Ligi zagraniczne | 2011-10-09 21:47:29 | Nadesłał: Sylwia Marszałek | Źrodlo: inf. własna / championat.com
Mistrzostwa Europy nie zakończyły się dla rosyjskiego rozgrywającego, Sergey’a Grankina tak, jakby tego oczekiwał. Drużyna, która pretendowała do medalu z najszlachetniejszego kruszcu zakończyła turniej tuż za podium niemalże bez walki rozgrywając ostatni mecz. Po krótkiej przerwie zawodnik udał się na zgrupowanie zespołu Dynamo Moskwy, z którym w zeszłym sezonie zdobył wicemistrzostwo kraju.
Gratuluję Dzikiej Karty na Puchar Świata. Spodziewałeś się takiego prezentu od losu?
Sergey Grankin: - Nie, nie spodziewałem się. Jesteśmy na etapie kształtowania formy, którą pragniemy zaprezentować podczas udziału w turnieju kwalifikacyjnym. Jestem bardzo szczęśliwy, że mamy szansę zapewnić sobie udział w Igrzyskach Olimpijskich jeszcze w tym roku. Ponadto chcę za wszelką cenę zrehabilitować się kibicom za porażkę na Mistrzostwach Europy.
Po Mistrzostwach Europy potrzebowałeś trochę odpoczynku na odbudowanie formy fizycznej i psychicznej?
- Rzeczywiście, po Mistrzostwach Europy miałem chwilę relaksu i odpoczynku fizycznego. Trener dał mi pięć dni aby móc złapać oddech. Odpoczynek psychiczny pomógł mi bez problemów wdrążyć się tryb związany z pracą w klubie.
Mecz z Iskrą nie był łatwą przeprawą. Co pomogło szybko odwrócić losy tego spotkania i wynieść z niego dwa cenne punkty?
- Nasze problemy związane były głównie z tym, że był to dopiero nasz drugi mecz, nie jesteśmy jeszcze w pełni zgrani. Po drugie, wciąż powoli przyzwyczajamy się do siebie i do gry, z seta na set staramy się budować zespołową atmosferę, czuć partnerów. Nie mogliśmy znaleźć żadnej metody na Iskrę jedynie w pierwszym secie. Później odbudowaliśmy się, uwierzyliśmy w siebie i stopniowo zaangażowaliśmy się w walkę, która zakończyła się dla nas pozytywnie.
W przerwie przed czwartą partią trener Yuri Cherednik musiał powiedzieć wam chyba parę ostrych słów?
- Trener starał się szukać pozytywów w naszej grze i spokojnie powiedział, że musimy skupić się na wykonywaniu naszej pracy. Drużyny są dwie, ale zwycięzca tylko jeden. Cherednik nie jest furiatem, w sposób bardzo opanowany zachęcił nas do odnalezienia swojego miejsca na boisku. Ta przerwa zdecydowanie pomogła w poprawie naszej gry.
W klubie nastąpiło wiele zmian, jest to nowy, przyszłościowy skład. Czy jest on silniejszy niż w sezonie ubiegłym?
- Myślę, że tak. W końcówce poprzedniego sezonu widać było, że nasza gra zaczęła się pogarszać. Prawdą jest, że teraz mamy bardzo wyrównany skład. Nikt nie jest pewien występu w pierwszym składzie. Myślę, że w końcu osiągniemy wyższy poziom.
Dynamo jest w stanie utrzymać dobrą formę zarówno w europejskich pucharach, jak i w lidze?
- Dynamo jest zespołem, który zawsze celował wysoko. Co do tego czy wytrwamy – cóż, od tego mamy trenera. Widzi, kiedy trzeba dąć graczom odpocząć, a kiedy dać im nieco więcej pracy. Współpracujemy z nim i nieustannie szukamy rozwiązań, jeśli nie najlepszych, to przynajmniej jak najbardziej satysfakcjonujących obydwie strony.
Po pierwszych dwóch kolejkach wydaje się, że poziom beniaminków w Superlidze nieco odstaje od reszty. Czy poziom walki o mistrzostwo nie staje się słabszy, przez rozszerzenie liczby drużyn do 16 i podzielenie ich na dwie dywizje?
- Trudno mi to ocenić, gdyż po tych dwóch kolejkach miałem okazję sprawdzić swoje siły jedynie w starciach z Iskrą i Krasnodarem. Myślę, że odpowiedź na to pytanie pojawi się sama pod koniec sezonu, gdy wszystkie zespoły będą musiały pokazać swoje maksimum możliwości.
* Opracowała Sylwia Marszałek, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.