Ligi zagraniczne | 2009-12-21 10:43:04 | Nadesłał: Kinga Jach | Źrodlo: reprezentacja.net
11. kolejka ligi greckiej nie była szczęśliwa dla "Koniczynek". Przegrana z EA Patras sprawiła, że Panathinaikos Ateny stracił fotel lidera na rzecz Olympiakosu, który swoje spotkanie wygrał. - Zabrakło dobrej zagrywki z naszej strony - odpowiada Paweł Zagumny, pytany o przyczyny tej porażki.
Panathinaikos Ateny pierwszą rundę rozgrywek Ligi Mistrzów ma już za sobą. W ostatnim meczu mierzył się na wyjeździe z włoską Piacenzą. „Koniczynki” wygrały to spotkanie, choć łatwo nie było. Rywalom udało się ugrać jednego seta. - Graliśmy z mistrzem Włoch, więc nikt chyba nie spodziewał się, że będzie to łatwy mecz. W drugim secie zagrali lepiej od nas i dlatego zwyciężyli – mówi rozgrywający PAO, Paweł Zagumny. W greckiej drużynie znów prym wiódł Liberman Agamez, który przez pewien okres czasu pauzował, by teraz powrócić do dobrej dyspozycji. - Myślę, że cały czas na jeden mecz ma siły, ale na więcej chyba nie. Wydaje mi się, że jeszcze nie jest w pełni formy – ocenia Zagumny. Podczas transmisji spotkania uważni widzowie mogli zauważyć Sebastiana Świderskiego na trybunach. - Sebastian przyjechał mnie odwiedzić. Nie mamy zbyt wielu możliwości spotkania się, więc on wykorzystał tą okazję – uśmiecha się Paweł.
„Wszechateńscy” w Lidze Mistrzów mają na swoim koncie dwa zwycięstwa i jedną porażkę. Czy taki wynik satysfakcjonuje grecki zespół? - Myślę, że można być zadowolonym po tych dwóch wyjazdowych zwycięstwach. Niemcy okazali się być od nas zdecydowanie lepsi. Będziemy musieli lepiej przygotować się do rewanżu – twierdzi polski zawodnik.
W miniony piątek drużyna PAO powróciła na ligowe parkiety. Po serii zwycięstw zespół Pawła Zagumnego musiał tym razem przełknąć gorycz porażki. „Koniczynki” przegrywały już 0-2, ale doprowadziły do remisu. W piątym secie niestety lepsi okazali się rywale. Czego więc zabrakło, aby tie-break’a przechylić na swoją korzyść? - Generalnie w całym meczu zabrakło dobrej zagrywki z naszej strony. Dlatego też drużyna z Patras mogła swobodnie wyprowadzać atak. Naszym najsłabszym elementem był właśnie serwis – podkreśla Guma. W ekipie przeciwników brylował Jordanow, który zdobył aż 27 punktów w tym spotkaniu. „Wszechateńscy” mieli duże problemy z zatrzymaniem go. - To prawda, ale było to związane właśnie ze słabą zagrywką. Oni mieli dobre przyjęcie, a Jordanow atakował bardzo dużo szybkich piłek. To bardzo dobry siatkarz, występuje w reprezentacji Bułgarii i rozegrał naprawdę świetny mecz.
W piątkowym meczu na boisku pojawił się Hatzantoniou, czyli ostatni z zawodników, którzy pauzowali. Czy zatem można powiedzieć, że kłopoty związane z chorobami i kontuzjami, które dręczą Panathinaikos od jakiegoś czasu, są już za nimi? - Jak narazie wszystko jest ok, ale zobaczymy co będzie na treningu. Wrócił Hatzantoniou, ale on raczej nie jest podstawowym zawodnikiem. On po prostu zmienił Pantaleona, który miał problemy w bloku. Zobaczymy, jak będzie w następnych meczach – wyjaśnił Paweł Zagumny.
Boże Narodzenie już coraz bliżej. Jak nasz najlepszy rozgrywający zamierza spędzić Święta? Czy pojawi się w Polsce? - Nie wracam do Polski. Już 30 grudnia gramy kolejny mecz w lidze greckiej. Święta będą więc w Grecji, a rodzina przyjechała tutaj – kończy Guma.
*rozmawiała Iwona Gąsior - reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.