oivanen. W samej końcówce drużyna prowadzona przez Mariusza Sordyla starała się zniwelować dystans do przeciwników, co prawie im się udało. Jedną z dłuższych wymian mocnym zbiciem rozstrzygnął Hietanen, a seta wynikiem 25:20 zakończył Mikko Esko.
W drugim secie sytuacja miała bardzo podobny rozwój. Przy stanie 3:2 Rumunii ustawili skuteczny blok na Ollim Kunnarim, ale w kolejnych akcjach nie mieli już tak dużo do powiedzenia. Prowadzenie 8:5 dał Finom Matti Hietanen, który doskonale zastąpił swojego kolegę w wyjściowej szóstce. Nie pierwsza w tym meczu dokładna wystawa Mikko Esko pozwoliła zakończyć wymianę Mattiemu Oivanenovi (13:10). Świetnej piłki na czystej siatce nie wykorzystał Hietanen, jednak parę chwil później powetował to sobie i zdobył dla swojej ekipy osiemnasty punkt (18:14). Przyjmujący Trefla Gdańsk wyraźnie złapał wiatr w żagle, tuż przed końcem partii posłał asa serwisowego. Bezradni goście nie zdołali w żaden sposób powstrzymać przeciwników. Ostatni cios Rumunom zadał Olli Kunnari (25:17).
Pewnie grający Finowie do trzeciej odsłony przystąpili w niezmienionym składzie i nadal prezentowali świetną dyspozycję. Przed time-out'em punkt zanotował Matti Hietanen (7:5). Dwa kolejne "oczka" również trafiły na konto biało-niebieskich, a autorem ostatniego był Mikko Oivanen. Piekielnie mocne zagrywki Hietanena odrzucały rywali od siatki, co sprawiało, że wynik na tablicy świetlnej coraz bardziej cieszył kibiców oglądających spotkanie w hali Energia w Vantaa. Błąd jednego z rumuńskich środkowych i ambitna postawa Konstantina Shumova przy siatce pozwoliła zespołom zejść na przerwę przy stanie 16:10. Z krótkiej nie do zatrzymania był fiński blokujący (18:11). Piłkę meczową dał swojej drużynie Matti Hietanen, który posłał asa serwisowego. Set skończył się wygraną gospodarzy 25:17.
Najskuteczniejszym graczem w drużynie Finlandii był Matti Hietanen, który zanotował 18 punktów. Minimalnie gorszy był Mikko Oivanen - 17. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej spisał się Adrian Gontariu, zdobywca 12 "oczek".
Finlandia - Rumunia 3:0 (25:20, 25:17, 25:17)
Składy drużyn:
Finlandia: Esko, Hietanen, Kunnari, Oivanen Mi., Shumov, Oivanen Ma., Mäntylä (libero) oraz Tervaportti, Ojansivu;
Rumunia: Stancu, Pavel, Bala, Bartha, Gontariu, Mihalcea, Feher (libero) oraz Tofan, Maries, Stoian.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.