Ligi zagraniczne | 2012-04-11 11:00:01 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna
W półfinałach zmierzą się ze sobą co najmniej dwukrotnie Tours VB i Nantes Rezé oraz Stade Poitevin i Arago de Sète. O ile w pierwszej parze mamy zdecydowanego faworyta, o tyle w drugiej trudno wskazać drużynę, która powalczy o mistrzostwo Francji. Dziś o 20:00 pierwsze mecze 1/2 finału.
W tym sezonie Ligue A w półfinałach zmierzą się ze sobą Arago de Sète z Poitiers oraz Nantes Rezé MV z Tours VB. Siatkarze prowadzeni przez Martina Demara są na pewno najsłabszym spośród czwórki półfinalistów. Można nazwać ich nawet kopciuszkiem w kontekście rywalizacji o mistrzostwo Francji, ponieważ jest to dopiero drugi sezon Nantes Rezé we francuskiej ekstraklasie. W poprzednim roku dość niespodziewanie klub ten zajął miejsce 7. Na szczęście nie powtórzyła się historia Saint-Quentin, który awansował do fazy play-off, ale w następnym roku był zdecydowanie najsłabszą drużyną w Ligue A i z dorobkiem zaledwie 4 punktów musiał pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywek w kraju nad Sekwaną.
Czy Nantes Rezé stać na pokonanie Tours VB? Logika podpowiada, że wicemistrzowie Francji powinni bez kłopotów wygrać dwa mecze, a tym samym łatwo wywalczyć awans do finału Ligue A. Niemniej siatkarze z Nantes nie poddadzą się bez walki. Pokazali niedawno, że są w stanie dwukrotnie pokonać teoretycznie bardziej utytułowany klub i to na wyjeździe - mowa oczywiście o ćwierćfinałowych zmaganiach z AS Cannes. Dla klubu z Lazurowego Wybrzeża mijający już sezon był dość przeciętny (zwłaszcza w europejskich pucharach), lecz w lidze udało im się zająć czwarte miejsce. Nantes uplasowało się tuż za nimi, lecz teraz to ono powalczy o najwyższe trofeum.
Tours VB raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to klub odnoszący od kilku lat spektakularne sukcesy - wygrał Ligę Mistrzów w 2005 roku, do tego dołożył mistrzostwa Francji i Puchary Francji. W tym roku w Lidze Mistrzów był grupowym rywalem Skry Bełchatów. O ile na wyjeździe podopieczni Jacka Nawrockiego nie mieli większych problemów z pokonaniem TVB, o tyle na swoim terenie Francuzi wyraźnie okazali się lepsi od mistrza Polski. W Ligue A do końca walczyli o zwycięstwo w rundzie zasadniczej ze Stade Poitevin. Rywalizację tą wygrali, pokonując drużynę z Poitiers u siebie 3:1, chociaż niewiele brakowało, aby podopieczni Oliviera Lecata przedłużyli ten mecz. Jeżeli chodzi o całkowity bilans zwycięstw zawodników trenera Paesa, to przedstawia się on następująco: Tours wygrało na swoim terenie dwunastokrotnie (na możliwych trzynaście spotkań "domowych"), podczas gdy na wyjeździe triumfowali tylko siedmiokrotnie. To pokazuje, jak ciężko gra się na Salle Robert-Grenon.
Siłą Tours - oprócz świetnego dopingu kibiców - jest niewątpliwie rozegranie. Na tej pozycji gra znany polskim kibicom Rafael Redwitz. Po urazie sympatycznego Brazylijczyka nie ma już ani śladu, jest on w pełni sprawny i gotowy, aby poprowadzić swoją drużynę do finału, a może i do mistrzostwa kraju. Tours ma przewagę nad Nantes również w polu zagrywki. Dość powiedzieć, że David Konečný w rundzie zasadniczej zdobył aż 46 punktów dzięki swojemu kąśliwemu serwisowi. Nantes Rezé może odpowiedzieć za to skutecznym atakiem. Tu bryluje dwójka Tony Krolis (drugie miejsce wśród najlepiej punktujących rundy zasadniczej) i Karel Linz. W tym sezonie Nantes Rezé zdołało już ograć Tours (3:2), ale wówczas byli gospodarzami. W drugim spotkaniu górą zdecydowanie byli wicemistrzowie Francji (3:0). Wydaje się, że to Tours VB jest murowanym faworytem. Co prawda, TVB celowało w zdobycie Pucharu Francji, zostało jednak dość niespodziewanie wyeliminowane przez Rennes Volley 35. Tam jednak o awansie decydowało jedno jedyne spotkanie. Aby dostać się do finału Ligue A, trzeba wygrać dwa mecze, więc szanse siatkarzy prowadzonych przez Mauricio Paesa zdecydowanie rosną.
