TAURON Liga | 2019-02-25 13:16:45 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: volleywroclaw.pl
Swój pierwszy sezon w Lidze Siatkówki Kobiet spędza w #VolleyWrocław. Niestety do tej pory nie dane było jej zbyt dużo pograć. Kontuzja kolana wykluczyła ją na kilka miesięcy. Ale ona się nie poddaje i mocno walczy o powrót na parkiet. O niespodziewanym urazie, pozytywnym podejściu do życia i o tym, że chciałaby zwiedzić cały świat - opowiada Klaudia Felak.
#VolleyWrocław to twój pierwszy seniorski klub. Dużym przeżyciem było dla Ciebie wejście na parkiety ekstraklasy?
- Oczywiście! Szczerze przyznam – nie spodziewałam się, że stanie się to tak szybko. Zeszły sezon spędziłam w drużynie pierwszoligowej z Poznania. Owszem, dostawałam szanse gry, ale nie na tyle, by pomyśleć, że już za rok będę grać w najwyższej lidze! Było to dla mnie ogromne zaskoczenie i nie ukrywam, że jak najszybciej chciałam tego spróbować. Niestety do tej pory nie miałam ku temu zbyt wielu okazji.
Dla młodej dziewczyny to spełnienie marzeń czy raczej masa wyrzeczeń?
- W moim przypadku było to spełnienie marzeń. Chciałam wspinać się po szczeblach kariery, jak najwyżej, rozwijać siebie i swoje umiejętności. Z drugiej strony jest to nasza praca, która wymaga od nas sporo wysiłku. Z wielu rzeczy trzeba zrezygnować.
Ile lat miałaś, gdy wyprowadziłaś się z domu?
- Piętnaście. Trafiłam wtedy do drużyny z Konstantynowa Łódzkiego. To była moja pierwsza dalsza wyprowadzka, która zmieniła życie i nauczyła samodzielności. Tak naprawdę z rodzinnej Rawy Mazowieckiej do Łodzi nie miałam daleko (dzieliło nas niecałe 60 kilometrów), ale ze względu na treningi i wyjazdy nie byłam w domu częstym gościem. Trudno pogodzić powrót do rodziców z terminarzem rozgrywek, więc przyjeżdżałam z reguły co 3-4 tygodnie.
*więcej na volleywroclaw.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.