Ligi zagraniczne | 2012-04-22 02:21:05 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna / CBV
Sada Cruzeiro sięgnęła po swój pierwszy tytuł w historii, wicemistrzostwo ligi zdobyło Vôlei Futuro, a brązowe medale zawisły na szyjach zawodników Vivo/Minas. Tuż za podium znalazł się zespół RJX, sporym rozczarowaniem można nazwać rezultat drużyn Sesi-SP i Cimed/SKY, które przed sezonem chciały walczyć o najwyższe cele, a odpadły już w ćwierćfinałach.
Wicemistrzowie z ubiegłego sezonu, Sada Cruzeiro, zdołali poprawić ten wynik i po pokonaniu Vôlei Futuro 3:1, na ich szyjach zawisły złote medale Superligi. Drużyna z Belo Horizonte przez cały sezon utrzymywała się w ścisłej czołówce i przez wiele kolejek utrzymywała fotel lidera. W drodze do finału Sada Cruzeiro wyeliminowała najpierw BMG/São Bernardo, którzy jednak nie zamierzali się łatwo poddać i przedłużyli ćwierćfinałową rywalizację do trzech spotkań, a następnie gładko pokonała Vivo/Minas. Finał zapowiadał się na zaciętą rywalizację, ale nie licząc pierwszego seta, w meczu dominowali siatkarze Cruzeiro, zupełnie rozbijając ekipę słynnego Ricardo. Wirtuozeria rozgrywającego Vôlei Futuro nie wystarczyła, by stawić rywalom czynny opór. Nie najlepsza dyspozycja Camejo po niedawnym urazie i kontuzja, jakiej doznał atakujący Lorena, rozwiały marzenia siatkarzy z Araçatuby o zwycięstwie.
- Myślę, że kluczowa była wiara we własne możliwości. W trudnych momentach drużyna nie traciła cierpliwości. Zostało to zbudowane codzienną pracą, w zeszłym roku niewiele brakło nam do zwycięstwa, ale ta grupa wiele się nauczyła, dojrzała i grała znacznie lepiej. To zwycięsto całego zespołu - powiedział trener Sada Cruzeiro Marcelo Mendez, mając w pamięci ubiegłoroczny finał, w którym jego drużyna uległa Sesi São Paulo.
Maurício, najlepiej punktujący zawodnik finałowego pojedynku, dziękował za szansę gry w swoim obecnym zespole. - Dziś jestem o wiele bardziej doświadczonym zawodnikiem. Sada Cruzeiro dała mi możliwość pomóc drużynie w wywalczeniu mistrzostwa. Teraz wiem, że muszę przygotowywać się do kolejnego sezonu jeszcze lepiej, bo z każdym rokiem nasza liga staje się silniejsza.
Trzeci w rankingu punktujących na przestrzeni całego sezonu, atakujący Wallace, dziękował kibicom, którzy aż z Belo Horizonte udali się do São Bernardo do Campo. - Oni zawsze wspierają nasz zespół, bardzo nam pomagają i dziś nie było inaczej - mówił atakujący. - To był ciężki mecz, ale udało nam się zrealizować postawione sobie cele taktyczne, a kluczem była nasza zespołowość. Poza tym, zagraliśmy naprawdę dobrze - dodał.
Kapitan zespołu, rozgrywający William Arjona, nie tylko uniósł w górę trofeum, ale oprócz tego opuścił boisko z nagrodą najlepszego zawodnika meczu i najlepszego rozgrywającego ligi. Według niego, mistrzowski tytuł to dla drużyny nagroda za cały sezon. - Znamy swoją wartość, wiemy jaką pracę wykonujemy każdego dnia i zostaliśmy nagrodzeni. W sporcie jednego dnia się wygrywa, innego przegrywa. W minionym sezonie wygrywaliśmy wiele spotkań, ale ostatecznie przegraliśmy w finale. Takie jest życie sportowca. Musimy uczyć się i wyciągać znacznie więcej wniosków z porażek, niż ze zwycięstw - podsumował William, który po ceremonii dekoracji przez blisko pół godziny cierpliwie odpowiadał na pytania dziennikarzy. - Ten tytuł pokazuje, jak bardzo polegamy na sobie nawzajem, nikt w siatkówce nie wygrywa sam. Nasza grupa jest wspaniała. Zagraliśmy piękny mecz, bo każdy dał z siebie maksimum. Chciałbym podzielić się tym trofeum zarówno z kibicami, jak i całym sztabem, który dla nas pracuje. Wszyscy na to zasłużyli. Jestem przeszczęśliwy - zakończył William.
