Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2011-09-14 22:42:17 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Reprezentacja Finlandii pokonała w meczu barażowym Słowenię 3-2 i uzupełniła stawkę ćwierćfinalistów mistrzostw Europy. Podopieczni Daniela Castellaniego o wejście do strefy medalowej zagrają z drużyną Włoch.
Barażowe spotkanie lepiej rozpoczynają reprezentanci Suomi. Podopieczni Daniela Castellaniego grają pewnie, co pozwala im podczas pierwszego time-out'u prowadzić 8:3. Po czasie dwa "oczka" z rzędu zdobywają Słoweńcy, jednak Finowie błyskawicznie odzyskują stracone przed chwilą punkty (10:5). Z prawego skrzydła nie do zatrzymania jest Mikko Oivanen (13:8). Na drugą przerwę techniczną zespoły schodzą przy stanie 16:10, kiedy to Antti Siltala wykorzystał udanie rozegraną piłkę na kontrze. Gracze ze Słowenii mają spore problemy ze skończeniem akcji, szwankuje również ich przyjęcie. Z przyjęciem zagrywki Oivanena nie radzi sobie Tine Urnaut, co zmusza trenera Veselina Vukovića do chwili rozmowy ze swoimi podopiecznymi (20:12). Dłuższą wymianę okraszoną pięknymi obronami skutecznym atakiem kończy Alen Šket. Chwilę później słoweński atakujący wędruje za zagrywkę i posyła asa serwisowego (23:18). Partię kończy błąd własny Alena Pajenka (25:18).
Początek drugiego seta to spora porcja błędów ze strony Słoweńców, która jednak nie przeszkadza im w zdobywaniu punktów. Do przerwy technicznej utrzymuje się zacięta walka, a podczas samego time-out'u "oczko" przewagi mają podopieczni Veselina Vukovića. Prowadzenie reprezentacji Słowenii powiększa Andrej Flajs, który punktuje bezpośrednio z zagrywki. Bez bloku w bezpośrednio w aut atakuje Antti Siltala, co zmusza trenera Castellaniego do wzięcia czasu (7:11). Seria pomyłek rywali daje Finom szansę na zniwelowanie strat, po nieskończonym przez Mitję Gaspariniego zbiciu jest już tylko 10:11. Kolejne akcje należą do graczy z Europy Środkowej, którzy ponownie odjeżdżają swoim przeciwnikom (11:16). Tuż po drugiej przerwie technicznej kontuzji stawu skokowego doznaje Flajs, w którego miejsce na boisku pojawia się Vid Jakopin. Nowy przyjmujący warszawskiej Politechniki nie najlepiej wprowadza się do gry, popełnia kilka błędów, które w konsekwencji kosztują jego drużynę stratę cennych punktów (15:17). Skutecznie ręce Słoweńców obija Antti Siltala (19:20). Ze środka sprytnie zbija Matevž Kamnik, w kolejnej akcji ataku nie kończy wprowadzony chwilę wcześniej na parkiet Urpo Sivula (20:24). Set kończy się wygraną reprezentantów Słowenii 25:21.
Już po pierwszych akcjach trzeciej partii wyraźnie widać, że trudno będzie wskazać faworyta do zwycięstwa. Z drugiej piłki udanie atakuje Mikko Esko (2:2). Na dwupunktowe prowadzenie wyprowadza Finów Tuomas Sammelvuo, który kiwa tuż za blok rywali (5:3). Słoweńcy błyskawicznie odrabiają straty i dzięki skutecznej grze na siatce doprowadzają do remisu 6:6. Na time-ou't zespoły schodzą przy stanie 8:6 po zbiciu z piłki sytuacyjnej Anttiego Siltali. Po czasie reprezentanci Suomi radzą sobie zdecydowanie słabiej, pojawia się masa niewymuszonych błędów z ich strony. Pojedynczym blokiem Alen Pajenk zatrzymuje Konstantina Shumova, po chwili ten sam zawodnik uniemożliwia skończenie ataku Urpo Sivuli (14:15). Wymiana ciosów z obu stron trwa dłuższą chwilę, coraz większe szczęście zaczyna sprzyjać podopiecznym Daniela Castellaniego, którzy odzyskują minimalne prowadzenie (21:20). Ścianę nie do przejścia dla Tine Urnauta ustawiają do spółki Sammelvuo i Jukka Lehtonen (24:21). Słoweńcy bronią się, tuż za siatkę kiwa Alen Šket (24:23). Ostatecznie partia pada łupem graczy z Finlandii (25:23).
