Ligi zagraniczne | 2013-04-02 00:11:55 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna
Najlepsze po fazie zasadniczej Ligue A mężczyzn okazało się Tours VB, które zgromadziło 64 "oczka", aż o dwanaście więcej niż drugie w tabeli Arago de Sète i trzynaście więcej od Nantes Rezé MV. Do ostatniej chwili cztery drużyny walczyły o 4. lokatę, na której ostatecznie sklasyfikowano Chaumont VB 52 z Bartoszem Janeczkiem w składzie. W ostatniej chwili do fazy play-off zakwalifikowało się Rennes Volley 35. Z Ligue A żegnają się zaś Avignon VB i Tourcoing LM.
Tours VB
Podopieczni trenera Mauricio Paesa dominowali w Ligue A niemal przez cały sezon. Prowadzenie w ekstraklasie objęli po 6. kolejce i nie oddali go do końca. Żaden z zespołów nie był w stanie zbliżyć się do mistrzów Francji. Postawa Tours nie może być jednak dla nikogo zaskoczeniem, bo jest to ekipa budowana z myślą nie tylko o obronie tytułu najlepszej drużyny we Francji, ale również po to, aby odzyskać znaczącą pozycję wśród klubów europejskich. Tours w Lidze Mistrzów trafiło do silnej grupy C i musiało zmierzyć się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, jak również Trentino Volley. Niestety, TVB nie zdołało urwać punktów tym dwóm ekipom. Zajęło 3. miejsce w grupie, dzięki któremu mogło szukać swojej szansy w Pucharze CEV. Tam zespół Mauricio Paesa zmierzył się z pogromcą AS Cannes - Lokomotivem Charków. Ukraińcy awansowali do półfinału dzięki wygranemu złotemu setowi. Na krajowym podwórku Tours VB radziło sobie jednak doskonale, spośród 26 meczów przegrało jedynie 4, z czego jeden jakby na własne żądanie - w spotkaniu 24. kolejki przeciwko Nantes Rezé MV Tours zagrało składem rezerwowym i poległo 0:3. W krajowym pucharze Tours również nie miało sobie równych – w finale pokonało Spacer’s de Toulouse 3:1 i zdobyło siódmy Puchar Francji w ciągu ostatnich 11 lat.
Tours pewnie kroczy ku kolejnemu mistrzostwu Francji. Poza pojedynczymi porażkami niemalże nie ma słabszych okresów. Doskonale grają bowiem David Konečný (najlepszy atakujący fazy zasadniczej Ligue A) wspierany przez Kamila Baránka. W formie jest także Jean-François Exiga, a więc najlepszy libero francuskiej ekstraklasy. Pozostałym zespołem Ligue A będzie bardzo trudno pokonać dwa razy pod rząd Tours. Zanosi się więc na to, że mistrzowie Francji obronią wywalczony przed rokiem tytuł.
Arago de Sète
Arago w pełni wykonało to, co do nich należało – po fazie zasadniczej Ligue A uplasowali się na 2. miejscu. Zawodnicy Patricka Duflos mieli doskonały początek sezonu, przez dwie kolejki byli liderem ekstraklasy. Później spisywali się gorzej – mieli bowiem napięty kalendarz rozgrywek ze względu na pierwszy w historii klubu udział w Lidze Mistrzów. Do tego prześladowały ich kontuzje: w pewnym momencie na urazy narzekali Frédéric Barais oraz obaj atakujący – Milan Bencz i Junota Mistoco. Zastąpił ich młodziutki przyjmujący – Stanislas Rabiller. Arago nie zawojowało Europy, w swojej grupie uplasowało się za Bre Banca Lannutti Cuneo oraz Resovią, a ze względu na gorszy bilans punktowy nie zakwalifikowało się do CEV Cup. Zawodnicy z Sète równie szybko odpadli z Pucharu Francji. W swoim pierwszym meczu przegrali 0:3 z Chaumont VB. Jak zostało wspomniane, zawodnicy Patricka Duflos ostatecznie uplasowali się na 2. miejscu w Ligue A, w dużej mierze wykorzystując fakt, że DNCAG odjęło aż 6 punktów Nantes Rezé MV. Dzięki temu Arago wyprzedziło rywali z północno-wschodniej Francji. Co ciekawe, Arago de Sète przegrało wszystkie mecze z Chaumont VB 52 (a więc trzy spotkania – jedno w Pucharze Francji i dwa w fazie zasadniczej). Dwukrotnie było także gorsze od Tours.
