Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi zagraniczne

Ligi zagraniczne | 2011-11-03 13:58:25 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna

Bez zmian na czele Ligue A - Tours VB prowadzi przed Stade Poitevin

Ósma kolejka francuskiej Ligue A nie przyniosła żadnych roszad na czele tabeli. Nadal liderem pozostaje Tours VB, a wiceliderem - Stade Poitevin. Na trzecim miejscu plasuje się Montpellier UC, które pokonało u siebie AS Cannes (3:2). Dobrą passę kontynuują siatkarze Rennes Volley 35 - ograli w trzech setach Arago de Sète. Była to przedostatnia kolejka przed miesięczną przerwą.

Tours VB powróciło do doskonałej dyspozycji. W Paryżu zawodnicy prowadzeni przez Mauricio Paesa pewnie pokonali miejscowy klub, Paris Volley, 1:3. Kolejne trzy punkty dopisane do konta TVB umocniły tą drużynę na prowadzeniu w wyścigu po mistrzostwo Francji. Początkowo niewiele wskazywało na to, żeby dla "Les Tourangeaux" był to kolejny łatwy mecz. Bardzo zacięty pierwszy set wygrali przyjezdni, lecz zwycięstwo w nim okupili kontuzją Miloša Terzicia. Kolejna partia należała już do gospodarzy. Ci, wykorzystując jeszcze nie do końca dobrą dyspozycję Davida Konečnego i brak Terzicia, błyskawicznie objęli wysokie prowadzenie. Stan 11:4 dla Paris Volley był już małą sensacją. Kapitalnie funkcjonował blok paryżan, natomiast siatkarze z Tours VB nie potrafili poradzić sobie ze świetną zagrywką Thomasa Zassa, który w drugim secie posłał aż trzy asy serwisowe pod rząd! Pod koniec partii "obudził się" David Konečný. Było już jednak za późno, aby coś zmienić - Paris Volley wygrało 25:18. Trzecia odsłona spotkania należała już do przyjezdnych - prowadzeni przez byłego szkoleniowca "Les Parisiens" - Mauricio Paesa - siatkarze Tours VB włączyli piąty bieg. Role się odwróciły - tym razem na boisku dominował David Konečný, a samo TVB grało bardzo agresywnie i dynamicznie. Efekt? 12:25 dla gości. Ostatni set również był popisem "Les Tourangeaux", którzy ograli Paris Volley 17:25, a w całym meczu zwyciężyli 1:3.

David Konečný, który w pierwszym secie praktycznie nie istniał, ostatecznie zagrał bardzo dobre spotkanie - zdobył 21 punktów i był najjaśniejszym punktem Tours VB. Po 14 "oczek" dołożyli David Smith i Yosleider Cala Gerardo. Po drugiej stronie siatki najlepiej punktowali Todor Skrimov (16) i Thomas Zass (13).

Tours VB zdecydowanie lepiej zagrało w ataku (56% skuteczności TVB, 41% Paris Volley), zwłaszcza w trzecim secie. Gospodarze jednak dużo skuteczniej blokowali (14 punktów zdobytych tym elementem przy 9 rywali). Zagrywka należała do siatkarzy Mauricio Paesa - 8 asów serwisowych w ciągu całego spotkania. Paris Volley sprezentowało rywalom aż 27 "oczek" po niewymuszonych błędach, natomiast samo dostało ich tylko 19.

Paris Volley - Tours VB 1:3 (23:25, 25:18, 12:25, 17:25)

Składy drużyn:

Paris Volley:
Kahlemue, Skrimov, Van der Veen, Zass, Howatson, Ragondet E., Attie (L) oraz Reynet, Novák i Bonon

Tours VB: Konečný P., Terzić, Redwitz, Konečný D., Smith, Cala Gerardo, González (L) oraz Hominal, d'Almeida, Prével i Slavev



