Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2011-09-18 15:04:05 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl
Mauro Berruto objął drużynę narodową Włoch po mistrzostwach świata w 2010 roku, którą wcześniej prowadził obecny trener biało-czerwonych Andrea Anastasi. Pierwszym międzynarodowym sprawdzianem nowego szkoleniowca były rozgrywki Ligi Światowej, w której Azzurri nie dotarli do fazy medalowej, zajmując 6. miejsce. To jednak tylko zachęciło szkoleniowca do dalszej pracy.
Gratuluję wygranego meczu. Wasza gra była naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Jak przygotowywał Pan drużynę do meczu z Polską o finał mistrzostw Europy?
Mauro Berruto: - Pracowaliśmy nad każdym elementem: techniką, taktyką i psychiką. Uważam, że pokazaliśmy w spotkaniu z Polakami nasze najmocniejsze punkty we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Zagraliśmy dobrze technicznie: na zagrywce i w bloku. Taktycznie – mieliśmy przygotowaną taktykę i konsekwentnie się jej trzymaliśmy. Wiele razy w meczu półfinałowym, widziałem moich zawodników, którzy właśnie tak grali. Od pierwszej do ostatniej piłki byliśmy w stanie grać tak, jak sobie założyliśmy przed meczem. To było fantastyczne. Moi zawodnicy mogą osiągnąć wszystko, co tylko chcą, jeśli w trakcie meczu nie zapomną o tych trzech elementach.
Bardzo dobry występ miał Cristian Savani. W drugim secie grał ze 100-procentową skutecznością. Jak pracował Pan nad zawodnikiem, aby osiągnął taki poziom?
- Na szczęście on gra w naszej drużynie (śmiech). Ale to nie tylko on zagrał bardzo dobre spotkanie. Moim zdaniem, w półfinałowym meczu, było to zwycięstwo całej drużyny. W tym zespole każdy daje z siebie wszystko. Kiedy to się dzieje, nasz przeciwnik ma naprawdę duży problem.
Czy trener Andrea Anastasi zaskoczył Pana wystawiając w pierwszej szóstce na pozycji atakującego Jakuba Jarosza?
- Na tym poziomie rozgrywek, nie ma wielkie znaczenia, jakim składem zagra przeciwnik. Teraz bez względu na wszystko, trzeba wygrywać każdy mecz.
Przed Wami spotkanie finałowe. Czy chciałby Pan zagrać z konkretnym zespołem?
- Pracujemy nad obydwoma zespołami. Naprawdę nie mam jakiegoś faworyta. Jest mi obojętne, kto stanie po drugiej stronie siatki. Na pewno jesteśmy gotowi do dzisiejszego spotkania.
*rozmawiała w Wiedniu Dorota Szturm de Hirszfeld (plusliga.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.