W ręce zawodników z Sète powędrowały trzy nagrody indywidualne – MVP i najlepszym rozgrywającym po fazie zasadniczej Ligue A został kapitan zespołu – Benjamin Toniutti. Najlepszym przyjmującym wybrano Baptiste Geilera. 26-letni Francuz był jedną z najjaśniejszych postaci w Arago – bardzo skutecznie atakował (najlepiej spośród wszystkich zawodników klubu), a do tego doskonale zagrywał. W ciągu całego sezonu zasadniczego posłał 47 asów – tyle samo, co Guillermo Falasca – i wraz z Hiszpanem zajął 1. miejsce w nieoficjalnej klasyfikacji najlepiej zagrywających.
Nantes Rezé MV
Klub z jednym z najmniejszych budżetów w całej Ligue A (zaledwie 1 mln € - mniejszy budżet w lidze miało tylko Avignon VB) okazał się jednym z najlepszych w ekstraklasie. Nantes ukończyło fazę zasadniczą na 3. miejscu po perturbacjach związanych właśnie z finansami klubu. Od całkowitej liczby zdobytych punktów podopiecznym Martina Demara odjęto sześć „oczek”, przez co spadli z 2. na 3. lokatę, tuż za Arago de Sète. Co ciekawe, zdecydowana większość, bo aż 10 meczów NRMV w tym sezonie zakończyła się wynikiem 3:0 (żaden inny klub z Ligue A nie wygrał aż tylu spotkań w takim stosunku setów). Nantes Rezé rozpoczęło sezon od objęcia fotelu lidera, później przez trzy kolejki utrzymywało się na 4. miejscu, ale w dalszej części rundy zasadniczej praktycznie nie wypadło poza czołową trójkę. Nantes to ekipa, która nie dysponuje zbyt szeroką ławką rezerwowych, zatem jeszcze bardziej należy docenić fakt, że drużyna Martina Demara przez niemal pięć miesięcy utrzymywała równy i wysoki poziom, unikała większych wahań formy, a w dodatku dzielnie walczyła z teoretycznie silniejszymi drużynami.
Bardzo dobry sezon rozegrał Ibán Pérez. Hiszpan, który zastąpił Tony’ego Krolisa, okazał się jednym z najskuteczniejszych atakujących ligi. Świetnie spisywali się również Karel Linz oraz Toafa Takaniko. Nie sposób nie docenić trenera – Martina Demara – który został wybrany najlepszym szkoleniowcem Ligue A. W efekcie Nantes Rezé MV po rundzie zasadniczej zajmuje 3. miejsce i stoi przed olbrzymią szansą wywalczenia pierwszego w historii klubu awansu do europejskich pucharów. Nie wolno zapominać, że NRMV poczyniło ogromne postępy – jeszcze 3 lata temu występowało w Ligue B…
Chaumont VB 52
Chaumont po wywalczeniu awansu do Ligue A niemalże wymieniło cały skład personalny. Z ekipy, która była drugą najlepszą w I lidze pozostali jedynie Jiří Cerha, Angelo Teno i Carlos Antony. Do ekipy z Górnej Marny dołączyli m.in. Bartosz Janeczek oraz dwóch uznanych na francuskich parkietach siatkarzy – Romain Vadeleux i André Lopes. Początki we francuskiej ekstraklasie były trudne, CVB52 przegrywało niemalże wszystkie spotkania w październiku (okazało się lepsze jedynie od drugiego z beniaminków, czyli od Avignon). Z biegiem czasu zespół z Chaumont grał coraz odważniej, bez kompleksów, co zaowocowało zwycięstwami nad najlepszymi drużynami Ligue A – Tours VB czy Arago de Sète. Podopieczni Nikoli Matijaševicia wygrali wszystkie mecze przeciwko Arago, zaś Nantes Rezé MV i AS Cannes urwało kilka „oczek”, doprowadzając do tie-breaków. Ekipa, w której na co dzień gra Bartosz Janeczek, zagrała aż 11 pięciosetowych pojedynków, lecz wygrała zaledwie 2. Mimo to dziewięć punktów zdobyte po przegranych tie-breakach okazało się kluczowe, jeśli chodzi o klasyfikację generalną po rundzie zasadniczej. Bez nich Chaumont zajęłoby dopiero 9. lokatę (!), a więc nie zobaczylibyśmy ich w fazie play-off. Swój sukces drużyna z Górnej Marny zawdzięcza więc swojemu uporowi i twardej walce do końca.
Jeżeli stwierdzenie „statystyki nie kłamią” jest prawdziwe, to zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w Chaumont był Bartosz Janeczek. Polski atakujący zdobył 382 punkty, z czego 28 dzięki swojej zagrywce. Miewał lepsze i gorsze mecze, jednak często to jego potężne zbicia przynosiły CVB52 bezcenne punkty.
Narbonne Volley
Zawodnicy Giampaolo Medei mają za sobą równy i stabilny sezon. Ubiegłoroczny beniaminek bez większego problemu awansował do fazy play-off, po drodze pokonując w tie-breakach m.in. Nantes Rezé MV i Arago de Sète. Siatkarze z Narbony dość często rozgrywali pięciosetowe mecze, jednak w przeciwieństwie do poprzedzających ich w tabeli zawodników Chaumont, potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Rozegrali osiem niemal dwuipółgodzinnych spotkań, z czego wygrali siedem. Na pewno dużą rolę odegrał w tych konfrontacjach Guillermo Falasca. Hiszpański atakujący w ciągu całego sezonu zasadniczego zdobył aż 550 punktów, co daje średnią ok. 21 „oczek” na mecz (lub – jeśli ktoś woli – 9,56 punktu na set). Posłał 47 asów, najwięcej spośród wszystkich zawodników w Ligue A. 36-letni zawodnik był zdecydowanie najbardziej wyróżniającą się postacią w Narbonne Volley, jednak nie należy zapominać również o greckim środkowym Georgiosie Petréasie, którego blok często był nie do sforsowania. Dowodem jest aż 77 punktów zdobytych tym elementem siatkarskiego rzemiosła. Całkiem udaną rundę zasadniczą ma za sobą również Gustavo Delgado. Przyjmujący był drugim najlepszym punktującym w ekipie Giampaolo Medei z 260 punktami na koncie.
Paris Volley
Paryżanie ostatecznie uplasowali się na miejscu szóstym, w ostatnim meczu wygrywając z Montpellier UC 3:2 i pozbawiając tym samym rywali szans na udział w fazie play-off. Zawodnicy Doriana Rougeyrona mieli bardzo dobrą pierwszą część sezonu, przez dwie kolejki byli liderami Ligue A. Rok zakończyli na 3. miejscu. Po Nowym Roku Paris Volley znacznie obniżyło loty. Porażki z Rennes, Chaumont i Spacer’s de Toulouse sprawiły, że paryżanie spadli na 7. miejsce. Zwyżkę formy wielokrotnego mistrza Francji można było zaobserwować pod koniec rundy zasadniczej – siatkarze ze stolicy Francji wygrali cztery z pięciu ostatnich meczów i ostatecznie zakończyli pierwszą część sezonu na 6. miejscu. Nie był to jednak łatwy sezon dla podopiecznych trenera Rougeyrona. Niemalże na samym starcie Ligue A kontuzja ścięgna Achillesa wyeliminowała z dalszej gry Tony’ego Krolisa, z którym w Paryżu wiązano duże nadzieje. Na jego miejsce udało się jednak ściągnąć równie dobrego, a może i lepszego zawodnika – Mikko Oivanena. Fin wpasował się doskonale w zespół i w szesnastu meczach, w których można było oglądać go na parkiecie, zdobył 273 punkty. Chyba najstabilniejszym zawodnikiem reprezentującym barwy Paris Volley był kapitan – Todor Skrimov. Bułgar zapisał na swoim koncie 305 „oczek”, co czyni z niego najskuteczniejszego atakującego w ekipie z Paryża.
