Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi zagraniczne

Ligi zagraniczne | 2014-08-16 12:12:34 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl

Ljubomir Travica: Poziom siatkówki w Katarze idzie w górę

Fot.: Anna Gumowska

Ljubomir Travica, były trener Asseco Resovii, obecnie pracuje w Katarze, w Al-Rayyan Sport Klub. - Trener nie ma zupełnie wpływu na kadrę, o wszystkim decyduje prezes i trzeba się temu podporządkować. Najważniejsze, że jest praca i są tam dobre warunki do gry - mówi Travica.

Przez ostatnie lata zniknął pan z mapy europejskiej siatkówki…

Ljubomir Travica:
- Takie jest życie trenera, że idzie się tam, gdzie jest praca. Od dwóch lat pracuję w Katarze, ale sytuacja w europejskiej siatkówce nie jest mi obca. Mam orientację, co się w niej dzieje i jaka jest sytuacja na rynku. Oprócz pracy trenerskiej w Doha organizuję też siatkarskie campy w Chorwacji, które cieszą się dużą popularnością także wśród Polaków.

Czy jest duża różnica w trenerskiej pracy w Katarze w porównaniu z Europą?

- Zdecydowanie tak. Trzeba tam uczyć wielu rzeczy niemal od podstaw, choć miejscowi twierdzą cały czas, że już wszystko umieją. Z roku na rok poziom idzie w górę, ale nie aż tak efektownie jak np. w Iranie. Tam poziom jest zdecydowanie wyższy i więcej jest młodych zawodników, którzy chcą grać w siatkówkę. W Katarze tego nie ma. Często trzeba szukać młodych po innych krajach, żeby później ich naturalizować. W Iranie jest zdecydowanie więcej możliwości na zbudowanie dobrej reprezentacji, co pokazują wyniki tego zespołu. W Katarze ten rozwój siatkówki jest powolniejszy. Kluby z roku na rok idą jednak w górę, a liga jest coraz lepsza. Sporo jest naturalizowanych siatkarzy, m.in. Brazylijczyków, Marokańczyków. Nie brakuje też Niemców i Serbów. Gdy zaczyna się Emir Cup albo rozgrywki o Prince Cup, to w Katarze pojawiają się najlepsi zawodnicy na świecie m.in. Juantorena, Omercen, Wijsmans, Kazijski, czy Milijković. Nie jest to łatwa praca, ale interesujące, nowe doświadczenie, do którego można się przyzwyczaić.

Nie tak dawno pojawiły się informacje, że został pan zwolniony z Al-Rayyan Sport Klub. Czy to oznacza dla pana koniec przygody z Katarem?

- Cały czas tam pracuję, choć czasem trudno się połapać, co się tam dzieje. Trener nie ma zupełnie wpływu na kadrę, o wszystkim decyduje prezes i trzeba się temu podporządkować. Najważniejsze, że jest praca i są tam dobre warunki do gry. Hala jest świetna, przystosowana tylko i wyłącznie do siatkówki. W tym roku może być jednak trochę problemów w klubie, ponieważ zespół piłkarski rok temu zdobył mistrza, a teraz spadł z ligi. Młodzi zawodnicy, jakich mam w zespole, to nie są może gracze, którzy mogą grać na wysokim poziomie, ale najważniejsze, że chcą trenować. Ostatnio grał u mnie Kubańczyk Cala, znany z występów m.in. w Bełchatowie. Teraz w Katarze jest tendencja do poszukiwania utalentowanych młodych zawodników za granicą, aby po dwóch latach ich naturalizować dla potrzeb kadry. Aktualnie takich siatkarzy w całej lidze jest około 30.

* więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane