Mistrzostwa Europy mężczyzn | 2011-09-11 17:20:36 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Po wczorajszym pewnym zwycięstwie nad ekipą Estonii, dziś ekipa Sbornej zmierzyła się z reprezentacją Portugalii. Niekwestionowanym faworytem była oczywiście ekipa trenera, Alekny. Nie zniechęciło to jednak Portugalczyków, którzy mimo wszystko podjęli rękawicę, wygrywając jednego seta.
Pierwszy set toczył się pod dyktando Rosjan już od samego początku. Wypracowana przewaga ośmiu oczek stopniowo była przez podopiecznych trenera Alekny powiększana. Sprzyjały temu błędy Portugalczyków w ataku (6:16). trener Diaz próbował przemówić do swoich podopiecznych, by ci nie spuszczali głów i stawili czoła groźnemu rywalowi. Przy stanie 11:24 wydawało się, że losy tej partii są już dawno przesądzone. Okazało się jednak, że Portugalczycy potrafią walczyć na równi z ekipą Sbornej, gdyż cztery kolejne akcje należały właśnie do nic. Na przebudzenie w tym secie było już za późno, a różnica punktowa między drużynami pozwoliła Rosjanom zakończyć pierwszą partię z niezwykle wysoką przewagą (15:25).
Drugi set rozpoczął się bardzo wyrównaną walką po obu stronach siatki. Żadna z ekip nie potrafiła wypracować sobie bezpieczniejszej przewagi. W ekipie trenera Diaza grę na swoje barki wziął Flavio Cruz, punktując raz za razem. Przed pierwszą przerwą techniczną bardzo mądrze zagrał Malveiro, co pozwoliło jego ekipie uzyskać dwa cenne punkty przewagi. Po wznowieniu gry Rosjanie szybko wyrównują stan rywalizacji po akcjach Muserskiyego i Mikhailova (8:8). Do drugiej przerwy technicznej toczyła się zażarta walka "punkt za punkt". Błąd Muserskiyego daje Portugalczykom jeden punkt przewagi na drugiej przerwie technicznej. Coraz pewniejsza gra Valdira pomogła jego kolegom wypracować wreszcie większą przewagę punktową (19:16). Po dwóch błędach Muserskiyego przepaść punktowa urosła do pięciu "oczek" (23:18). Rosjanie nie złożyli broni i "doszli" rywala na jeden punkt. Druga partia kończy się zagrywką Khteya w aut (25:23).
Set trzeci miał przebieg podobny do partii poprzedniej, gdzie do pierwszej przerwy technicznej trwała walka na równym poziomie. Dopiero dwie pewne akcje Khteya dały Sbornej dwa punkty przewagi (6:8). Do remisu doprowadziła pewna gra Valdira. Zmusiło to tez trenera Aleknę do zmian: na boisku w miejsce Khteya pojawił się Sivozhelez. Po serii trzech punktów dla Rosjan o czas prosi trener Diaz. Przed drugą przerwą techniczną widowiskowym atakiem popisuje się bombardier ekipy rosyjskiej, Mikhailov, co skutkuje powiększeniem różnicy punktowej do czterech "oczek". Po wznowieniu gry kolejne punkty padają po skutecznych akcjach Rosjan, którzy prowadzą już 13:20. Portugalczycy próbują jeszcze walczyć zdobywając trzy kolejne punkty. Na nic się to jednak zdaje, gdyż po skutecznej akcji Mikhailova, to Sborna jest w posiadaniu pierwszej piłki setowej w partii trzeciej, którzy szybko wykorzystują sytuację, by prowadzić w całym spotkaniu 2:1 (22:25).
Set czwarty można nazwać setem bez historii. Rosjanie narzucili rywalom szybkie tempo, wygrywając sześć kolejnych akcji (0:6). Pierwszy punkt dla Portugalczyków w tym secie pada po ataku Flavio Cruza. Na pierwszej przerwie technicznej ekipa trenera Alekny osiągnęła miażdżącą przewagę, nie pozostawiając złudzeń, kto w tym spotkaniu jest faworytem (2:8). Druga przerwa techniczna to również wysokie prowadzenie Rosjan, którzy kontynuują swoją dobrą grę. na tablicy wyników widnieje wynik z seta pierwszego (10:20). Od tego momentu Portugalczycy zdobywają zaledwie trzy punkty. Tym samym ekipa Rosjan kończy całe spotkanie udanym blokiem, odprawiając rywala z kwitkiem i zapisując na swoim koncie kolejne trzy punkty, pozostając liderem w grupie B (13:25).
Portugalia - Rosja 1:3 (15:25, 25:23, 22:25, 13:25)
Składy:
Portugalia: Malveiro, Violas, Jose, Sequeira, Cruz, Gaspar, Teixeira (L) oraz Casas, Fidalgo;
Rosja: Khtey, Grankin, Biryukov, Muserskiy, Mikhailov, Volkov, Sokolov (L), oraz Apalikov, Sivozhelez;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.