Zdecydowanie dużo ciekawiej zapowiada się pojedynek Arago de Sète ze Stade Poitevin. Będzie to trzecie i czwarte starcie tych zespołów w tym sezonie. Na razie w rywalizacji między wymienionymi drużynami jest 1:1, ale delikatną przewagę psychiczną mają zawodnicy z Sète. Siatkarze prowadzeni przez Patricka Duflosa nie tylko wygrali więcej setów (5:3), ale zwyciężyli w spotkaniu 25. kolejki Ligue A, czyli całkiem niedawno.
W ćwierćfinałach zarówno Arago, jak i Poitiers nie mieli łatwej przeprawy. Na zdecydowanie trudniejszego rywala trafili siatkarze z Sète. Musieli zmierzyć się z Rennes Volley 35, które miało w tym sezonie kapitalną passę (wygrany Puchar Francji, ćwierćfinały Pucharu Challenge - z europejskich pucharów wyeliminowali ich siatkarze AZS-u Częstochowa). Spodziewano się bardzo zaciętych spotkań i tak też się stało. Rennes ograło u siebie Arago 3:2, dlatego mecz rewanżowy był dla "Les Panthères Roses" niezwykle ważny. Stawką był nie tylko udział w półfinałach, ale także możliwość gry w europejskich pucharach. Sète nie bez wysiłku pokonali Rennes na swoim boisku 3:1, a w Wielkanoc przypieczętowali awans do najlepszej czwórki tego sezonu, chociaż niewiele brakowało, a to podopieczni Borisa Grebennikova byliby półfinalistami - w pewnym momencie prowadzili 2:1 w setach. Arago podniosło się jak feniks z popiołów, doprowadziło do tie-breaka, którego zresztą pewnie wygrało. Można bez cienia wątpliwości stwierdzić, że ćwierćfinałowa rywalizacja pomiędzy Arago de Sète a Rennes Volley 35 była najbardziej zacięta i najciekawsza dla widzów.
Stade Poitevin trafiło w ćwierćfinałach na Tourcoing LM, czyli na drużynę, z którą grać raczej nie przepada. Pierwsze starcie w tym sezonie zdecydowanie należało do TLM, które gładko na swoim terenie pokonało Poitiers 3:0. W spotkaniu rewanżowym mistrzowie Francji męczyło się z Tourcoing niesamowicie. Co prawda dwa pierwsze sety należały do podopiecznych Oliviera Lecata, o tyle dwa kolejne były popisem rywali z północy. W tie-breaku górą byli mistrzowie Francji, jednakże mecz ten kosztował ich utratę prowadzenia w Ligue A.Jeśli chodzi o ćwierćfinały, to Tourcoing doprowadziło do tie-breaka, w którym ograło siatkarzy z Poitiers. Kiedy rywalizacja przeniosła się na Salle Frédéric Lawson-Body, w Stade Poitevin wstąpił nowy duch. Bez żadnych kłopotów ograli dwukrotnie siatkarzy trenera Paulinho (3:0, 3:0) i wywalczyli awans do półfinału.
Wydaje się, że półfinał pomiędzy Arago a Poitiers będzie bardzo wyrównany. W ubiegłym sezonie te zespoły spotkały się również na etapie 1/2 finału, ale wówczas w pierwszej konfrontacji zdecydowanie lepsi byli siatkarze Stade Poitevin (3:0). W drugim spotkaniu późniejszym mistrzom kraju nie poszło już tak łatwo - awans do finału wywalczyli po tie-breaku. W tym roku wydaje się, że poziom prezentowany przez oba zespoły jest bardziej wyrównany. W ataku główną siłą Arago jest Marien Moreau, najlepiej punktujący zawodnik rundy zasadniczej. U Poitiers ciężar gry w ataku rozkłada się bardziej równomiernie, głównie między trzech siatkarzy: Miloša Ćulaficia, Nicolasa Maréchala i Wandersona. Rzadziej atakuje André Lopes. Portugalski skrzydłowy jest ostoją Poitiers w przyjęciu. W rundzie zasadniczej miał on ponad 70% skuteczności w tym elemencie gry, najwięcej spośród wszystkich zawodników występujących w Ligue A. Poziom środkowych i rozgrywających w obu klubach jest bardziej wyrównany. Na pozycji libero nieco lepiej w statystykach wypada Carlos Teixeira (Poitiers), lecz należy pamiętać, że Édouard Rowlandson zmagał się długi czas z kontuzją, a na początku sezonu występował na pozycji przyjmującego. Nie można zatem wskazać zdecydowanego faworyta. Na papierze mimo wszystko lepsi wydają się być podopieczni Oliviera Lecata.
Program półfinałów Ligue A:
Środa, 11 kwietnia 2012
Nantes Rezé - Tours VB (20:00)
Arago de Sète - Stade Poitevin (20:00)
Sobota, 14 kwietnia 2012
Tours VB - Nantes Rezé (20:00)
Stade Poitevin - Arago de Sète (17:00)
Niedziela, 15 kwietnia 2012
Mecze zostaną rozegrane tylko w przypadku remisu w rywalizacji; program nie jest jeszcze znany.
*opracowała Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.