AS Cannes
Faza zasadnicza była bardzo nierówna w wykonaniu dziewięciokrotnego mistrza kraju. Początek sezonu nie był zbyt dobry, Cannes zajmowało miejsca 6.-7. Później mozolnie zaczęło wspinać się ku górze tabeli i przez dłuższy czas utrzymywało się na 4. pozycji. Końcówki fazy zasadniczej podopieczni trenera Christophe'a Meneau nie mogą zaliczyć do udanych, bowiem przegrali cztery ostatnie mecze, w których oprócz słabego Avignonu mierzyli się z silnymi Nantes, Arago i Tours. W konfrontacji z obecnym mistrzem Francji zawodnicy z Lazurowego Wybrzeża byli blisko zwycięstwa, prowadzili już 2:0, lecz ostatecznie polegli w tie-breaku. Wydaje się, że personalnie AS Cannes wyglądało lepiej niż rok temu, jednak dopadły ich kontuzje. Niemal przez miesiąc nie grał Pierre Pujol, ale znakomicie zastąpił go Jérémy Audric. Na uraz narzekał również Robert Tarr, na miejsce którego ściągnięto Marien Moreau. Problemów nie uniknął Nicolas Maréchal, który musiał przymusowo pauzować – była to kara za obrażanie arbitrów podczas przegranego spotkania z Montpellier UC (1:3). Ostatecznie AS Cannes po rundzie zasadniczej uplasowało się na 7. pozycji, chociaż jeszcze przed ostatnią kolejką Ligue A miało szansę na awans na 4. lokatę. W pucharach europejskich zawodnicy trenera Meneau nie zachwycili – co prawda w 1/16 finału rozprawili się z Pokka AE Karava, ale w 1/8 dwukrotnie przegrali z Lokomotivem Charków.
7. pozycja AS Cannes wynikała głównie z dużego pecha. Do 4. miejsca zabrakło im zaledwie 2 punktów, a więc jednego wygranego spotkania. Być może gdyby udało się ograć w ostatnim meczu rundy zasadniczej walczące o utrzymanie Avignon, zawodnicy Christophe’a Meneau graliby w play-offach przeciwko Chaumont zamiast mierzyć się z silnym Arago de Sète.
Rennes Volley 35
Sezon dla Rennes Volley 35 rozpoczął się od meczu o Superpuchar Francji, w którym drużyna z Bretanii zmierzyła się z Tours VB. Mistrz Francji okazał się silniejszy i zwyciężył 1:3. W dalszej części sezonu podopieczni Borisa Grebennikova zmierzyli się z TVB jeszcze trzykrotnie i za każdym razem schodzili z boiska pokonani, za każdym razem przegrywali w czterech setach. Ogólnie nie był to najlepszy sezon dla Rennes. Pomimo niewielkich roszad w składzie zdobywcy Pucharu Francji w 2012 roku spisywali się dużo poniżej swoich oczekiwań. Zawiódł ściągnięty z Resovii Adrian Gontariu, z którym rozwiązano kontrakt w trakcie sezonu. Początkowo Rumuna zastępował Thomas Lamoise, potem zaś Oliver Venno. Rennes przez niemal całą rundę zasadniczą zajmowało miejsca niepremiowane awansem do fazy play-off, zwykle 9. lub 10. Pod koniec fazy zasadniczej udało im się zwyciężyć z Chaumont, co przy triumfie Paris Volley nad Montpellier dało klubowi z Bretanii upragnioną przepustkę do fazy pucharowej. Zawodnicy Borisa Grebennikova trafili na… Tours. Trudno oczekiwać, żeby Rennes Volley 35 pokonało dwukrotnie mistrza kraju – siatkarze z północnego-zachodu Francji będą próbować pozytywnym akcentem zakończyć sezon i nie przegrać z TVB sześć razy z rzędu w jednym sezonie.
