Ligi zagraniczne | 2014-04-12 19:08:22 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze z Loimaa kończą sezon z brązowymi medalami na szyjach. W walce o trzecie miejsce podopieczni trenera Villego Kakko stoczyli zacięte boje z Sampo Pielavesi, w trakcie których wyjątkowo trudno było wskazać faworyta do wygranej. Pierwszy mecz rozstrzygnął się w czterech setach, natomiast w dzisiejszym starciu zwycięzca został wyłoniony dopiero po tie-breaku.
Początek pierwszego spotkania miał bardzo wyrównany przebieg, długo żadna z ekip nie mogła odskoczyć swoim przeciwnikom. Wszystko odmieniło się jeszcze przed przerwą techniczną, kiedy to dobra gra przy siatce graczy z Pielavesi wyprowadziła ich na kilkupunktowe prowadzenia i zmusiła trenera Villego Kakko do krótkiej rozmowy ze swoimi podopiecznymi (8:13). Gospodarze starali się odrabiać straty, lecz było to wyjątkowo trudne zadanie. W samej końcówce za sprawą bloku Aivarsa Petrusevicsa na Timo Leikasie na tablicy świetlnej pojawił się wynik 19:20, a parę chwil później skuteczne zagranie Aleksiego Kaatrasalo dało miejscowym remis 23:23. Kolejne dwa "oczka" padły jednak łupem ekipy Sampo - najpierw w siatkę zaserwował Aleksi Kössi, a następnie asem serwisowym popisał się Tommi Siirilä (23:25).
W drugim secie role odwróciły się i to Hurrikaani dyktowało warunki gry. Już na starcie seta z dobrej strony pokazali się Tuukka Anttila i Aivars Petrusevics, którzy zaskoczyli rywali piekielnie mocnymi zagrywkami (4:1). Podczas przerwy technicznej gospodarze mieli cztery punkty przewagi (14:10), a po czasie dystans między zespołami jeszcze bardziej się zwiększył. Po dobrym ataku Vladimira Cedića przy stanie 17:11 o chwilę oddechu dla swojej drużyny poprosił trener Jukka Tuovinen. Rozmowa z zawodnikami nie przyniosła wielkich zmian, pomimo walki ze strony graczy Sampo wciąż lepiej spisywali się żółto-czarni i to oni po bloku Aivarsa Petrusevicsa zwyciężyli 25:17.
Po dłuższej przerwie zespoły zgotowały kibicom prawdziwe siatkarskie widowisko, które rozstrzygnęło się dopiero po zaciętym boju na przewagi. Praktycznie przez całą odsłonę prowadzenie przechodziło z rąk do rąk i niezwykle trudno było wskazać faworyta do wygranej. Jako pierwsi przed szansą zapisania seta po swojej stronie stanęli gospodarze, którzy po bloku Petteriego Penttinena i Tuukki Anttila mieli w górze piłkę na dwudziesty piąty punkt, jednak nie wykorzystali tej szansy. Sytuacja powtarzała się kilkukrotnie, aż do stanu 30:28, kiedy to miejscowi zatrzymali w końcu przeciwników i w całym meczu prowadzili już 2-1.
Partia numer cztery także przyniosła wiele ciekawych akcji, a wyrównana gra trwała aż do ostatnich minut. W ważnym momencie miejscowi ustawili skuteczny blok, po którym na ich koncie były już dwa "oczka" przewagi nad rywalami (19:17). Goście nie poddawali się, dobre zawody rozgrywał Enderwin Herrera, który był najjaśniejszą postacią w swoim zespole. W samej końcówce popis umiejętności dał Vladimir Cedić. Serbski atakujący był praktycznie nie do zatrzymania w ofensywie, co zaowocowało wynikiem 24:19. Ostatni punkt dał graczom Hurrikaani Aleksi Kaatrasalo, który zaserwował asa.
Hurrikaani Loimaa - Sampo Pielavesi 3:1 (23:25, 25:17, 30:28, 25:19)
Hurrikaani: Penttinen (3), Niskakangas (8), Kaatrasalo (9), Anttila (5), Cedić (24), Petrusevics (21), Mäntylä (libero) oraz Kössi;
Sampo: Herrera (26), Mäkitupa (3), Siirilä (8), Säisä (2), Ankudovich (9), Leikas (21), Tolvanen (libero) oraz Riihimäki, Väliaho (1), Seppänen, Karttunen.
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 1-0 dla Hurrikaani Loimaa
____________________________________________________________________
Mecz w Pielavesi lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po dobrych akcjach m.in. Mikko Väliaho i Pekki Seppänena objęli prowadzenie 5:2. Żółto-czarni stopniowo odrabiali straty i tuż po przerwie technicznej wyszli na prowadzenie za sprawą mocnych zagrywek Vladimira Cedića (15:16). Zaciętą rywalizację asem serwisowym zakończył Enderwin Herrera (25:23).
W drugim secie znacznie więcej do powiedzenia mieli przyjezdni, którzy błyskawicznie powiększali swoją przewagę i pewnie zmierzali w kierunku wyrównania stanu tego spotkania. Proste błędy po stronie miejscowych uniemożliwiały im wyprowadzanie skutecznych akcji, co przekładało się na wynik - gracze Hurrikaani podczas przerwy technicznej prowadzili 14:8, a po niej nawet na moment nie zwolnili tempa. Ostatecznie goście zwyciężyli 25:19 po pomyłce Timo Leikasa na zagrywce.
Po chwili oddechu i powrocie na boisko Hurrikaani kontynuowało dobrą passę i już na starcie odsłony numer trzy odskoczyło rywalom na cztery punkty (1:5). Gospodarze ambitnie odrabiali straty, a po przerwie technicznej, na którą zespoły zeszły przy wyniku 10:14, gra ponownie nabrała rumieńców. Mocne serwisy Toniego Mäkitupa dały ekipie Sampo "oczko" przewagi i cała rywalizacja zaczęła się praktycznie od nowa (18:17). W samej końcówce miejscowi całkowicie zdominowali wydarzenia pod siatką i dzięki doskonałej postawie w bloku triumfowali 25:21.
Niezrażeni przegraną siatkarze z Loimaa równie udanie otworzyli czwartą partię (4:7). Podopieczni trenera Jukki Tuovinena ponownie starali się gonić przeciwników, co momentami im się udawało, jednak dystans między zespołami wciąż się utrzymywał. Po dobrej zagrywce Toniego Mäkitupa Sampo zbliżyło się do Hurrikaani na jeden punkt, lecz już kolejne dwa "oczka" powędrowały na konto przyjezdnych (11:14). Fantastycznie spisujący się Vladimir Cedić brylował w ofensywie, co dodatkowo ułatwiało żółto-czarnym utrzymanie przewagi. Tradycyjnie wszystko odmieniło się w końcówce, gdy gospodarze znów doprowadzili do remisu. Tym razem jednak siatkarze z Loimaa nie pozwolili sobie wydrzeć wygranej i dzięki zwycięstwu 25:23 przedłużyli mecz o kolejną odsłonę.
W tie-breaku minimalną przewagę jako pierwsi wypracowali sobie goście, lecz ich rywale wcale nie zamierzali poddać się bez walki. Gdy na tablicy świetlnej pojawił się wynik 9:10 o czas zmuszony był prosić trener Ville Kakko. Po uwagach szkoleniowca gracze z Loimaa zdobyli jedenaste "oczko", jednak był to dopiero początek zaciętej rywalizacji. Już chwilę później gospodarze wyrównali i na chwilę pod siatką zrobiło się gorąco. Ostatecznie ręce w geście triumfu w górę wznieśli siatkarze Hurrikaani, którzy wygrali 15:12 i kończą sezon z brązowymi medalami na szyjach.
Sampo Pielavesi - Hurrikaani Loimaa 2:3 (25:23, 19:25, 25:21, 23:25, 12:25)
Sampo: Herrera (23), Mäkitupa (2), Siirilä (9), Väliaho (6), Seppänen (11), Leikas (22), Tolvanen (libero) oraz Riihimäki (2), Säisä (7), Karttunen (2);
Hurrikaani: Penttinen (3), Niskakangas (8), Kaatrasalo (10), Anttila (10), Cedić (20), Petrusevics (25), Mäntylä (libero) oraz Kössi, Rajala, Egorov (1).
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 2-0 dla Hurrikaani Loimaa
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.