Mimo, iż w drużynie Vôlei Futuro nastroje panowały zgoła odmienne, zawodnicy nie załamywali się. - W finale oprócz zwycięzcy, zawsze musi być ten pokonany. Przegraliśmy, nie spuszczając jednak głów, ale walcząc. Drużyna odczuła znacznie mój brak, kiedy doznałem kontuzji w trzecim secie. Jednak jestem szczęśliwy, że zaszliśmy tak daleko. Taki jest sport, porażki są jego częścią. Nie możemy się załamywać, zamiast tego musimy myśleć o kolejnym sezonie - powiedział Lorena, który znany jest ze swojego wybuchowego charakteru, co niejednokrotnie wywoływało sprzeczki pod siatką. - Od zawsze taki byłem podczas gry. Bardzo mocno identyfikuję się ze swoją drużyną. Kocham ten sport. Zejście z boiska w takim momencie było dla mnie bardzo trudne - przyznał Lorena.
- Drużynie Vôlei Futuro należą się gratulacje za dojście tak daleko - dodał Michael. - Nasi kibice dali dziś z siebie wszystko. Jest nam przykro, ponieważ chcieliśmy wywalczyć mistrzostwo, a kibice również na nie zasłużyli. Chciałbym podziękować drużynie za ten sezon, to był wspaniały rok. Teraz musimy myśleć o następnym - podsumował środkowy.
Największymi przegranymi sezonu można nazwać zarówno Sesi São Paulo, jak i Cimed/SKY. Obie drużyny w swych szeregach miały reprezentantów, grających w drużynie narodowej pierwsze skrzypce, a także kilku występujących w kadrze B. Obie przed sezonem postawiły sobie za cel walczyć o najwyższy stopień podium – Sesi broniło mistrzowskiego tytułu, Cimed/SKY chciał go odzyskać. Łączy je jeszcze jedno – obie odpadły w ćwierćfinałach. Drużyna z Florianópolis mimo zaciętej walki i trzech tie-breaków, uległa Vivo/Minas, zaś Sesi niespodziewanie przegrało z RJX. Tu również o zwycięstwie w każdym z pojedynków decydowały tie-breaki, jednak na wyłonienie półfinalisty wystarczyły dwa mecze. Jednak o ile Sesi może być raczej spokojny o swoją przyszłość, tak drużyna z Florianópolis z powodu wycofania się głównych sponsorów i odejścia kluczowych zawodników, może zniknąć z siatkarskiej mapy Brazylii.
RJX, drużyna założona przez miliardera Eike Batistę w sercu Brazylii – Rio de Janeiro, wywoływała początkowo bardzo różne odczucia. Sceptyczni twierdzili, że to raczej sztuczny twór, niż drużyna, a ogromne pieniądze i co za tym idzie, ściągnięcie kilku uznanych reprezentantów, nie tworzy jeszcze teamu. Entuzjaści byli pełni optymizmu i uradowani faktem, że po wielu latach siatkówka ponownie pojawi się w Rio de Janeiro i ma szansę na spore sukcesy. Początkowo jednak mogli się czuć rozczarowani, bowiem RJX przegrywało nawet pojedynki z teoretycznie o wiele słabszymi rywalami. Pierwsze zwycięstwa przyszły dość późno, wydawałoby się, że o wiele za późno, by walczyć o medale – fazę zasadniczą ekipa zakończyła na siódmym miejscu. W ćwierćfinałach play-off RJX trafiło na Sesi São Paulo i chyba ku zaskoczeniu wszystkich, dwukrotnie zwyciężając 3:2, wyeliminowało ubiegłorocznego mistrza Brazylii z dalszej gry. Półfinałowym rywalem RJX było Vôlei Futuro, dowodzone przez rozgrywającego Ricardo. Choć nie stawiana w roli faworyta, ekipa z Rio była górą w pierwszym pojedynku, pokonując Vôlei Futuro 3:0 w ich własnej hali. Jednak już w rewanżowym pojedynku w Maracanãzinho ulegli rywalom 1:3, a w meczu decydującym o awansie padł taki sam wynik. RJX ostatecznie zakończyło sezon na czwartym miejscu i choć przymierzane było do walki o złoto, w perspektywie ich występów w całym sezonie, lokatę tę można uważać za sukces. Przede wszystkim, w play-off pokazali się już zupełnie z innej strony – grali jak drużyna, a nie zbieranina przypadkowych zawodników. Jeśli klub ominą poważniejsze zawirowania transferowe, w kolejnym sezonie może poważnie zagrozić innym pretendentom do złota.
Nagrody indywidualne Superligi:
Najlepszy zagrywający: Vini (Vôlei Futuro)
Najlepszy atakujący: Wallace (Sada Cruzeiro)
Najlepszy blokujący: Gustavão (Medley/Campinas)
Najlepszy przyjmujący: Filipe (Sada Cruzeiro)
Najlepszy broniący: Serginho (Sada Cruzeiro)
Najlepszy rozgrywający: William (Sada Cruzeiro)
Klasyfikacja końcowa:
1. Sada Cruzeiro
2. Vôlei Futuro
3. Vivo/Minas
4. RJX
5. Sesi-SP
6. Cimed/SKY
7. Medley/Campinas
8. BMG/São Bernardo
9. Volta Redonda
10. BMG/Montes Claros
11. UFJF
12. Londrina/Sercomtel
* opracowała Katarzyna Tybor (PrzeglądLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.