Rennes nie wiodło się również w pucharach europejskich. W Pucharze CEV trafili w pierwszej rundzie na Jastrzębski Węgiel, który dwukrotnie pokonał ich w trzech setach (chociaż Rennes dzielnie walczyło w Jastrzębiu). Zawodnicy trenera Grebennikova mieli okazję wystąpić jeszcze w Pucharze Challenge, jednak i tam nie spisali się zbyt dobrze. Ural Ufa okazał się zbyt silnym rywalem w 1/16 finału i pokonał Rennes 0:3 i 3:1.
Montpellier UC
Sezon 2012/2013 nie był dla Montpellier UC lepszy od poprzedniego – podobnie jak rok temu nie udało się tej drużynie wywalczyć awansu do rundy play-off, chociaż znów było blisko. Jeszcze na kolejkę przed koniec fazy zasadniczej zawodnicy z południa Francji zajmowali 8. miejsce, czyli ostatnie premiowane awansem. Niestety, na ich nieszczęście przegrana w tie-breaku z Paris Volley sprawiła, że do upragnionej ósmej lokaty zabrakło dokładnie dwóch punktów. W ostatniej chwili siatkarzy MUC wyprzedziło Rennes Volley 35. Loïc Le Marrec i spółka mają czego żałować. Co prawda przez większość fazy zasadniczej zajmowali dopiero 11. miejsce, ale pod koniec ich forma zaczęła wyraźnie zwyżkować (zwycięstwa w sześciu z siedmiu ostatnich spotkań). Niewiele pomogła dobra dyspozycja trzech zawodników – Juliena Lyneela, Ludovica Castarda i Carsona Clarka. Ten ostatni został wybrany odkryciem tego sezonu w Ligue A. Leworęczny Amerykanin był jednym z najlepiej punktujących w ekstraklasie – w 22 meczach, w których miał okazję pokazać swoje umiejętności, zdobył 347 „oczek”.
GFCO Ajaccio
Początek sezonu dla Ajaccio był fatalny - zaczęło się od 14. miejsca. Później było jednak już zdecydowanie lepiej, ponieważ zawodnicy Frédérica Ferrandeza zajmowali miejsca premiowane awansem do fazy play-off. Drużyna z Korsyki urwała punkt Tours VB (zresztą oba pojedynki Ajaccio z mistrzem Francji zakończyły się po tie-breaku), a następnie zwyciężyła w meczach z Beauvais, Montpellier czy Rennes. Dzięki temu GFCO zajmowało nawet 6. lokatę po 10 meczach. Niestety, później klub z Ajaccio znów obniżył loty i przegrywał kolejne spotkania, przez co w dalszej części sezonu znajdował się przeważnie na 10. miejscu i na takiej pozycji zakończył rundę zasadniczą. Oczywiście, Ajaccio miało nieco lepszy sezon od poprzedniego, w którym zostało po 26 kolejkach sklasyfikowane dopiero jako 12. drużyna Ligue A. Na wyróżnienie w ekipie Frédérica Ferrandeza zasłużył dobrze znany francuskim kibicom Jovica Simovski, który w ciągu całego sezonu zdobył 296 punktów. Bardzo skuteczny w polu zagrywki okazał się także środkowy, Brett Dailey. Kanadyjczyk posłał 36 asów serwisowych – był to szósty wynik wśród najlepiej zagrywających. Całkiem nieźle grał ściągnięty w trakcie sezonu Viktors Korzenevics. Łotewski środkowy w dwunastu meczach zdobył 89 punktów, w tym 31 blokiem.
