Ligi zagraniczne | 2014-11-30 21:16:13 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Starcie Trentino Volley z Lube Banca Trei było jednym z najciekawszych spotkań włoskiej ligi w minionej kolejce. Podopieczni Radostina Stoytcheva potrzebowali pięciu zaciętych setów, aby na swoją korzyść rozstrzygnąć batalię przeciwko drużynie Bartosza Kurka. Przyjmujący pojawił się na parkiecie jedynie w czwartym secie na zmianę za Simone Parodiego. Z kolei Łukasz Żygadło poprowadził grę swojego zespołu od pierwszej do ostatniej minuty, zapisał także jeden punkt - asem serwisowym. Najlepszym zawodnikiem meczu uznano Filippo Lanze, który zdobył 18 punktów.
W hali Pala Trento ekipa Łukasz Żygadło podjęła drużynę Bartosza Kurka. Od pierwszych piłek przewagę nad zespołem rywali budowało Trentino Volley (7:4). Już po chwili na tablicy wyników widniał punktowy remis (8:8), Po chwili ponownie prowadzenie objęli zawodnicy Trentino (12:11). Następnie w końcówce siatkarze ekipy przyjezdnych uzyskali dwa "oczka" przewagi (21:23). Atak w kontrze zawodników Lube zakończył pierwszą partię (21:25).
Drugiego seta od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli zawodnicy z Treia (0:2). Po chwili błąd w ataku popełnił Simone Parodi (3:4). Autowy atak Alessandro Fei'ego doporwadził do remisu (7:7) otaz as Gabriele Nelli'ego dał dwupunktowe prowadzenie gospodarzom (11:9), jednak blok na młodym atakującym Trentino Volley ponwonie doprowadził do remisu (11:11). Przy zagrywce Michele Fedrizzi'ego, podpieczni Stoytcheva ponownie uzyskali przewagę nad ekipą przyjezdnych. Tym samym o przerwę na żądanie poprosił trener gości (13:11). Dwa udane ataki w kontrze w wykonaniu Filippo Lanzy zwiększyły dystans między obydwoma zepsołami (15:12). Z kolei przy zagrywce Podrascanina goście doprowadzili do remisu (16:16). Tym razem dobra postawa w kontrze Mateya Kaziyski'ego wyprowadziła gospodarzy na prowadzenie (19:17). W końcówce ponownie remis widniał na tablicy wyników (20:20). Gdy w polu zagrywki pojawił sią Fei, o czas poprosił trener gospodarzy (21:21). Pierwszą piłkę setową siatkarzom Trentino dał atak w kontrze w wykonaniu Lanzy (24:23). Zaś pomyłka w ataku atakującego Lube doprowadziła do wyrównania wyniku po jeden w setach (25:23).
W kolejnej odsłonie meczu dobra dyspozycja w polu serwisowym wyporwadziła siatkarzy z Treia na prowadzenie (1:3). Po chwili na tablicy wyników pojawiło się wyrównanie wyniku (3:3). Po jednej z najdłuższych akcji spotkania podpieczni trenera gospodarzy uzyskali dwa "oczka" przewagi (6:4). Z kolei w miejsce atakującego Lube Volley pojawił się Giulio Sabbi, który zdobył dwa punkty bezpośrednio z zagrywki (6:7). Pojedynczy blok Sebastaina Solé doprowadził do wyrównania (9:9). Gdy przewaga gości wzrosła do trzech "oczek" o czas poprosił trener Stoytchev (9:11). Następnie Marko Podrascanin, który poajwił się w polu zagrywki zdemolował przyjęcie w ekipie rywala i powiekszył dystans punktowy między obydwoma ekipami do 6 punktów (9:15). Słabą passę swojego zespołu w ataku przełamał Martin Nemec, który zmienił Gabriele Nelli'ego (10:16). W końcówce siatkarze z Trento nie zdołali odrobić strat i przegrali trzecią partię do 16 (16:25).
Czwarty set po raz kolejny dobrze rozpoczął się dobrze dla gości (0:2). Po chwili w polu zagrywki poajwił się rozgrywający z Sulechowa - Łukasz Żygadło, który swoim serwisem zdecydowanie utrudnił rywalom przyjęcie, po czym w kolejnej akcji zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki (2:3). Następnie blokiem popisał się Matey Kaziyski, za czego sprawą siatkarze gospodarzy uzyskali przewagę (7:3). Tym samym o czas dla swoich zawodników poprosił trener Alberto Giuliani. Po czasie goście odrobili straty (7:6). Po skuteczny ataku Lanzy ze środka z drugiej linii oraz pomyłce Lube w ataku, ponownie powiększył się dystans między obydwoma ekipami (9:6). Na polu gry pojawił się Bartosz Kurek, który został dwukrotnie został zatrzymany w ataku (11:6). Po kilku nieudanych akcjach przyjmującego z Polski na parkiet powrócił Simone Parodi(13:7). Po niesamowitej obronie Colaci'ego, Lanza zdobył punkt na miarę 15 po stronie Trentino Volley. Zaś akcja pierwszego tempa z Sebstiaem Solé oraz asy serwioswe Lanzy powiększyły dystans puntkowy między obydwoma ekipami aż do 8 punktów (22:14). Ostatnie słowo w tej partii należalo Martina Nemca, który zakończył tego seta i sprowadził drużyny na decudyjący o wyniku meczu piąty set (25:18).
W ostatniej partii meczu dwa punkty na otwarcie, zdobyli podopieczni Radostina Stoytcheva, za sprawą wyśmienitej gry w bloku (3:0). Natytchmiast o przerwę dla swojej ekipy poprosił Alberto Giuliani. Dopiero Dragan Stanković zdobył punkt dla swojej ekipy (3:1). Atakujący Lube Treia popełnił, błąd który kosztował jego zespół utratę punktu (7:2). Przy zmianie stron boiska, siatkarze Trentno Diatec utrzymali pięć punktów przewagi nad drużyną rywala (8:5). Po chwili w polu serwisowym pojawił się Simone Parodi, za sprawą jego mocnej zagrywki dystans między obydwoma ekipami zmniejszył się do dwóch "oczek" (8:6). Trener Stoytchev poprosił o przerwę dla swoich siatkarzy. W kolejnych akcjach z przewagi zawodników Trentino Volley nie pozstało już nic a na tablicy wyników pojawił się remis (9:9, 11:11). Następnie w polu serwisowym pojawił się Nemec a Giuliani poprosił o czas, pomimo to atakujący zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki (13:11). Po chwili Giulio Sabbi ponownie wyrównał wynik (14:14), jednak w końcówce siatkarze gospodarzy utrzymali swoje nerwy na wodzy i mogli cieszyć się z końcowego sukcesu (16:14).
Energy T.I. Diatec Trentino - Cucine Lube Banca Marche Treia 3:2 (21:25, 25:23, 16:25, 25:18, 16:14)
Składy zespołów:
ENERGY T.I. Diatec Trentino: Żygadło, Lanza, Solé, Nelli, Kaziyski, Birarelli, Colaci (L) oraz Burgsthaler, Mazzone, Giannelli, Fedrizzi, Nemec
Cucine Lube Banca Marche Treia: Parodi, Baranowicz, Kovar, Stankovic, Fei, Podrascanin, Henno (L) oraz Kurek, Sabbi, Shumov, Monopoli
MVP: Filippo Lanza.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.