Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2012-09-08 20:58:01 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna / cev.lu
Łotwa niespodziewanie pokonała Hiszpanię w ostatnim dniu rywalizacji w Szeged. Pięciosetowy pojedynek był pełny zwrotów akcji. Początkowo wydawało się, że to zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego są bliżej zwycięstwa. Łotysze doprowadzili jednak do tie-breaka, w którym zwyciężyli. Francuzi ograli Węgrów 3:0. Gospodarze stawiali opór w zasadzie tylko w pierwszym secie. W kolejnych dwóch musieli uznać wyższość "Trójkolorowych", którzy po pierwszym turnieju kwalifikacyjnym do ME prowadzą z kompletem punktów.
Początek pierwszego seta był dość zacięty, jednak ciągle na prowadzeniu utrzymywali się Łotysze. Oni również prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Hiszpanie nie potrafili zredukować niewielkiej przerwagi rywali, więc o czas poprosił trener Fernando Benitez. Dzięki temu zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego zdobyli 4 punkty z rzędu i jedyny raz w tym secie prowadzili (12:13). Łotysze ponownie wyszli na prowadzenie i konsekwentnie je powiększali, dzięki czemu wygrali pierwszego seta 25:18. Druga partia wyglądała nieco inaczej. Przez cały czas prowadzili Hiszpanie. Tylko czterokrotnie w tym secie padł remis. Hiszpanie byli stroną zdecydowanie dominującą i pewnie zwyciężyli 20:25. Trzeci set również układał się po myśli podopiecznych trenera Fernando Beniteza. Zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego niemal cały czas utrzymywali się na prowadzeniu, a ich rywale nie potrafili odrobić strat. Trzeci set padł łupem Hiszpanów (22:25). Czwarta partia to początkowo walka punkt za punkt. Łotysze zdawali sobie sprawę, że muszą zaatakować, aby myśleć o przedłużeniu tego meczu. Po pierwszej przerwie technicznej zawodnicy z Łotwy przyspieszyli i szybko zbudowali kilkupunktową przewagę, której nie zniwelowali już podopieczni trenera Fernando Beniteza (25:18). Nerwowy tie-break rozstrzygnęli na swoją korzyść zawodnicy prowadzeni przez Raimondsa Vilde. Przy zmianie stron prowadzili 8:6. Hiszpanie do końca tego spotkania zdołali zdobyć jedynie dwa "oczka".
Najwięcej, bo 24 punkty, w drużynie hiszpańskiej zdobył Iban Perez. Dwa "oczka" więcej zapisał na swoim koncie Łotysz Hermans Egleskalns.
Łotwa - Hiszpania 3:2 (25:18, 20:25, 22:25, 25:18, 15:8)
Składy drużyn:
Łotwa: Petrusevics, Medenis, Celitans, Korzenevics, Petrovs, Egleskalns, Ivanovs (L) oraz Sauss i Iecelnieks
Hiszpania: Hernan, Noda, Altayo, Delgado, Sugranes, Perez, Llenas (L) oraz Sevillano, Rodriguez i Viciana
Francuzi dość nerwowo rozpoczęli ten mecz. Węgrzy wciąż niwelowali ich przewagę, a po pierwszej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 9:7. Les Bleus zdołali ponownie wyjść na niewielkie, trzypunktowe prowadzenie (11:14). Madziarzy nie dawali jednak za wygraną. Ponownie wyrównali. Na drugiej przerwie technicznej zawodnicy Laurenta Tillie prowadzili 15:16, a po wznowieniu gry ponownie zaczęli budować swoją przewagę. Ostatecznie dość pewnie zwyciężyli 20:25. Drugi set zaczął się bardzo podobnie jak pierwszy - walka toczyła się punkt za punkt, lecz wciąż prowadzili Węgrzy (8:7). W pewnym momencie jednak wspaniałe zagrywki Marien Moreau sprawiły, że "Trójkolorowi" zdobyli aż dwanaście (!) punktów z rzędu - wystarczyło kilka minut, aby z 13:12 zrobiło się 13:24. Nie pomogły zmiany dokonywane przez trenera Istvana Kelemena. Węgrzy zdobyli do końca tej partii zaledwie dwa "oczka" i przegrali 15:25. Rozpędzeni Francuzi szybko objęli prowadzenie na początku trzeciego seta (1:6). Węgrom udało się zniwelować część strat po pierwszej przerwie technicznej. Trener Laurent Tillie zdecydował, że Pierre Pujol odpocznie i ochłonie, zaś na boisko desygnował Benjamina Toniuttiego. Madziarzy mimo to wyrównali (10:10). Szkoleniowiec Les Bleus postanowił więc wprowadzić na boisko Jeana-Philippe'a Sola za Kévina Le Roux. Zmiany przyniosły oczekiwany skutek. "Trójkolorowi" na nowo zbudowali dużą przewagę (12:16), której nie oddali do końca. Trzeciego seta wygrali 16:25.
Zdecydowanie najjaśniejszą postacią dzisiejszego meczu był Marien Moreau. Były atakujący Arago de Sète zdobył aż 25 punktów (w trzysetowym meczu), ale aż 7 z nich dzięki swojej bardzo mocnej i nieprzyjemnej zagrywce (łącznie Francuzi posłali 12 asów). José Trèfle dołożył 10 punktów. Po drugiej stronie najskuteczniejszy był Arpad Baroti z 15 "oczkami".
Węgry - Francja 0:3 (20:25, 15:25, 16:25)
Składy drużyn:
Węgry: Kaszap, Baroti, Kovacs, Nagy, Gergye, Szalai, Papai (L) oraz Kecskemeti, Szabo i David
Francja: Trèfle, Moreau, Pujol, N'Gapeth, Tillie, Le Roux, Grebennikov (L) oraz Toniutti i Sol
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.