Czwartą odsłonę od mocnego uderzenia rozpoczynają Słoweńcy, którzy wychodzą na prowadzenie 3:1. Do wyrównania doprowadza atak ze skrzydła Tuomasa Sammelvuo. Po raz kolejny widzowie zebrani w wiedeńskiej hali są świadkami zaciętej rywalizacji i pełnych emocji akcji. Po błędzie Alena Šketa zespoły schodzą na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:7 dla Suomi. Po czasie sytuacja ulega zmianie, serię punktów notują podopieczni Veselina Vukovića (9:12). Piekielnie mocną zagrywką nęka rywali Tine Urnaut, co sprawia, że na konto reprezentantów Słowenii trafiają kolejne dwa "oczka" (10:15). Skutecznym blokiem popisuje się Jukka Lehtonen (12:16). Trener Castellani stara się coś zmienić w grze swojego zespołu, na boisku pojawiają się Matti Hietanen, Urpo Sivula i Eemi Tervaportti, jednak wszystko wskazuje na to, że losy spotkania rozstrzygną się dopiero w tie-breaku. Szesnaste "oczko" dla biało-niebieskich zdobywa Tuomas Sammelvuo, kolejny punkt dorzuca atakiem ze środka Jukka Lehtonen (17:23). Set kończy się wynikiem 25:18.
Pierwszy punkt w piątej partii zdobywa atakiem ze skrzydła Mikko Oivanen. Kolejne "oczko" dorzuca Jukka Lehtonen, który dobrze spisuje się przy siatce. Przy stanie 3:0 o czas zmuszony jest prosić trener Veselin Vuković. W sam narożnik boiska trafia Alen Šket, przewaga Finów powoli zaczyna topnieć (4:3). Na lewej flance ataku nie kończy Andrej Flajs, po raz kolejny z dobrej strony pokazuje się Lehtonen (6:5). Przy zmianie stron reprezentanci Suomi mają cztery "oczka" przewagi (8:4). Zbiciem po prostej dziesiąty punkt zdobywa Antti Siltala (10:6). Šket w pojedynkę zatrzymuje Konstantina Shumova, który przez chwilę z konieczności znalazł się na skrzydle (12:9). Fantastycznie spisujący się Lehtonen dopisuje na swoje konto następny udany blok (14:9). W końcówce w siatkę wpada Siltala, chociaż przez moment wydawało się, że akcja zakończyła się wygraną Finów (14:12). Partię kończy bohater tego seta - Jukka Lehtonen. Biało-niebiescy wygrywają 15:12 i całe spotkanie 3-2. Jutro podopieczni Daniela Castellaniego zmierzą się w ćwierćfinale z reprezentacją Italii.
Finlandia - Słowenia 3:2 (25:18, 21:25, 25:23, 18:25, 15:12)
Finlandia: Esko, Kunnari, Siltala, Oivanen Mi., Shumov, Oivanen Ma., Hyvärinen (libero) oraz Sammelvuo, Sivula, Tervaportti, Lehtonen, Hietanen.
Słowenia: Flajs, Pajenk, Šket, Kamnik, Vinčić, Urnaut, Škorc (libero) oraz Jakopin, Gasparini, Planinc, Satler.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.