Beauvais Oise UC
Beauvais OUC różnie wiodło się w tym sezonie. Początkowo ich forma falowała, bywali „czerwoną latarnią”, jednak mniej więcej od połowy listopada radzili sobie coraz lepiej. Po efektownej wygranej z Rennes Volley 35 przesunęli się na 6. miejsce w Ligue A, później przez dłuższy czas byli sklasyfikowani na 8. pozycji, a więc dającej awans do fazy play-off. Klub z Pikardii potrafił grać naprawdę dobrą siatkówkę, pokonując teoretycznie mocniejsze kluby. Na przełomie roku zawodnicy Cédrica Dubois pokonali Nantes Rezé MV (3:1) i AS Cannes (3:0). W zaległym meczu 16. kolejki, rozegranym w połowie marca po pięciu setach ograli również Tours VB, tak więc można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że BOUC w konfrontacjach z silnymi rywalami potrafi wspiąć się na wyżyny możliwości. Niestety, ale końcówka fazy zasadniczej nie była najlepsza w wykonaniu siatkarzy z Pikardii. Trzy ostatnie przegrane spotkania sprawiły, że BOUC zakończyło sezon na 11. lokacie, a więc o dwie pozycje wyżej niż rok temu. Wiodącymi postaciami w zespole BOUC byli Pavel Bartík (402 punkty w ciągu całego sezonu zasadniczego) oraz Jiří Kral (228 „oczek”, ale aż 78 blokiem, co czyni z niego najlepszego blokującego Ligue A).
Spacer's de Toulouse
Zawodnicy z Tuluzy dobrze rozpoczęli sezon. W meczu inaugurującym rozgrywki Ligue A pokonali Tourcoing LM, dzięki czemu zajmowali 5. miejsce po 1. kolejce. Później siatkarzom Cédrica Énarda delikatnie mówiąc nie wiodło się we francuskiej ekstraklasie. Osiem porażek z rzędu sprawiło, że zaliczyli lot koszący w dół klasyfikacji i po 11. kolejce byli ostatnią drużyną w Ligue A. Później odbili się nieco od dna, przesunęli się na 12. lokatę, ale nie na długo. Po trzysetowym meczu z Rennes ponownie Spacer’s de Toulouse było „czerwoną latarnią”. Ostatecznie dzięki trzem zwycięstwom na koniec rundy zasadniczej (nad Avignonem, Beauvais i Ajaccio) i zdobytym w tych spotkaniach dziewięciu punktom drużyna z Tuluzy została sklasyfikowana na 12. miejscu, a więc ostatnim, które zapewniało grę w Ligue A w kolejnym sezonie. Była to ogromna zasługa Evana Pataka, który dołączył do Spacer’s w trakcie trwania rozgrywek i od razu stał się liderem drużyny. Amerykanin zastępujący kontuzjowanego Damião w 11 spotkaniach zdobył 206 „oczek”, co daje imponującą średnią niemal 19 punktów na mecz.
Zupełnie inaczej Spacer’s grało w Pucharze Francji – tam dotarli do finału, po drodze eliminując m.in. Nantes Rezé MV i AS Cannes. W finałowym pojedynku zawodnicy z Tuluzy przegrali, jednak nie z byle kim – pogromcą Spacer’s de Toulouse było Tours VB. Trzeba jednak przyznać, że ekipa Cédrica Énarda, przegrywając już 2:0, dzielnie walczyła o tie-break. Ostatecznie TVB wygrało 3:1.
