Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2011-09-19 12:33:15 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: pzps.pl
Z mistrzostw Europy w 2005 roku kontuzja wyeliminowała Pawła Zagumnego z gry w reprezentacji. Zastąpił go Łukasz Żygadło, który również prowadził grę biało-czerwonych w kontynentalnym czempionacie w 2011 roku. Przed czterema laty Polska zajęła piąte miejsce, teraz był brązowy medal.
- Prowadzenie gry w reprezentacji zawsze było moim marzeniem. Jestem teraz gotowy do tego i szczęśliwy, że miałem taką możliwość - powiedział po zakończonych mistrzostwach rozgrywający reprezentacji Polski Łukasz Żygadło. - Jestem przeszczęśliwy że zdobyłem ten medal.
Z reprezentacją sięgnęliśmy po medal po trudnym okresie i ta radość gdzieś tam w środku ogromnie buzuje. - Kluczem do sukcesu było to, że jesteśmy razem. Nie ma żadnych wewnętrznych konfliktów. Jak się ma fantastycznych zawodników, fantastycznych ludzi, to łatwiej się trenuje i łatwiej się też gra. Nie wszystko funkcjonowało, tak jak powinno funkcjonować na boisku. Jestem przeszczęśliwy z tego jak grał Kuba Jarosz, bo w meczu z Rosją był w transie. Rozegrał mecz życia. Kuba musiał wypalić. Widziałem taki moment, że mu idzie i wiedziałem, że będzie dobrze. Dla mnie to też było odciążenie, dlatego, że wcześniej w pewnym momencie graliśmy bez prawego skrzydła – przyznał Łukasz Żygadło.
- Także Bartek Kurek powiedział mi, bym dawał dzisiaj do niego wiele piłek i o to chodziło. On jest takim zawodnikiem, że on ma kończyć piłki na podwójnym, na potrójnym bloku. Cała hala wie, ze piłki pójdą do niego i on ma je kończyć. W każdym zespole musi być taki Miljković. Bartek jest właśnie taką osobą. Michał Kubiak także wspomógł drużynę swoją dobrą grą. Był Jarosz, więc czego może jeszcze więcej chcieć rozgrywający? – pytał retorycznie zawodnik włoskiego klubu.
Na mistrzostwa Europy Polacy wyjeżdżali w ciężkiej atmosferze. Bez wsparcia, słów otuchy, o czym mówił wielokrotnie kapitan biało-czerwonych Piotr Gruszka. Jednak w finałowym rozrachunku liczy się zdobyty medal. - Nie jest ważna matematyka. Jak graliśmy w Pradze powiedziałem, że gramy dla kibiców, gramy dla siebie. Gramy po to, aby wywieźć z mistrzostw medal, nie interesuje mnie to, czy po drodze graliśmy tak, czy owak. Ważne by wywieźć medal – powiedział Łukasz Żygadło.
*Z zawodnikiem rozmawiała Dorota Szturm de Hirszfeld, więcej w serwisie pzps.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.