Jenia Grebennikov zapowiadał przed konfrontacją Rennes Volley 35 z Arago de Sète, że nie będzie to najłatwiejsze spotkanie dla jego drużyny. Okazało się jednak, że drużyna prowadzona przez Patricka Duflosa nie potrafiła przeciwstawić się Bretończykom. Pomimo, że trzon obu zespołów jest nowy (dużo zmian zaszło podczas letniego okienka transferowego w składach obu ekip), to obecnie zdecydowanie lepiej prezentują się siatkarze Rennes niż Arago. Na samym początku sezonu 2011/2012 sytuacja była zgoła inna - to Sète wygrywało mecz za meczem, a Rennes nie potrafiło się zgrać. Podopieczni Borisa Grebennikova powoli zaczynają dochodzić do głosu - wczoraj ograli klub uważany za trzecią siłę Ligue A, w weekend czeka ich konfrontacja z Tours VB. Pierwszy set zdecydowanie należał do Rennes Volley 35, którzy przed własną publicznością wygrali 25:18. Kolejna partia była już dużo bardziej zacięta. Arago zaczęło prowadzić 9:11, ale "Les Bretons" dzięki dobrej zagrywce i świetnych atakach zdobyli pięć punktów z rzędu i przewagi nie stracili aż do końca. Zawodnicy z Sète nie chcieli szybko składać broni. Ostatni set jednak ponownie był zdecydowanie lepszy dla miejscowych, którzy szybko osiągnęli czteropunktową przewagę (11:7), która potem nieco zmalała (16:13). Był to ostatni dzwonek dla "Les Panthères Roses". Ci postanowili powalczyć i po chwili było już 18:17. Rennes Volley 35 nie wypuściło jednak zwycięstwa z rąk i wygrało 25:21, a w całym meczu 3:0.

Gospodarze wygrali nie tylko dzięki wsparciu prawie 1700 widzów, ale głównie dzięki lepszej skuteczności ataku (54% Rennes, 48% Sète). Do tego podopieczni Borisa Grebennikova dołożyli 8 punktów blokiem (przy zaledwie 3 takich zagraniach Arago) i 7 asów serwisowych (Sète 3). Sami dostali 22 punkty po błędach rywali, a oddali siatkarzom Patricka Duflosa 14. To zaważyło na przebiegu meczu.

W drużynie Rennes Volley 35 najwięcej, bo 14 punktów, zapisał na swoim koncie Jaromír Koláčný. Cztery mniej zdobył Raimo Pajusalu. Jeśli chodzi o Arago de Sète, to najlepiej punktującym był Baptiste Geiler (13). 11 "oczek" dołożył Junot Mistoco, który był drugim atakującym na boisku, grającym jednocześnie z Marien Moreau (10 punktów).

Rennes Volley 35 - Arago de Sète 3:0 (25:18, 25:23, 25:21)

Składy drużyn:

Rennes Volley 35:
Pajusalu, Koláčný, Frangolacci, Pupart, Vadeleux, Repák, Grebennikov (L)

Arago de Sète: Geiler, Mistoco, Toniutti, Moreau, Levchenko, Trèfle, Barais (L) oraz Gosselin



W Tourcoing, położonym niedaleko Lille, kibice miejscowego klubu nie mieli zbyt wielu powodów do radości. Gospodarze przegrali w czterech setach z niżej notowanym Spacer's de Toulouse. W konsekwencji TLM i Toulouse mają tyle samo punktów, ale dzięki lepszemu stosunkowi wygranych setów to gospodarze wtorkowego pojedynku zajmują jednak wyższe miejsce w tabeli Ligue A. Wynik spotkania nie może zachwycać ani siatkarzy Tourcoing LM, ani sztabu szkoleniowego - zwłaszcza, że niedługo czeka ich ważna konfrontacja z AS Cannes. Słabo przyjmował Alexandre Gaumont Casias, Jovica Simovski często atakował w aut, natomiast dziurawy blok Gary'ego Gendrey'a i Larsa Lorsheijda nie był w stanie zrobić krzywdy Spacer's de Toulouse.

Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy. Bardzo dobrze spotkanie zaczął Simovski. Ataki Macedończyka początkowo nie były bronione przez zespół z Tuluzy, lecz w miarę upływu czasu znajdywali oni sposób na powstrzymanie bombardiera z Tourcoing. W efekcie goście wygrali 22:25. Kolejna partia należała już do TLM - świetnie wprowadził się w spotkanie Yacine Louati. Dodatkowo odważniej zaczął atakować Jayson Jablonsky. Dzięki temu w drugiej partii triumfowało TLM (25:22). Otwarcie trzeciego seta było wręcz wymarzone dla miejscowych (8:2). Duża przewaga została błyskawicznie roztrwoniona. "Les Toulousains" dzięki zaskakującemu zagraniu swojego rozgrywającego, André Eloi, zwyciężyło 26:28. Ostatnia odsłona była praktycznie kalką poprzedniej. Ponownie TLM uzyskiwało spore prowadzenie (8:4), aby później szybko je stracić. Doskonale prezentował się Zago, a Simovski zaatakował w aut i podarował tym samym rywalom trzy punkty do klasyfikacji generalnej (22:25).