Avignon VB
Drugi z tegorocznych beniaminków nie zaliczy tego sezonu do udanych. Chociaż wygrał rywalizację w Ligue B, to we francuskiej ekstraklasie spisywał się znacznie gorzej od Chaumont, od którego w I lidze był lepszy. Niestety, ale zespół zbudowany przez trenera José Ameta nie potrafił przeciwstawić się silnym rywalom. Avignon niemal cały sezon walczyło o utrzymanie się w Ligue A. Dłuższy czas AVB było sklasyfikowane na 14., a więc ostatnim miejscu. W drugiej części fazy zasadniczej podopieczni José Ameta przesunęli się na 12. lokatę po wygranych z Chaumont VB i Beauvais OUC. Jeszcze dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej wydawało się, że Avignon zobaczymy w przyszłym sezonie. Niestety, porażki 3:0 ze Spacer’s de Toulouse i Nantes Rezé MV sprawiły, że beniaminek spadł na 13. miejsce. Sezon zakończył pozytywnym akcentem – efektownym, trzysetowym zwycięstwem nad AS Cannes. Najskuteczniejszym zawodnikiem w szeregach Avignon VB był Litwin, Arvydas Miseikis. Atakujący w ciągu całego sezonu zdobył 463 punkty. Niestety, to nie wystarczyło, żeby AVB utrzymało się w Ligue A. W przyszłym sezonie zobaczymy ich w I lidze francuskiej, do której spadli wraz z Tourcoing LM.
Tourcoing LM
Sezon 2012/2013 był katastrofą dla Tourcoing. Początek nie wyglądał źle, zawodnikom z Nord Pas de Calais udało się pokonać Nantes Rezé MV, ale później było już tylko gorzej. Niemal przez cały sezon TLM zajmowało miejsca 13.-14. Siatkarzom z Tourcoing nie udało się podnieść z kolan, zajęli ostatnie miejsce w Ligue A, wygrywając zaledwie cztery spotkania (z czego trzy po tie-breakach – z Nantes, Ajaccio i Rennes), co ciekawe wszystkie przed swoją publicznością. Trudno mówić o pozytywach w tym sezonie. Wystarczy wspomnieć, że najlepszym punktującym spośród wszystkich zawodników trenera Paulinho był przyjmujący – Yacine Louati. Zdobył jednak tylko 251 punktów, czyli mniej więcej połowę mniej niż najlepszy punktujący Ligue A – Guillermo Falasca. Był to fatalny sezon w wykonaniu Tourcoing – siatkarzom z północnego-wschodu Francji pozostaje walczyć od października o powrót do ekstraklasy.
Klasyfikacja generalna Ligue A mężczyzn po 26. kolejkach
1. Tours VB - 64 pkt (22 zwycięstw - 4 porażki)
2. Arago de Sète - 52 pkt (18 - 8)
3. Nantes Rezé MV - 51 pkt (19 - 7) *
4. Chaumont VB 52 - 43 pkt (12 - 14)
5. Narbonne Volley - 42 pkt (16 - 10)
6. Paris Volley - 42 pkt (15 - 11)
7. AS Cannes - 41 pkt (14 - 12)
8. Rennes Volley 35 - 38 pkt (12 - 14)
9. Montpellier UC - 36 pkt (12 - 14)
10. GFCO Ajaccio - 34 pkt (11 - 15)
11. Beauvais Oise UC - 32 pkt (11 - 15)
12. Spacer's de Toulouse - 26 pkt (9 - 17)
13. Avignon VB - 24 pkt (7 - 19) **
14. Tourcoing LM - 15 pkt (4 - 22) **
* decyzją DNACG odjęto Nantes Rezé MV 6 punktów
** Avignon VB i Tourcoing LM spadają do Ligue B
Kalendarium ćwierćfinałów (gra do dwóch zwycięstw):
Tours VB - Rennes Volley 35
- 3 kwietnia 2013, godz. 20:00
- 6 kwietnia 2013, godz. 20:00
- ewentualnie 7 kwietnia 2013, godz. 17:00
Arago de Sète - AS Cannes
- 3 kwietnia 2013, godz. 20:30
- 6 kwietnia 2013, godz. 20:00
- ewentualnie 7 kwietnia 2013, godz. 17:00
Nantes Rezé MV - Paris Volley
- 2 kwietnia 2013, godz. 20:00
- 5 kwietnia 2013, godz. 20:00
- ewentualnie 6 kwietnia 2013, godz. 14:00
Chaumont VB 52 - Narbonne Volley
- 2 kwietnia 2013, godz. 20:00
- 6 kwietnia 2013, godz. 17:00
- ewentualnie 7 kwietnia 2013, godz. 14:00
* opracowała Magdalena Gajek (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.