Ligi zagraniczne | 2012-04-13 00:26:59 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna / LNV
W środowy wieczór Tours VB zrobiło pierwszy krok do finału Ligue A, pokonując Nantes Rezé MV 3:0. Niewiele brakowało, a wynik wyglądałby nieco inaczej - Nantes miało sporą przewagę w drugiej partii, ale Tours udało się dogonić rywali i ostatecznie zwyciężyć na przewagi. - Dzięki dobrym serwisom Davida Smitha i blokom Davida Konečnego udało nam się uciec z niekorzystnej sytuacji - powiedział Rafael Redwitz.
Tours VB nie miało większych kłopotów z pokonaniem niżej notowanego Nantes Rezé MV. Rozgrywający i jednocześnie kapitan wicemistrza Francji, Rafael Redwitz, przyznał, że jego zespół zagrał bardzo dobrze zwłaszcza w pierwszym secie. - Mocno naciskaliśmy zagrwyką na rywali w pierwszej partii. W drugim secie Nantes poprawiło swój styl gry, zwłaszcza jeśli chodzi o przyjęcie. Dzięki dobrym serwisom Davida Smitha i kapitalnym blokom Davida Konečnego udało nam się jednak uciec z niekorzystnej sytuacji i objąć prowadzenie 2:0 w całym spotkaniu. To był moment zwrotny meczu. Walka w trzeciej partii była zdecydowanie najbardziej zażarta - zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Pomimo, że nie graliśmy najlepiej, udało się nam wygrać 3:0 - relacjonował Brazylijczyk.
Tours VB od początku fazy play-off spisuje się bardzo dobrze. Podopieczni Mauricio Paesa w świetnym stylu pokonali Paris Volley, a przedwczoraj - Nantes Rezé. Jaki jest sekret dobrej dyspozycji Tours VB według Redwitza? - Gramy nieźle, przestrzegamy zasad gry wypracowanych wcześniej. Dzięki temu, że taktyka naszej drużyny jest jasno określona, jesteśmy w stanie wyjść obronną ręką z najtrudniejszych sytuacji. Nie odpuszczamy. Przykładowo w środę wieczorem, w meczu przeciwko Nantes, pokazaliśmy charakter w drugim secie, który był dla nas bardzo ciężki, a jednak udało nam się w nim zwyciężyć. Byliśmy w tym sezonie krytykowani za brak tej "wyrazistości", ale udowodniliśmy, że potrafimy grać do końca.
Wydawałoby się, że zwycięstwo 3:0 to znakomity prognostyk dla Tours. Trzy wygrane sety dzielą ich od finału. Kapitan wicemistrza Francji studził jednak emocje. - Nie możemy być zbyt pewni siebie - wolimy pozostać ostrożni. Nantes Rezé to świetny zespół. W sobotę nasi rywale będą grać pod zdecydowanie mniejszą presją niż w środę, zagrają bowiem na wyjeździe. To może mieć odzwierciedlenie w jakości ich zagrywki - tłumaczył Rafael Redwitz. - Dlatego też musimy być skupieni do ostatniego gwizdka. Jeśli chodzi o naszą drużynę, to najważniejszą rzeczą będzie nastawienie. Zagramy na 100% od pierwszej do ostatniej akcji - zapewnił Brazylijczyk.
Rozgrywający w trakcie rundy zasadniczej doznał kontuzji - skręcił kostkę. Redwitza zastąpił Cédric Hominal i wypadł w tej roli znakomicie. Tours nie straciło zbyt dużo ze swojej siły rażenia. Kapitan TVB przyznał jednak, że uraz nadal daje o sobie znać. - Z powodu kontuzji kostki musiałem pauzować przez kilka spotkań. Brakowało mi meczów, szczególnie tych w finałach Pucharu Francji. Dzisiaj jeszcze trochę odczuwam ból, właściwie dyskomfort. To przeszkadza zwłaszcza podczas treningów. Podczas meczu ból nie jest tak dokuczliwy. To trochę frustrujące, ale przezwyciężyłem ten problem. Zdaję sobie sprawę z tego, że będę odczuwał te dolegliwości do końca fazy play-off. Jest to dla mnie dodatkowy powód, aby rywalizację w półfinałach zakończyć już w sobotę... - powiedział kapitan Tours VB.
* opracowała Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.