Pomimo, że Spacer's de Toulouse popełniło więcej błędów, to potrafiło wykorzystać słabszy dzień Tourcoing LM - nękało swoich rywali świetnymi atakami (50% skuteczności przy 44% rywali), słabiej jednak blokowało (12 punktowych zagrań siatkarzy z Tuluzy, 14 - z Tourcoing).

Najwięcej punktów zdobył atakujący gospodarzy, Jovica Simovski - 22. Jablonsky i Lorsheijd dołożyli po 11. Jeśli chodzi o Spacer's de Toulouse, to najskuteczniejszy okazał się Zago z 20 "oczkami". Jeden punkt mniej zaliczył Damião.

Tourcoing Lille Métropole Volley-Ball - Spacer's de Toulouse 1:3 (22:25, 25:22, 26:28, 22:25)

Składy drużyn:

Tourcoing LM:
Lorsheijd, Winder, Gendrey, Jablonsky, Gaumont-Casias, Simovski, Lemay (L) oraz Louati, Kreisz, Lavallez i Fidon

Spacer's de Toulouse: Pérez, Rossard T., Bauer, Damião, Eloi, Zago, Rossard N. (L) oraz Burel, Walgenwitz i Vandaele



Bardzo długi pojedynek mieli okazję obejrzeć widzowie zgromadzeni Palais Sports Pierre de Coubertin w Montpellier. Spotkanie miejscowej ekipy z AS Cannes trwało niemal 2,5 godziny i zakończyło się wynikiem 3:2 dla gospodarzy. Dzięki triumfowi nad bardziej utytułowanym rywalem, siatkarze MUC zajmują w tej chwili 3. miejsce w tabeli, natomiast "Les Cannois" dopiero 9.

Początek spotkania był zażarty, zespoły grały punkt za punkt, jakby chciały delikatnie znaleźć słabsze strony rywala i je wykorzystać. W połowie pierwszego seta na trzypunktowe prowadzenie wysunęli się siatkarze Montpellier (13:10). Goście nie potrafili dogonić gospodarzy - ci zwyciężyli 25:22. AS Cannes nie dawało jednak za wygraną. Lepszy serwis sprawił, że to przyjezdni na czele z Le Roux i Barthą prezentowali się lepiej (12:14). "Les Héraultais" zdołali jednak wyrównać (23:23). Podopieczni Laurenta Tillie zachowali zimną głowę i wygrali 23:25. Kolejny set również należał do przyjezdnych. MUC nie miało przywódcy, nie radzili sobie z dobrą grą przeciwników ani Lyneel, ani Quesque, ani Schneider. W pewnym momencie coś się odblokowało w grze gospodarzy, którzy znów dogonili AS Cannes. Kanadyjczyk Nicholas Cundy wykorzystał set-balla i to przyjezdni cieszyli się z wyniki 25:27. W czwartej partii Montpellier wykorzystało zmęczenie Cannes. Ze stanu 13:11 zrobiło się 25:20 i było wiadomo, że zwycięzcę wyłoni tie-break. Na przerwie technicznej w najkrótszym secie meczu prowadzili przyjezdni (7:8), lecz nie wytrzymali presji i popełnili zbyt wiele błędów własnych, które wykorzystali gospodarze. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2 dla MUC.

Kapitalne spotkanie rozegrał atakujący "Les Héraultais", Filip Rejlek. Zdobył on 25 punktów, co miało duży wpływ na wynik meczu. Loïc Le Marrec sporo piłek kierował także do Juliena Lyneela (18), Guillaume Quesque (16) i Philipe'a Schneidera (17). Po drugiej stronie siatki najskuteczniej atakował środkowy - Kévin Le Roux, który zapisał na swoim koncie aż 19 punktów. Jedno oczko mniej miał Nicholas Cundy - to były dwie "armaty" AS Cannes, które jednak nie wystarczyły na dobrze dysponowane Montpellier.

