Ligi zagraniczne | 2013-03-29 16:59:11 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
Sylwetki włoskiego szkoleniowca, Roberto Santilliego, nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Niedawno świat obiegła informacja, że 48. letni trener postanowił rozstać się z rosyjską drużyną z powodów finansowych. W wywiadzie dla naszego portalu Włoch opowiedział m.in. o tym, jakie szanse na awans do finału ma Jastrzębski Węgiel.
Czytając biografie wielu siatkarzy możemy dowiedzieć się, że ich przygoda z tą dyscypliną sportową rozpoczęła się całkowicie przypadkiem. A jak było w Twoim przypadku?
Roberto Santilli: - Na treningi zabrał mnie mój brat. Byłem wtedy bardzo młody, nie miałem określonych planów na przyszłość i chyba nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że zostanę przy siatkówce. Kiedy rozpoczęła się moja przygoda z siatkówką miałem około 12. lat. Jak widać – ja pozostałem przy tym sporcie.
Włoscy trenerzy są uznawani na całym świecie za jednych z najlepszych trenerów, jeśli chodzi o siatkówkę. Co sprawia, że w wielu krajach powierza się im rolę prowadzenia nie tylko klubów, ale także reprezentacji?
- Myślę, że jest to wynik programu szkoleniowego dla trenerów, który jest we Włoszech. Dzięki temu każdego roku zyskujemy nowych szkoleniowców, którzy po wielu latach pracy są jednymi z najlepszych na świecie w tym fachu.
- Zanim poszedłeś pracować do Rosji przez kilka lat mogliśmy oglądać Twoją współpracę z drużyną Jastrzębskiego Węgla. Drużyna ze Śląska zaawansowała do półfinału Mistrzostw Polski, gdzie gra z ZAKSĄ Kędzierzyn – Koźle. Jak oceniasz ich szansę na awans do ścisłego finału?
- Myślę, że zarówno Jastrzębie, jak i ZAKSA, mają takie same szanse na ten awans. Ciężko jest mi określić, komu uda się wygrać trzy spotkania.
Zdarza Ci się myśleć o powrocie do Polski i prowadzenia polskiej drużyny?
- Na ten moment nie myślę o tym, żeby pracować w Polsce. Nie myślę także o powrocie tutaj.
Ostatnie lata spędziłeś w Rosji, prowadząc drużynę spod stolicy – Iskrę Odincowo. Jakie różnice dostrzegłeś między pracą z polskim zespołem a rosyjskim?
- Takich zasadniczych różnic jest bardzo dużo. Przede wszystkim w Rosji ma się zdecydowanie więcej siatkarzy, z którymi ma się współpracować. Minusem jest fakt, że nie każdy chce grać, nie każdy chce pracować i być lepszym.
Co, po tych trzech latach pracy z Iskrą, najbardziej utkwiło Ci w pamięci?
- Hmm... (chwila zastanowienia). Mecz Iskry Odincowo z Lube Bance Marche Macerata w ramach Ligi Mistrzów (sezon 2008–2009 – przypis red.). Wraz z moimi podopiecznymi pokonaliśmy włoską drużyną i zajęliśmy trzecie miejsce.
Już niedługo święta Wielkanocne. Jak spędzisz tegoroczne?
- Jestem aktualnie w Francji. Odwiedziłem już mojego przyjaciela, który prowadzi francuską reprezentację – Laurenta Tillie. A święta spędzę z moją najbliższą rodziną.
* Rozmawiała Agnieszka Kaźmierska, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.