Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2011-09-21 22:51:56 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: pzps.pl
Reprezentacja Polski w poniedziałek wróciła z Austrii, gdzie w niedzielę pokonując Rosję 3:1, wywalczyła brązowy medal ME. Szczęśliwi zawodnicy z chęcią opowiadali o kapitulacji Rosjan i o tym, że od teraz są najlepszymi kolegami.
Polscy siatkarze w Wiedniu odnieśli wielki sukces, jednak Krzysztof Ignaczak do tej pory wspomina nieudany mecz z reprezentacją Italii. – Mecz z Włochami nam nie wyszedł – powiedział nasz libero – Każdy z nas ma to wewnętrzne poczucie, że jeżeli moglibyśmy ten mecz powtórzyć, zagralibyśmy zupełnie inaczej, a wynik byłby odmienny. Za to spotkanie jesteśmy na siebie źli. Nie zagraliśmy tego, co potrafimy, Włosi naprawdę byli w naszym zasięgu - mówił z żalem Krzysztof Ignaczak.
Jednak biało-czerwoni sprawili wszystkim ogromną niespodziankę dzień później pokonując Rosjan. – Rosjanie pod wodzą trenera Alekno prezentują naprawdę wysoki poziom sportowy. Wszyscy w tym spotkaniu stawiali na nich - mówił Ignaczak. – Z Serbami przegrali 2:3 w końcówkach to postawiło ich w bardzo trudnej sytuacji i na pewno w jakiś sposób podcięło im skrzydła. My to wykorzystaliśmy. Pokazaliśmy charakter i pokazaliśmy, że jesteśmy grupą ludzi walczących.
- Mecze z Rosją mają dla nas specjalny podtekst. To była dla mnie ogromna satysfakcja, gdy widziałem jak oni kapitulują, gdy wiedzieli już, że nie mogą tego meczu wygrać - powiedział Łukasz Żygadło. – Ja też się cieszyłem, jak widziałem jak kapitulują – dodał Krzysztof Ignaczak - Po słabym meczu z Włochami zrodziło się w naszej drużynie coś, co pozwoliło nam wygrać następnego dnia z Rosją. Przed decydującym meczem nastroiła nas bojowo muzyka AC/DC. Piotrek Gruszka miał wcześniej oddać kolumny bratu, ale na szczęście tego nie zrobił. Każdy z nas wyszedł na boisko zrelaksowany, ale skoncentrowany, ze świadomością, że to nasza szansa, którą wykorzystaliśmy. W końcówce widziałem w oczach Rosjan rezygnację. Wcześniej nie wierzyłem w nasz zespół, ale teraz to są moi najlepsi koledzy - żartował nasz libero.
A jak nasi reprezentanci świętowali sukces? – Pan Prezes postawił nam kolację. Było bardzo sympatycznie. Tańce, śpiewy i hulanki – powiedział Krzysztof Ignaczak, ale tego co działo się później zdradzić nie chciał.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.