Montpellier Université Club - AS Cannes 3:2 (25:22, 23:25, 25:27, 25:20, 15:11)

Składy drużyn:

Montpellier UC:
Quesque, Le Goff, Lyneel J., Schneider, Le Marrec, Rejlek, Daniel (L) oraz Duhagon i Lyneel P.

AS Cannes: Bartha, Le Roux, Krou, Pashytskyy, Tarr, Cundy, Ragondet P. (L) oraz Takaniko i Sali Hilé



Również kibice Narbonne Volley mieli okazję obejrzeć pięciosetowy mecz. Rywalem miejscowej drużyny było GFCO Ajaccio. O ile fani Montpellier mogli cieszyć się ze zwycięstwa swoich zawodników, o tyle czterystu kibiców "Les Centurions" nie miało zbyt wesołych min, kiedy opuszczało halę. Seria porażek Ajaccio została przerwana.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy utrzymywali przez dłuższy czas dwa punkty przewagi nad Narbonne (5:7). "Les Centurions" postanowili nie czekać i szybko zabrali się do odrabiania strat. Dzięki temu nie tylko dogonili rywali, ale zdołali wyjść na trzypunktowe prowadzenie tuż przed drugą przerwą techniczną. Gra gospodarzy po wznowieniu wyglądała coraz gorzej, rozkręcali się natomiast Price, Basista i Kovalenko, dzięki czemu to "Les Ajacciens" zwyciężyli w pierwszym secie 20:25. Kovalenko nie zamierzał zwalniać tempa na początku kolejnej partii (2:4). Dobre wejście zaliczył jednak Viafara i Narbonne wyrównało (10:10), jednak nie potrafiło wykorzystać tej sytuacji. Ajaccio ponownie odskoczyło rywalom (12:17) i pomimo świetnych zbić Herpe nie oddało prowadzenia do końca, zwyciężając łatwo 17:25. Gospodarze odrodzili się w trzecim secie, głównie za sprawą brazylijskiego trzonu - kapitalnie grał Marcilio. Zaliczka "Les Centurions" konsekwentnie rosła (16:13, 18:14, 23:19). Hiszpan García Torres zakończył trzecią partię dobrym uderzeniem (25:19). Czwarta odsłona to głównie świetna gra Jaime Viafary, wspieranego przez Marca Schalka (10:8). Później ciężar gry przyjął Marcilio i w efekcie beniaminek dosłownie zmiażdżył Ajaccio - czwarty set wygrał 25:14. Siatkarze z Korsyki nie zrazili się. W tie-breaku przy zmianie stron mieli już cztery "oczka" przewagi. Różnica między gośćmi a gospodarzami coraz bardziej się zwiększała, z korzyścią dla przyjezdnych, którzy wygrali w piątym secie 7:15, a tym samym w całym spotkaniu 2:3.

Narbonne Volley nie zdobyło zbyt wiele punktów po swoich akcjach - 33 "oczka" oddali im rywale. Ajaccio dostało 23 punkty, a dodatkowo kapitalny blok (15 punktów tym elementem przy 6 przeciwników) i świetny atak sprawił, że zawodnicy z Korsyki mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Najlepiej punktującym siatkarzem "Gazélec" był William Price, który zapisał na swoim koncie 23 punkty. Mocno wspomógł go Victor Basista, zdobywca 22 "oczek". Najwięcej punktów w zespole Narbonne zdobył Renaud Herpe - 11.

Narbonne Volley - GFCO Ajaccio 2:3 (20:25, 17:25, 25:20, 25:14, 7:15)

Składy drużyn:

Narbonne Volley:
Viafara, Rogerio, Moreno, Patúc, Herpe, García Torres, Bersani da Costa (L) oraz Marcilio, Chauvin i Schalk

GFCO Ajaccio: Batista, Vulin, Šimin, Price, Tervaportti, Kovalenko, Peironet (L) oraz Dimitrov, Puchalski, Pourtalet i Begue



Stade Poitevin pozostaje jedyną niepokonaną drużyną francuskiej ekstraklasy. W przedostatnim meczu ósmej kolejki siatkarze prowadzeni przez Oliviera Lecata ograli gospodarzy meczu, Nantes Rezé MV, 1:3. Potrzebowali trochę więcej niż dwóch godzin, aby dopisać do swojego konta kolejne trzy punkty. Tym samym razem z Tours VB "odjechali" rywalom. Nad trzecią obecnie drużyną Ligue A oba kluby mają aż 7 punktów przewagi.

Bardzo dobrze mecz rozpoczęli goście, którzy zaczęli od razu nękać Nantes Rezé zagrywką. W konsekwencji tuż przed przerwą techniczną Stade Poitevin miało cztery "oczka" przewagi, głównie dzięki świetnej postawie Miloša Ćulaficia. Dwie doskonałe kontry w wykonaniu rywali i przewaga Poitiers zmniejszyła się do jednego punktu (8:9). Mistrzowie Francji pokazali jednak, że są silni w tym sezonie i uciekli z niekorzystnego ustawienia, a następnie powiększyli swoje prowadzenie. Bardzo ładnym zbiciem popisał się Jean-Philippe Sol (17:20), a seta zakończył dobrym atakiem Petrović. Drugi set wyglądał już zupełnie inaczej. "Les Nantais" znaleźli sposób na powstrzymanie kąśliwych ataków mistrza kraju (12:9). Poitiers nie potrafiło odpowiedzieć gospodarzom, a przy stanie 18:12 trener przyjezdnych dokonał kilku zmian w składzie - wprowadził Wandersona, Alphę i Audica. Niewiele to pomogło. Dość szczęśliwie posłał asa serwisowego Julien Lavagne i zakończył drugą partię wynikiem 25:18. Stade Poitevin odzyskało werwę w kolejnej partii (2:5). Nantes Rezé jednak ponownie zaczęło dobrze serwować i zbliżyło się do rywali (11:12). Ćulaficia zastąpił Alpha, jednak nie podziałało to tak, jak powinno. NRMV rozpędzało się (22:21), ale dwa błędy Krolisa i Linza sprawiły, że set-balla miał mistrz Francji. Pierwsza szansa na zakończenie trzeciej partii nie została wykorzystana, ale ostatecznie Poitiers wygrało 24:26.Stéphane Alpha zdecydowanie lepiej zaczął grać w ostatnim secie (9:14). Pomimo, że znów Nantes Rezé próbowało dogonić gości i zbliżyło się na "dwa" oczka, to mistrz Francji z zimną krwią doprowadził do match-balla, którego wykorzystał (20:25).

Najwięcej punktów w całym spotkaniu zdobył Holender Tony Krolis (22) z Nantes Rezé. 17 "oczek" dołożył Karel Linz, ale to nie wystarczyło, aby pokonać Stade Poitevin. Wśród siatkarzy Oliviera Lecata najlepiej punktował Nicolas Maréchal - 16. Borislav Petrović dodał do tego 10 "oczek".

Nantes Rezé Métropole Volley - Stade Poitevin 1:3 (22:25, 25:18, 24:26, 20:25)

Składy drużyn:

Nantes Rezé MV:
Holubec, Linz, Krolis, Fernández, Halilović, Lavagne, Bence (L) oraz Prenen, Aguenier, Roger i Soleilland

Stade Poitevin: Lopes, Pinheiro, Sol, Petrović, Maréchal, Ćulafić, Teixeira (L) oraz Wanderson, Audric i Alpha



Mecz pomiędzy Beauvais Oise UC a ASU Lyon zostanie rozegrany 8 listopada 2011.


Klasyfikacja Ligue A po 8. kolejce:
1. Tours VB (21 pkt)
2. Stade Poitevin (21 pkt)*
3. Montpellier UC (14 pkt)
4. Beauvais OUC (12 pkt)
5. Rennes Volley 35 (12 pkt)
6. Tourcoing LM (11 pkt) *
7. Arago de Sète (11 pkt)
8. Spacer's de Toulouse (11 pkt)
9. AS Cannes (11 pkt)
10. Nantes Rezé MV (11 pkt)
11. Narbonne Volley (10 pkt)
12. Paris Volley (9 pkt)
13. GFCO Ajaccio (7 pkt)
14. ASU Lyon (1 pkt)*

* zespoły te mają do rozegrania zaległe mecze

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane