Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi zagraniczne

Ligi zagraniczne | 2012-10-28 16:30:09 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna

Adrian Szlubowski: Szczęście się do mnie uśmiechnęło

fot. Anne Yrjana (Kokkolan Tiikerit)

Niecały miesiąc temu Adrian Szlubowski dołączył do zespołu z Częstochowy. 23-letni atakujący do drużyny spod Jasnej Góry trafił z Finlandii, gdzie w ubiegłym sezonie bronił barw Kokkolan Tiikerit. Jak sam przyznaje, poziom rozgrywek na Dalekiej Północy jest bardzo wysoki, a liga wyrówna, co sprawia, że kibice ani przez chwilę nie mogą narzekać na brak emocji.

Ubiegły sezon spędziłeś w Finlandii. Jak oceniasz tamtejszą ligę?

Adrian Szlubowski: - W Finlandii siatkówka nie jest jeszcze tak popularna, jak inne sporty, głównie zimowe. Wszystko jednak idzie do przodu, a co najważniejsze, poziom sportowy jest bardzo wysoki. W lidze gra bardzo wielu obcokrajowców i wiele znanych nazwisk, jak Olli Kunnari, który wcześniej występował w Olsztynie czy bracia Oivanen, którzy w tym sezonie bronią barw jednego zespołu, Hurrikaani. Poziom jest naprawdę wysoki, a rozgrywki są przede wszystkim interesujące.

Mestaruusliiga jest dosyć wyrównaną ligą, czasem trudno wskazać faworyta do wygranej, chociaż na papierze wszystko wydaje się jasne.

- Dokładnie. W zeszłym sezonie było może trochę inaczej, ponieważ były trzy zespoły, które w zasadzie między sobą biły się o najwyższe miejsca. Jeśli chodzi o pozostałe drużyny to wszystko było cały czas wielką niewiadomą. Liga jest wyrównana, wszyscy się starają, aby tak było. W Finlandii są jednak ku temu środki finansowe, są ludzie, którym na tym zależy.

Twój zespół, Kokkolan Tiikerit, nie zaliczy jednak tych rozgrywek do udanych. O pozostanie w lidze musieliście walczyć w barażach.

- To był beniaminek, praktycznie od początku byliśmy skazani na walkę o utrzymanie. Nie mieliśmy z góry założonych większych celów. Po awansie do Mestaruusliigi nie poczyniono zbyt dużo transferów, ale nie można powiedzieć, że nie byliśmy zespołem, który mógłby powalczyć o wyższe miejsca. Wiele meczów przegraliśmy na własne życzenie, przez własną głupotę i dużą ilość błędów. Po utrzymaniu drużyna otrzymała dodatkowy zastrzyk gotówki od innych sponsorów, wzmocniła się, poczyniła parę roszad. Przede wszystkim zmienił się trener, zarząd, bo na tej linii pojawiało się trochę problemów.

Miałeś propozycję pozostania w Finlandii czy w ogóle nie było takiego tematu?

- Nie było takiej propozycji, bo już pod koniec rozgrywek było wiadomo, że będzie dużo zmian. Nowy trener przyszedł już ze swoimi zawodnikami. Osobiście uważam, że w zeszłym roku mieliśmy w zespole bardzo dobrych obcokrajowców, oprócz mnie był jeszcze bułgarski przyjmujący i reprezentacyjny rozgrywający z Wenezueli, bardzo fajny chłopak. Taką jednak mieli koncepcję, takie było ich prawo. Nie uważam, że graliśmy źle, ale także nie mam czego żałować. Jak widać uśmiechnęło się do mnie w jakiś sposób szczęście, jestem w Częstochowie i rozpoczynam kolejny etap w mojej karierze.

Śledzisz czasami poczynania swoich byłych kolegów?

- Oczywiście. Mam stały kontakt z kolegami z byłej drużyny, a także z innych zespołów. W miarę możliwości chwalimy się wynikami między sobą.

W trakcie pobytu w Kokkola udało Ci się lepiej poznać ten kraj? Próbowałeś się uczyć języka?

- Starałem się załapać jakieś podstawy, bo w ferworze walki na boisku nie wszyscy mówili po angielsku, jednak nic poza tym. Fiński to bardzo trudny język dla nas, dla Polaków. Znam kilka podstawowych słów, typu 'dzień dobry', 'cześć', 'do widzenia' i tyle, co na boisku, aby się komunikować i wiedzieć co mówią jedni, a co drudzy.


* rozmawiała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane