Ligi zagraniczne | 2013-05-10 21:30:25 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
Wielu rosyjskich siatkarzy kończy karierę dopiero po przekroczeniu 40. roku życia. Najbardziej znanymi z tak długiej gry są rozgrywający – Wadim Chamutckich czy ten, który niedawno zakończył swoją karierę – Konstantin Uszakow. Być może do tego grona dołączy także jeden z najlepszych przyjmujących w Rosji, Siergiej Tietiuchin.
I to całkiem możliwe, że tak się stanie. W tym roku Tietiuchin skończy 38 lat, a jak przyznaje w jednym z wywiadów, nie zamierza postawić przysłowiowej kropki na i. Zamierza grać na najwyższym poziomie przez, minimum, jeszcze jeden sezon. I choć większość kibiców zdaje sobie sprawę, że jest to, w pewnym stopniu, niemałe „zagrożenie” dla życia zawodnika. Po Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, kiedy Tietiuchin zakończył swoją reprezentacyjną karierę, okazało się, że niewiele brakowało, a zawodnik nie pojechałby do Londynu. Dlaczego? Miał bardzo poważne problemy z sercem, jednakże lekarz „Sbornej”, Jarosław Smakotnin, zrobił wszystko, by postawić zawodnika na nogi. I udało mu się to.
Co zatem takiego dzieje się w Rosji, że 40. letni zawodnicy potrafią grać na równym poziomie, mimo swojego, niemłodego, wieku? Odpowiedź na to pytanie jest niewątpliwie trudna tak samo, jak na to czym karmiono Muserskiego, że urósł z niego prawdziwy gigant.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.