Najnowsze newsy

Siatkówka » Mistrzostwa Europy mężczyzn

Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2011-09-18 20:06:03 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna

Serbowie mistrzami Europy!

Fot.: FIVB

Reprezentacja Serbii została mistrzem Starego Kontynentu. W finale rozgrywanego w Czechach i Austrii czempionatu podopieczni Igora Kolakovića pokonali 3-1 drużynę Italii.

Spotkanie rozpoczyna się od udanego bloku Włochów na Nikiću (1:0). Po nieskończonym przez Ivana Zaytseva ataku jest remis 3:3. Wyrównana gra utrzymuje się do pierwszej przerwy technicznej, podczas której "oczko" przewagi mają Serbowie. Po czasie udanym atakiem popisuje się Michał Łasko, w odpowiedzi z drugiej linii zbija Milos Nikić (8:9). Ze skrzydła piłkę bezpośrednio w aut posyła Ivan Miljković, identyczny błąd popełnia Marko Podrascanin, co pozwala Włochom odskoczyć rywalom na dwa punkty (12:10). Przewaga podopiecznych Mauro Berruto rośnie, kiedy w polu serwisowym pojawia się Luigi Mastrangelo i posyła piłkę nie do odebrania dla zawodników z Bałkanów (14:10). Szansy na kontrze nie wykorzystuje Nikola Kovacević, którego udanie blokuje Dragan Travica (18:13). Serbowie rewanżują się przeciwnikom, ścianę nie do przejścia dla Łasko ustawiają Kovacević i Podrascanin (18:15). Z sytuacyjnej piłki skuteczny jest Nikić (20:16). W przyjęciu dwukrotnie z zagrywką Zaytseva nie radzi sobie Miljković (24:17). W ostatniej akcji serbski atakujący nie przedziera się przez blok Cristiana Savaniego. Włosi wygrywają 25:17 i obejmują prowadzenie w finałowym spotkaniu.

Drugą partię od mocnego uderzenia otwierają Serbowie, którzy szybko wychodzą na prowadzenie 3:1. Nieskończony przez Michała Łasko atak wywołuje wiele emocji w ekipie Włochów, którzy protestują, że piłka zahaczyła o ręce któregoś z blokujących (2:5). Do remisu doprowadzają piekielnie mocne serwisy Luigiego Mastrangelo, z którymi nie radzi sobie Milos Nikić (5:5). Podczas pierwszego time-out'u dwa "oczka" przewagi mają gracze z Bałkanów (6:8). Ze skrzydła udanie zbija Ivan Miljković (7:9). Sprytną kiwką zaskakuje rywali Dragan Travica (9:11). Po kolejnym udanym ataku "Iwana Groźnego" o chwilę rozmowy ze swoimi zawodnikami prosi trener Mauro Berruto (9:13). Serbski atakujący dorzuca do konta swojej ekipy punkt bezpośrednio z zagrywki, dwie akcje później podobną sztuką popisuje się po drugiej stronie siatki jego imiennik, Ivan Zaytsev (11:14). Podczas drugiej przerwy technicznej gracze Igora Kolakovića prowadzą 16:12. Przechodzącą piłkę wykorzystuje Dragan Stanković (15:19). Fatalny błąd w ataku popełnia Zaytsev, o kolejny czas zmuszony jest prosić szkoleniowiec Włochów (16:21). W końcówce nie wiele się zmienia, Serbowie kontynuują swoją dobrą grę, która daje im w tej partii zwycięstwo 25:20.

W trzeciej odsłonie gracze z Bałkanów kontynuują dobrą passę, po zbiciu Marko Podrascanina z kontry jest 4:1 dla podopiecznych trenera Kolakovića. Włosi z wielkim trudem odrabiają straty, na skrzydle szczęśliwie atak kończy Cristian Savani (4:5). Siódme "oczko" dla Serbów jest konsekwencją błędu Emanuele Birarelliego, który wpada w siatkę (5:7). Na przerwę techniczną zespoły schodzą akcję później po zbiciu Michała Łasko bezpośrednio poza linię końcową boiska. Udaną kiwką popisuje się Dragan Travica (7:10). Na skrzydle skuteczny jest Parodi, kolejny punkt dokłada Savani (10:13). Kapitan reprezentacji Italii wykorzystuje także piłkę przechodzącą, co pozwala Włochom zachować szansę na korzystny wynik w tej partii (11:13). Przewaga Serbów topnieje do zaledwie jednego "oczka" po asie serwisowym Luigiego Mastrangelo (14:15). To właśnie zagrywka odgrywa wielką rolę w tym secie. Serwis Savaniego pozwala Włochom wyrównać, natomiast skuteczny blok Parodiego na Miljkoviću wyprowadza graczy Italii na prowadzenie 18:17. Ręce rywali obija Nikola Kovacević (19:20). Serbski skrzydłowy do spółki z Marko Podrascaninem powstrzymują atak Parodiego, dzięki czemu siatkarze z Bałkanów odzyskują przewagę (20:22). W samej końcówce gra ponownie nabiera rumieńców, do remisu 23:23 doprowadza atak Cristiana Savaniego. Seta kończy wprowadzony zadaniowo na zagrywkę Milos Terzić (23:25).

Zmobilizowani porażką w dwóch poprzednich partiach Włosi dobrze otwierają kolejną odsłonę. Po błędzie Ivana Miljkovića podopieczni Mauro Berruto prowadzą 7:4. Ze skrzydła skuteczny jest Simone Parodi (11:7). Petković coraz więcej piłek kieruje do "Ivana Groźnego", który udanie wykorzystuje wystawy swojego rozgrywającego (12:9). Ręce Łasko obija Milos Nikić (13:11). Remis podopiecznym Igora Kolakovića daje as serwisowy Marko Podrascanina. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodzą przy stanie 16:14 po ataku ze środka Simone Butiego. Po jednej z akcji z decyzją arbitra nie może pogodzić się Cristian Savani. Włoch za dyskusje z sędzią ukarany zostaje żółtą kartką, a jego zespół traci cenny punkt (17:16). Kapitan reprezentacji Italii rehabilituje się, odrabia stracone "oczko" posyłając zagrywkę nie do odebrania (19:17). Atakiem po taśmie w boisko trafia Miljković (19:19). Zacięta walka dostarcza kibicom ogromnych emocji, sytuacja na boisku zmienia się niczym w kalejdoskopie. Po serii udanych zagrań ze strony Serbów kontrolę nad grą przejmują Włosi, jednak nie na długo. Gracze z Bałkanów zachowują więcej zimnej krwi, a niekwestionowanym bohaterem zostaje Milos Terzić. Podobnie, jak w poprzednim secie, skrzydłowy pojawia się na parkiecie zadaniowo i swoją zagrywką zaskakuje Włochów, którzy nie wykonali żadnego ruchu w celu przyjęcia serwisu przeciwnika. Serbowie wygrywają 26:24, a całe spotkanie 3-1 i tym samym po raz pierwszy w historii zostają mistrzami Starego Kontynentu.


Włochy - Serbia 1:3 (25:17, 20:25, 23:25, 24:26)

Włochy: Savani, Zaytsev, Łasko, Mastrangelo, Travica, Birarelli, Bari (libero) oraz Parodi, Maruotti, Buti.

Serbia: Kovacević N., Stanković, Petković, Podrascanin, Nikić, Miljković, Rosić (libero) oraz Terzić, Rasić, Mitić.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane