Ligi zagraniczne | 2012-04-26 11:08:49 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
- Kadrę Hiszpanii stanowi grupa bardzo dobrych graczy. Turniej preolimpijski, który przed nimi, to jednak trudne wyzwanie, zadanie ciężkie do realizacji, zwłaszcza w obliczu takich przeciwników jak kadra Serbii czy Bułgarii - podkreśla w rozmowie z portalem przegladligowy.com Toni Llabrés, 20-letni libero wicemistrza Hiszpanii - zespołu Unicaja Almería.
W pierwszym meczu o złoto Superligi, Unicaja Almería uległa rywalom 0:3, ale zdecydowanie nie był to dla Teruel łatwy "spacerek". Każda z partii zaczynała się od waszej dominacji na parkiecie...
Toni Llabrés: - Tak, to prawda, pierwszy mecz zagraliśmy bardzo dobrze. Byliśmy skuteczni w elemencie zagrywki, dobrze funkcjonował też nasz blok i obrona. Niestety, w końcówkach poszczególnych partii zabrakło nam decydujących rozstrzygnięć. Choć mieliśmy 3-4 punktowe prowadzenie, rywale w każdym secie doganiali nas i - z pomocą naszych błędów - ostatecznie jednak nas pokonywali.
Wasi przeciwnicy górą byli także w kolejnym starciu. Jak zapamiętałeś ten mecz? Jakie różnice dostrzegasz pomiędzy pierwszą a drugą konfrontacją z Teruel?
- Drugi mecz był zdecydowanie inny. Nie prezentowaliśmy się już tak dobrze jak poprzedniego dnia, przeciwnicy natomiast radzili sobie bez zarzutu. Teruel poprawił swoją zagrywkę i przyjęcie, my natomiast nie graliśmy dostatecznie pewnie. Drugie spotkanie z Teruel, zakończyło się wyraźnym zwycięstwem naszych rywali.
Znacznie więcej emocji towarzyszyło trzeciemu finałowemu pojedynkowi. Caja 3 Voleibol Teruel miała spore problemy z zagrywką i atakami Ibana Pereza, najlepiej punktującego zawodnika w tym meczu. Czego zabrakło wam, by pokusić się o zwycięstwo?
- Spotkanie rozegrane w naszej hali - Moisés Ruiz, było bardzo trudne. Był to niezwykle intensywny pojedynek. Na pewno czuliśmy, że jesteśmy w stanie podjąć walkę i wygrać z Teruel, jednak oprócz wzlotów, były też upadki. Rywalom z Teruel udawało się utrzymywać regularną grę. A co do Ibana - faktycznie zapisał dobre spotkanie. To wielki zawodnik, wobec czego trudno było go zatrzymać na siatce. Jego punkty bardzo nam pomagały, ale nie wystarczyły one, aby zwyciężyć z Cają 3 Voleibol Teruel.
Dzięki wygranej w hali Moisés Ruiz, Teruel sięgnęło po kolejny tytuł mistrza. W twojej opinii, zespół ten faktycznie był najmocniejszy ze wszystkich? Czemu tak trudno było pokonać w tym sezonie Matta Webbera i jego kolegów?
- Dla siatkarzy z Teruel był to naprawdę świetny sezon. W fazie zasadniczej przegrali tylko jeden mecz. Ponadto, zdobyli Puchar Króla Hiszpanii, a fazę play-off przebrnęli w ekspresowym tempie. Pracowali ciężko przez cały sezon, aby w najważniejszych meczach pokazać swoją wysoką formę. I nie zawiedli w nich.
Finały rozgrywek Superligi śledził trener reprezentacji Hiszpanii, Fernando Muñoz. Wkrótce waszą kadrę czeka turniej preolimpijski. Jak sądzisz - Hiszpanii uda się wywalczyć bilet do Londynu?
- Kadrę Hiszpanii stanowi grupa bardzo dobrych graczy. Turniej preolimpijski, który przed nimi, to jednak trudne wyzwanie, zadanie ciężkie do realizacji, zwłaszcza w obliczu takich przeciwników jak kadra Serbii czy Bułgarii. Moim zdaniem, Hiszpania jest w stanie awansować, jednak powtórzę raz jeszcze - będzie to skomplikowane.
Na liście powołanych do kadry przez Fernando Muñoza, znalazło się 22 zawodników. Swoją szansę otrzymało kilku "młodych gniewnych" - Borja Ruiz, Andrés Villena, Jesús Bruque... Czy także tobie marzy się, aby któregoś dnia zasilić reprezentację swoim nazwiskiem?
- Zgadza się, w szeregach kadry trenera Fernando Muñoza znaleźli się też młodzi zawodnicy. Tym samym udowadnia on, że wierzy w młodych. Oczywiście, występy w barwach narodowych są też moim marzeniem. Wydaje mi się, że każdy zawodnik chciałby stanowić o sile swojej reprezentacji, podobnie jest ze mną.
Jak opisałbyś sezon 2011/2012 w wykonaniu Almerii? Określiłbyś go mianem bardzo dobrego czy może jednak "tylko" dobrego?
- Sezon rozpoczęliśmy świetnie - od zdobycia Superpucharu, pokonując Teruel w ich własnej hali. Faza zasadnicza była w naszym wykonaniu nieco nieregularna. Nie mogliśmy odnaleźć się naszej w grze, jednak mimo tego, zagraliśmy dobre spotkania w ramach Pucharu Challenge. Niestety, w złotym secie meczu z Częstochową, zwyciężyli rywale z Polski. Półfinały play-offów Superligi były bardzo, bardzo trudne. Zmierzyliśmy się w nich z Sorią, zagraliśmy pięć spotkań, z czego dwa zakończyły się po pięciosetowej walce. Podsumowując - nie był to dla nas zły sezon, ale nie był też wyśmienity.
W trakcie sezonu stanowisko pierwszego trenera Almerii objął Włoch - Piero Molducci. Jego pojawienie się zmieniło coś w waszej grze? Jak pracowało wam się z trenerem Molduccim?
- Piero Molducci to genialny trener. Jego pojawienie się w Almerii wyszło nam na dobre - to bardziej jak pewne. Na każdym treningu dużo od nas wymagał, potrafił kierować właściwie każdym z zawodników. Jego praca z nami pomogła nam, myślę, że poprawiła naszą grę, jednak i tak nie udało się pokonać naszych rywali z Teruel.
Na zakończenie, zdradź gdzie zamierzasz odpocząć po wywalczeniu srebra Superligi i jakie masz plany na kolejny sezon? Zostaniesz w Almerii czy zdecydujesz się na jakąś inną ligę? Jak donoszą media, wasz atakujący - Ibán Pérez, wybiera się podobno do Francji, do Nantes...
- Teraz, gdy zakończyliśmy już sezon, jadę na Majorkę, do domu, żeby spędzić trochę czasu z rodziną i przyjaciółmi. Gdzie występował będę w przyszłym sezonie, jeszcze nie wiem. Karuzela transferowa w Hiszpanii kręci się wolno. Na pewno w Almerii było mi dobrze, jeśli więc będę mógł zostać tu na kolejny sezon, prawdopodobnie zostanę.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.