Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi zagraniczne

Ligi zagraniczne | 2019-03-18 18:36:24 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: pzps.pl

Mariusz Sordyl: Gry o medale nie będziemy traktować jako "cudu"

Fot.: Grzegorz Grabowski

Mariusz Sordyl, trener reprezentacji Polski juniorów w tym sezonie obrał egzotyczny kierunek, wiążąc się z turecką ekstraklasą. Polski szkoleniowiec pracuje w Fenerbahce Stambuł, z którym w niedzielę sięgną po Puchar Turcji. Pod koniec stycznia pod jego skrzydła trafił Salvador Hidalgo Oliva.

pzps.pl: Ten sezon nie rozpoczął się dla pana zbyt dobrze, jednak mimo zerwanego kontraktu z Jeopark Kula Belediyespor zdecydował się pan wrócić do Turcji. Co skłoniło pana do powrotu w te strony?

Mariusz Sordyl:
Motywację miałem taką samą, jak na początku sezonu. Bardzo chciałem pracować w lidze tureckiej i zmierzyć się z jej osobliwościami, dlatego kiedy otrzymałem ponowną propozycję z Efeler Ligi nie miałem zamiaru odmówić. Naprawdę chciałem pracować w Turcji, a sytuacja z Jeoparkiem nie zraziła mnie do całego kraju. Po prostu trafiłem do klubu, który nie poradził sobie organizacyjnie i finansowo, i to było największym minusem tamtego okresu. Nie mogę jednak powiedzieć, że był to zły wybór, bo mój cel w jakimś stopniu został osiągnięty – moja praca została zauważona i otrzymałem kolejną zawodową propozycję. Tym bardziej, że oferta pojawiła się z tak cenionego klubu jak Fenerbahce.

Tak więc z Manisy przeniósł się pan do Stambułu. Jak pracuje się panu w Fenerbahce?

- Fenerbahce Stambuł jest klubem, w którym pracuje się bardzo komfortowo. Jednocześnie to projekt wymagający, ponieważ jest to drużyna „topowa”, przed którą stawia się poważne wymagania. Presja połączona z bardzo dobrymi warunkami pracy sprawiają, że świetnie czuję się w tych okolicznościach.

Jednym z wyzwań mogło być znalezienie sposobu na Salvadora Hidalgo Olivę, który w środowisku znany jest z niepokornego charakteru, a Jastrzębski Węgiel opuszczał w kontrowersyjnych okolicznościach…

- Szczerze mówiąc w ogóle nie chcę wnikać w kwestie pomiędzy klubem a zawodnikiem. My długo szukaliśmy przyjmującego, który był w tamtym czasie wolny na rynku i właśnie takim był Salvador. Podpisaliśmy umowę, mieliśmy na nią wszystkie potrzebne zgody i nie było żadnych przeciwskazań aby go u nas zatrudnić. W Turcji nie było żadnych niejasności przy jego transferze i niepotrzebnie tworzona jest jakaś dodatkowa historia w całej tej sprawie. Jest naszym zawodnikiem i tyle.


*więcej na pzps.pl
**rozmawiała Anna Daniluk

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane