Ligi zagraniczne | 2014-10-24 23:41:21 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Na inaugurację nowego sezonu ligowego zespół Tonazzo Padova zmierzył się z ENERGY T.I Diatec Trentino. Podopieczni Radostina Stoytcheva potrzebowali trzech partii, aby zapisać na swoim koncie pierwszą wygraną. - Każdego dnia, na każdym treningu musimy dokładać kolejną cegiełkę, aby nasza dyspozycja z dnia na dzień była coraz lepsza - przyznał zawodnik z Padwy, Andrea Garghella.
Inaugracja sezonu nie przebiegła po waszej myśli. Zespół z Trento okazał się lepszy w kluczowych momentach gry.
Andrea Garghella: - Rozpoczęliśmy ten mecz bardzo skoncentrowani, ponieważ chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony w tym starciu. Wiedzieliśmy jednak, że będzie to dla nas bardzo trudny mecz. Zmierzyliśmy się z jednym z najlepszych zespołów w lidze. Trento jest jedną z tych drużyn, które cały czas udoskonalają swoją grę, przenosząc ją na wyższy poziom.
Co zadecydowało o tym, że wasi rywale okazali się lepsi w tym meczu?
- Wydaje mi się, że są lepiej przygotowani taktycznie jak my na tą chwilę, ponadto mają doświadczonych zawodników takich jak Kaziyski czy Żygadło. Nam jeszcze brakuje wspólnego ogrania.
Przegrana na początek sezonu może podziałać na was demotywująco?
- Na inaugurację ligi, patrząc na rozkład meczy zmierzymy się z samymi mocnymi zespołami. Za nami Trento, z kolei przed nami starcia z takimi rywalami jak Modena, Lube czy Perugia. Wiedzieliśmy, że początek sezonu będzie dla nas ciężki. Z pewnością nie zabraknie nam motywacji do pracy na treningach. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach zaprezentujemy się zdecydowanie lepiej.
Pomimo porażki, możesz powiedzieć coś dobrego o grze swojego zespołu?
- Wydaje mi się, że przyjęcie mieliśmy na podobnym poziomie jak Trento, jednak ich gra w bloku była niesamowita, a co za tym idzie - nasi atakujący nie mogli się rozwinąć w akcjach na skrzydłach. Poza tym zagrali też dobrze w obronie, dotykali wielu piłek co dało im pewność gry.
Waszym następnym rywalem będzie ekipa z Modeny.
- Jak już mówiłem początek sezonu będzie dla nas bardzo wymagający, ponieważ naszym kolejym przeciwnikiem będzie zespół, w którym występuję Bruno Rezende czy Luca Vettori. Ponownie będziemy musieli pokazać to, co mamy najlepszego w swojej grze, aby powalczyć z tym utytułowanym rywalem. Przede wszystkim musimy skupić się na naszych mocnych stronach. Każdego dnia, na każdym treningu musimy dokładać kolejną cegiełkę, aby nasza dyspozycja z dnia na dzień była coraz lepsza.
Kibice w PalaTreto byli dużym wsparciem dla swojej drużyny.
- Z pewnością była to dla nich duża korzyść, jednak dla nas to też niezywkle przyjemna sytuacja, kiedy możemy występować przy wypełnionych trybunach.
Jak mógłbyś scharakteryzować zespół Tonazzo Padova na sezon 2014/2015?
- W poprzednim sezonie spisaliśmy się naprawdę dobvrze. Zdobyliśmy Puchar Włoch dla zespołów grających w Serie A2. Włodarze klubu chcieli utrzymać niezmieniony trzon zespołu. Dołączyło do nas kilku zawodników. W porównaniu do mocniejszych ekip, potrzebujemy jeszcze trochę czasu aby się zgrać i pokazać nasze umiejętności.
Padwa jest dobrym miejscem dla siatkówki?
- W minionym sezonie kibicowało nam bardzo wielu fanów. Wydaje mi się, że teraz gdy gramy w Serie A będzie podobnie. Padwa kocha siatkówkę, zaś siatkówka kocha Padwę dlatego hala jest wypełniona po brzegi.
Wśród specjalistów w Waszym sztabie szkoleniowym znalazł się psycholog.
- Tak, zgadza się. Współpracujemy z nim od zeszłego sezonu. W trakcie jego trwania pracował indywidualnie z kilkoma zawodnikami. Teraz nie mieliśmy z nim wielu wspólych zajęć, ale na pewno skorzystamy z jego pomocy. Wydaje mi się, że psychologia jest ściśle powiązana ze sportem. Posiadanie kogoś takiego w sztabie szkoleniowym jest bardzo przydatne.
W przerwie między kolejnymi sezonami siatkówki halowej, grasz w plażówkę. Jak możesz podsumować tegoroczne występy?
- W trakcie lata lubię grać w siatkówkę plażową. Wydaje mi się, że jest to bardzo pomocne w utrzymaniu formy i sprawności fizycznej. Przede wszystkim jest to dla mnie bardzo dobra zabawa.
W twoim życiu prywatnym zaszły pewne zmiany?
- Tak, jestem szczęśliwym mężem. Poza tym mieszkam w tym samym mieście, gram dla tego samego zespołu. Wydaje mi się, że jestem szczęściarzem ponieważ ciągle mogę robić to, co lubię, czyli grać w siatkówkę.
Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.